Wyścig o folbluty

Tekst: Annamaria Sobierajska
Foto: Tor Wyścigów Konnych Służewiec

Po raz kolejny spotykamy się w ramach cyklu „Wyścig o folbluty”, podczas którego poruszamy tematy związane z rasą koni pełnej krwi angielskiej, która nam, ludziom wyścigów, jest najbliższa. Podejmujemy ten temat, aby umocnić pozycję folblutów, głównie w hodowli tej rasy i hodowli półkrwioraz w wyścigach konnych, ale istotna dla nas także jest rozmowa o przyszłości tej szlachetnej rasy. Dotychczasowe nasze działania spotkały się z dużym zainteresowaniem. Jednocześnie przyniosły pewne konkretne efekty, dlatego uznaliśmy, że jest potrzeba,aby spotkania i rozmowy na ten temat kontynuować, a samą ideę wciąż rozwijać.Tym razem rozmawiamy o koniach pełnej krwi angielskiej w hodowli koni półkrwi, czyli koni sportowych.

Goście spotkania:
Anna Cuber – przedstawicielka Polskiego Związku Hodowców Koni,specjalistka od hodowli koni półkrwi.
Marcin Konarski– były zawodnik i trener kadry WKKW, organizator międzynarodowych zawodów.

Marcin Konarski: Cała moja kariera sportowa była nieodłącznie skorelowana z folblutami. Startowałem wyłącznie na koniach pełnej krwi angielskiej i wszystkie największe sukcesy odnosiłem,dosiadając koni tej rasy, są mi więc bardzo bliskie.

Na chwilę zatrzymajmy się przy tym wątku. Folbluty to rasa mi najbliższa, ale jakie są Twoje wieloletnie doświadczenia z końmi pełnej krwi angielskiej?

MK:Moje doświadczenia z folblutami rozpoczęły się, gdy byłem bardzo mały. Moi rodzice pracowali w stadninie koni pełnej krwi angielskiej, moje życie „sportowe” od urodzenia związane było więc z folblutami.Miałem tę przyjemność, że urodziłem się w stadninie i mogłem je obserwować od wczesnych lat, co też ułatwiło mi zrozumienie ich. Im wybitniejsza jednostka, tym więcej trzeba czasu, żeby ją zrozumieć. Te konie mają niezwykłe serce do rywalizacji sportowej. Widać to przede wszystkim w wyścigach, ale również na zawodach sportowych. Dobry folblut odda wszystko w każdej rywalizacji tylko po to, żeby razem z tym zawodnikiem jak najlepiej wypaść. Dobry folblut czeka na zawody.

Czyli czeka na zawody i widać, że wkłada w to w serce.

MK:Zawsze.

Przygotowanie konia do wyścigów i konkursów sportowych wymaga dużo cierpliwości. Podobnie jest z hodowlą, tam również potrzebny jest czas.

Anna Cuber: Dokładnie tak. Nawiązując do tematu, tworzenie wszystkich ksiąghodowlanych wymaga czasu i wysiłku selekcyjnego.Użycie konia pełnej krwi jest obecnietrudniejsze dla hodowców koni półkrwi, niż było w przeszłości, natomiast jest niezbędne.

Dlaczego to jest takie trudne?

AC:Dlatego, że celem selekcyjnym koni pełnej krwi są wyścigi, a nie rywalizacja na parkurze czy czworoboku. Są to więc konie wcześniedojrzewające, wytrzymałei waleczne. Przez ostatnich 15–20 lat w hodowli koni półkrwi dokonał się ogromny postęp. Jest klarowny podział na dyscypliny: konie do skoków, ujeżdżenia czy WKKW. W początkowym okresie tworzenia wielu ksiąg półkrwi szeroko używano ogierów pełnej krwi angielskiej do uszlachetniania klaczy, co doprowadziło do powstania koni sportowych lżejszych i bardziej reaktywnych na pomoce. Teraz wymagania ponownie wzrosły. Parkury są bardziej kręte i lada podmuch strąca drąg, a rozgrywka wymaga nie tylko skoczności, ale także prędkości, szybkiego skracania i dodawania. W dzisiejszych czasach folbluty muszą rywalizowaćwięc z wyspecjalizowanymi w danej konkurencji końmi sportowymi. Nie jest to dla nich łatwe. Hodowcy i właściciele klaczy półkrwi widzą konie xx na wyścigach, jeżeli na nich bywają, ale nie jest ich wielu. Dlatego warto przekonać środowisko wyścigowe, aby„przeniknęło” do środowiskahodowców koni półkrwi, aby zaczęli pokazywać ogiery pełnej krwi na pokazach ogierów półkrwi, bo folbluty są potrzebne w hodowli koni sportowych.

MK:Celowo używamy dolewupełnej krwi, myśląc o kolejnym pokoleniu. Hodowla to długotrwały proces, trzeba mieć plan nie tylko na najbliższe roczniki, ale także na kolejną generację hodowanych przez siebie koni. I właśnie w tym kontekście nie powinniśmy pomijaćroli koni pełnej krwi angielskiej.

Tym bardziej, żewiele mówimy o wytrzymałości. Pani Anna wspomniała o konkurencji ujeżdżenia, w której folbluty bardzo rzadko startują. Ale w przypadku WKKW czy skoków przez przeszkodydoskonale wiesz, Marcinie, że był czas, kiedy w Polsce dużo koni pełnej krwi startowało w tych konkurencjach. Aktualnie powoli obserwuje się taką tendencję, że koń z wysokim dolewempełnej krwi, ale takżefolblut wraca na parkury i krosy.

MK:Mam nadzieję, że będą wracały coraz częściej. Jeśli chodzi o używanie folblutów w ujeżdżeniu, oczywiście nie jest to zbyt popularne, ale tak jak powiedziałaś na wstępie, nie możemy planować przyszłości bez historii. Przypomnijmy, że Czcionka to był koń pełnej krwi angielskiej, który wykonał program Grand Prix bez ogłowia pod Andrzejem Sałackim, przed królową Wielkiej Brytanii. Udowodniła, że folblut potrafił zrobić te wszystkie ruchy, które wymagamy od konia ujeżdżeniowego na poziomie Grand Prix.

Shopping Cart
Przewiń do góry