Naturalne żywienie koni

Tekst: „Polski Żłób”

Foto: Paulina Dudzik-Deko

W swoim naturalnym środowisku koń pasie się ok. 18–20 godzin na dobę. Stosunkowo mały żołądek i olbrzymie jelito grube doskonale nadają się do takiego sposobu odżywiania. Jeśli żołądek konia pozostaje dłuższy czas pusty, to jego wyściółka może ulec uszkodzeniu.

Większość procesów trawiennych zachodzi w jelicie grubym przy udziale ogromnej ilości pożytecznych symbiotycznych mikroorganizmów tworzących florę jelitową konia. Mikroorganizmy te nieustannie się rozmnażają. Dodatkowo są utrzymywane na właściwym poziomie dzięki ruchowi treści jelitowej oraz różnorodnej, ale jednocześnie stałej i powtarzalnej diecie. Jeśli spożycie pokarmu zostanie zmniejszone lub jeśli rodzaj pokarmu zmieni się drastycznie, to poziom mikroorganizmów zostanie zaburzony, co może prowadzić do wielu schorzeń układu pokarmowego, w tym kolki czy wrzodów żołądka.

Dieta koni zdziczałych jest bardzo różnorodna, ale zarazem stała. Naturalnym pożywieniem tych zwierząt są przede wszystkim rośliny jednoliścienne, takie jak trawy. Dodatkowo sporą część menu stanowią rośliny dwuliścienne zielne, rozmaite zioła oraz drzewa – młode gałązki, pąki, liście czy kora.

W diecie niektórych dzikich kucyków znajdują się także ryby wyrzucone na brzeg morza czy glony.         Największą część naturalnej diety koni stanowią przede wszystkim węglowodany strukturalne, czyli włókno roślinne dostarczające energii (głównie celuloza i lignoceluloza), w zdecydowanie mniejszej ilości lignina, pektyny, beta- glukany oraz galaktany. Wraz z pobieraniem węglowodanów strukturalnych koń pobiera również węglowodany niestrukturalne, które stanowią materiał zapasowy roślin. Do tej klasy węglowodanów możemy zaliczyć cukry (sacharozę, fruktany) oraz skrobię, która w naturalnej diecie kopytnych stanowi bardzo mały procent. Śladowa jej ilość znajduje się np. w roślinach motylkowych oraz w nasionach traw czy ziół. Wolnożyjący koń w ciągu roku zjada bardzo ograniczone jej ilości w porównaniu do olbrzymiej ilości włókna. Dodatkowo w naturze dostęp do skrobi jest bardzo ograniczony i limitowany sezonowo. Stąd najbardziej odpowiednią dietą kopytnych jest przede wszystkim pasza objętościowa – siano bądź trawa pastwiskowa wolnego wyboru. Niestety, ze względu na obecne praktyki rolnicze, których celem jest zwiększenie wartości pokarmowej traw na pastwiskach oraz z uwagi na polski klimat, masa traw jest zbyt bogata w węglowodany niestrukturalne i białko. Dlatego dla niektórych koni może być niebezpieczna dla całodobowego wypasu. Oznacza to, że pomimo tego, że świeża trawa jest najbardziej naturalnym pokarmem kopytnych, to niektórym z nich należy ją limitować. Dotyczy to przede wszystkim koni prymitywnych, łatwych w utrzymaniu, które wyewoluowały w taki sposób, by swobodnie i zdrowo funkcjonować na bardzo mało odżywczych jednoliściennych, zupełnie innych niż te, które spotykamy na większości sianych czy naturalnych polskich łąkach. W takim wypadku część lub całość trawy pastwiskowej można jak najbardziej zastąpić dobrym sianem koszonym w odpowiedniej fazie. Optymalnie, gdy siano jest bogate w rozmaite gatunki łatwostrawnych traw. Do żywienia naturalnego jak najbardziej sprawdzi się siano z łąk sianych, gdzie gatunki roślin jednoliściennych zostały specjalnie wyselekcjonowane w taki sposób, by były niskocukrowe i łatwostrawne (co naśladuje dietę koni wolnożyjących, np. kupkówka pospolita, niektóre gatunki kostrzewy czy wiechliny, tymotka w odpowiedniej fazie wegetacji) oraz dodatkowo mieszanka ziół – babka lancetowata, rumianek, krwawnik, mniszek lekarski i podobne naturalnie występujące w łąkowych ekosystemach. Niektóre łąki naturalne, w zależności od siedliska, są dla koni bezpieczne i zawierają ciekawą kompozycję łatwo przyswajalnych traw i bezpiecznych ziół. Natomiast inne łąki naturalne mogą zawierać ciężkostrawne gatunki, które konie zdziczałe z reguły często omijają i ich nie wybierają, ponieważ przyczyniają się do podrażnienia przewodu pokarmowego. Tu możemy zaliczyć turzyce – ostre dla przewodu pokarmowego, mocno wysycone niestrawną krzemionką, późno koszone mogą nawet ranić końskie policzki czy kłosówkę wełnistą, której zbyt duży udział w sianie ze względu na jej duże owłosienie powoduje nieżyty przewodu pokarmowego, zresztą konie bardzo niechętnie zjadają siano ją zawierające. Dodatkowo, na nieużytkach mogą także znajdować się trujące rośliny, które wraz z sianem mogą zostać spożyte przez konia i działać toksycznie,np. starzec jakubek czy niektóre gatunki nawłoci albo skrzyp błotny. Siano dla koni powinno zawierać wyłącznie gatunki jadalne i łatwostrawne. Podanie koniom siana byle jakiego, które zmusza zwierzę do przebierania i szukania lepszych kąsków, często prowadzi do dużej frustracji. Przy byle jakim sianie konie często stoją głodne, a zdarza się, że z głodu zjadają nieprzyjazne dla przewodu pokarmowego gatunki traw i szkodliwe zioła. Taka praktyka może prowadzić do walki o zasoby między końmi, wrzodów żołądka, kolek, niedoborów żywieniowych, dużej nerwowości i agresji.

Shopping Cart
Scroll to Top