Powożenie tradycyjne pierwszy raz w Galinach

Tekst: Roman Kusz
Foto: Mateusz Staszałek

Wracając w ubiegłym rokuz Międzynarodowego Konkursu Tradycyjnego Powożenia w Książu, z żoną doszliśmy do wniosku, że jeden konkurs w kraju to za mało i coś z tym trzeba zrobić.Prawiedwa lata temu zamieszkaliśmy na pięknej Warmii, więc rozwiązanie co do miejsca nasuwało się samo. Analizując umiejscowienie ewentualnego wydarzenia, wybór padł na Pałac i Folwark Galiny. Miejsce piękne i magiczne, z dobrą infrastrukturą hotelową, świetną kuchnią, stajnią, rozległymi, malowniczymi terenami i sprzyjającą przedsięwzięciu właścicielką Joanną Pałyska.

Organizując imprezę po raz pierwszy, pojawia się wiele pytań, np. czy uda się uzbierać fundusze,czy przyjadą zawodnicy, bo to dosyć daleko, ile sanitariatów, skąd wziąć osoby do obsługi technicznej i ile ma ich być, którzy sędziowie i wiele innych pytań, na które trzeba znaleźć odpowiedź. Myślę, że się udało.

Pomimo znacznej odległości, jaką mieli do pokonania uczestnicy, zgłosiło się ostatecznie 19 zaprzęgów. Dojechali wszyscy oprócz Jacka Jantonia, który ze względów zdrowotnych musiał zrezygnować. Życzymy mu szybkiego powrotu do zdrowia.

Zadbaliśmy o wystawców, którzy byli istotnym dodatkiem do tak wyjątkowej imprezy. I tak mogliśmy pokazać piękne pojazdy konne Zenona Mendyki, Zakład Renowacji i Produkcji Lamp do Powozów Konnych Tomasza Olejniczaka. Dwukonny koniowóz zaprezentował Krzysztof Prentki. Nasza córka Kornelia poprowadziła stoisko z kapeluszami dla pań i panów, obecna była też firma Spa Sport szyjąca stroje dla jeźdźców i powożących oraz sklep z akcesoriami jeździeckimi z Ełku. Wszystkim wystawcom przy okazji bardzo dziękujemy.

W pierwszy dzień zmagań natura okazała się niezwykle łaskawa, bo przywitała wszystkich piękną pogodą i tak zostało już do końca zawodów. Konkurs prezentacji wygrał Grzegorz Jachimiak, powożący końmi rasy śląskiej, jadący XIX-wiecznym powozem vis a vis, a odrestaurowanym przez firmę Zenona Mendyki. Nagrodą za I miejsce była przeszło stuletnia lampa powozowa, odnowiona przez Tomasza Olejniczaka.

Wieczorem na uroczystej kolacji stawili się wszyscy zawodnicy, luzacy, pasażerowie pojazdów, znajomi, znajomi znajomych, sponsorzy i wiele osób zainteresowanych końmi i powożeniem. Pamiątkowe grafiki, których autorem był Andrzej Novak-Zempliński, otrzymali gospodarze, sędziowie, gospodarz toru, profesjonalna i ciągle uśmiechnięta obsługa biura, sponsorzy i wszyscy ci, którzy z dobrej woli pomagali w zorganizowaniu tego spotkania. Po części artystycznej, w rytm wesołej muzyki, była okazja poszaleć na parkiecie, z czego bardzo dużo osób skorzystało. O odpowiednie stężenie alkoholu we krwi zadbała ekipa Jacka Jantonia, serwująca świetne wina z winnicy Dom Jantoń. Wznosząc toast, dziękujemy.

W niedzielę od rana rozpoczęła się próba terenowa, z pięcioma niełatwymi zadaniami do wykonania. Bezbłędnie pokonałotrasę czterech zawodników, m.in. Grzegorz Jachimiak, który tym samym utrzymał prowadzenie. Drugie miejsce, po„terenie”, zajęła Justyna Przyborowska, także druga w prezentacji, z niewielką stratą do Grzegorza. Trzeci był sympatyczny gość z Czech Jiri Hladik… Czytaj więcej w czerwcowo-lipcowym numerze „Koni i Rumaków”

Shopping Cart
Przewiń do góry