Co zostawimy następnym pokoleniom, czyli XLIV Narodowy Pokaz Koni Arabskich Czystej Krwi w Janowie Podlaskim 2022

Na zdjęciu:El Medida (Morion – El Medara), Złoty Medal Czempionatu Klaczy Młodszych, fot. Ewa Imielska-Hebda

Tekst: Hanna Sztuka

Od lat 70. janowska aukcja należała do najważniejszych i największych wydarzeń promocyjnych dla koni arabskich na świecie. Pierwsze aukcje to Janów Auction, później Janów Sale, kolejno przez lata PolishPrestige oraz w latach 1996–2000 PolishArabianSummerFestival, a następnie w latach 2001–2015 Dni Konia Arabskiego i aukcja Pride of Poland. Aukcje w Janowie odbywają się regularnie od ponad 50. lat, a tegoroczny Narodowy Pokaz Koni Arabskich Czystej Krwi był już 44. edycją tej niezwykłej imprezy. Zapewne wiele osób wobec tego, co ujrzało w czasie trwania narodowego pokazu zarówno na miejscu, jak i oglądających online, zadawało sobie pytanie: co nam zostało z tamtych lat? Ikona janowskiej aukcji Marek Grzybowski, mający ze sobą bagaż wieloletnich doświadczeń, wypowiadając się o niej, pisze, używając słów ważnych i płynących z pewnością z głębi serca.

Dawnych wspomnień czar…

Dlatego też zanim przejdziemy do opisu teraźniejszości, spójrzmy w przeszłość oczami Marka Grzybowskiego:

„W myśl hasła «Piękne i dzielne» w programie (PolishArabianSummerFestival – przyp. aut.) nie mogło zabraknąć Międzynarodowego Dnia Wyścigowego, a ten musiał odbywać się w niedzielę na Służewcu. Narodowy Pokaz Koni Arabskich Czystej Krwi zwykle przeprowadzaliśmy w piątek, aukcję PolishPrestige w sobotę. Program Festiwalu umożliwiał przedstawienie wszystkich walorów charakterystycznych dla koni PurePolish, a w komentarzach Izy Zawadzkiej i moich mogliśmy wyeksponować tego, co stanowiło specyfikę i unikatową wartość polskiej hodowli.

Nie było w Janowie hali. Nie mieliśmy środków na wynajęcie namiotu więc pokaz i aukcja odbywały się pod gołym niebem na maneżu w centrum stadniny udekorowanym przez Wandę Jackowską i Magdę Trelową snopami świeżo zżętego żyta, oraz dekoracjami kwiatowymi od sponsorów (…). Poboczami gromadnie podążali mieszkańcy Janowa, w większości rodzinnie związani pracą na rzecz stadniny. To było też ich święto. Nie musieli płacić za bilety wstępu. Byli naszymi ważnymi gośćmi. Cieszyli się z każdej aktywnej licytacji, nagradzając klientów i aukcjonera rzęsistymi brawami. Ten aplauz tak spodobał się naszym gościom z zagranicy, był tak bardzo charakterystyczny dla janowskich aukcji, że kiedy dr EugeneLacroix wraz z Animexem organizował wiekopomną aukcję grupy polskich klaczy w Arizonie, nazwał tę aukcję «PolishOvation Sale». Nie tylko cudzoziemcy byli zachwyceni końmi i festiwalem. Co roku przybywało gości z całej Polski. Organizowane były autokarowe wycieczki, obszerne padoki zamieniały się w parkingi dla mnóstwa prywatnych samochodów. Impreza rozrastała się, przybywało sponsorów, mediów, najwyższej rangi polityków, oddanych przyjaciół, którzy zawsze podkreślali polski charakter naszego Festiwalu i aukcji” (Marek Grzybowski – Matki Boskiej Zielnej – końsprawapolska.pl 18.08.2022).

Czy szanujemy własną historię i ludzi?

Niezwykle trudno jest oddzielić wrażenia podczas opisywania dwóch wydarzeń (pokazu narodowego i aukcji), które tak naprawdę wzajemnie się przenikają. Z tego powodu rozpocznę od uwag ogólnych dotyczących całej janowskiej imprezy, która otrzymała kolejnego już, czwartego organizatora w ciągu siedmiu lat. Nie byłoby w tym może nic złego, gdyby nie fakt, że kolejny nowy organizator zaczyna uczyć się tego festiwalu od nowa, nic o nim nie wiedząc, i zaczyna tę naukę od pozbycia się ludzi swojego poprzednika. Poprzedni postąpił podobnie, ale roztropnie przejął format stworzony przez poprzedników po to, aby go z czasem zmieniać. Co ciekawe, format katalogu, wraz z kolorystyką z roku 2018 i katalogiem online, funkcjonuje do dziś. Rodzi się pytanie, jak zatem zachować polski charakter tego wyjątkowego wydarzenia hodowlanego, skoro tak wielki wpływ mają na nie współpracownicy z importu, którzy decydują o jego przebiegu. Oczywiście, trudno im zarzucić brak kompetencji, czego już nie zawsze można oszczędzić ekipie nowego organizatora. Trudno zresztą oceniać janowskie wydarzenie jako całość, gdy pogoda podzieliła je na dwie nierówne części. Komentarz do tegorocznej organizacji można by z uśmiechem zamknąć maksymą, że „jak nie może być lepiej, to niech będzie inaczej”, ale tylko wtedy, gdyby to drugie wydarzenie, czyli Pokaz Narodowy, z punktu widzenia hodowlanego nawet ważniejsze od aukcji, okazało się udane… Czytaj więcej w najnowszym numerze „Koni i Rumaków”

Shopping Cart
Przewiń do góry