U progu sezonu

Służewiecka bomba poszła w górę w niedzielę 17 kwietnia i tym samym ruszył z kopyta sezon wyścigowy Anno Domini 2011. Zaplanowano w nim 62 mityngi – drugi w sobotę 23 kwietnia, a następnie już regularnie, we wszystkie soboty i niedziele, aż do 27 listopada, z krótką przerwą (9-10 lipca) po Derby, na jednym z najpiękniejszych europejskich torów – na warszawskim Służewcu, będą się spotykać sympatycy sportu królów.

Tekst: Paweł Gocłowski
Foto: Piotr Filipiuk

Do sezonu zgłoszono blisko 830 koni pełnej krwi angielskiej, które podzielone są na trzy grupy wiekowe. Jak zawsze najliczniejszą (388) tworzą dwulatki, trzylatków jest 269, a czteroletnich i starszych 170. To zdecydowanie więcej niż przed rokiem (715), ale trzeba pamiętać, że w sezonie 2010 do startu wyszło mniej niż 70% zgłoszonych koni. Wzrost zawdzięczamy przede wszystkim koniom zagranicznej hodowli (108 dwulatków, 71 trzylatków i 47 starszych), które trafiły do naszego treningu lub zostały importowane do Polski. W porównaniu z minionym rokiem ich liczba wzrosła przynajmniej dwukrotnie. Właściciele powierzyli swoje folbluty 33 trenerom, którzy mają pod opieką od jednego do nawet 68 koni tej rasy. Plan gonitw zakłada rozegranie 321 gonitw, w tym 16 płotowych, a pula przewidzianych w nich nagród to ok. 3.821.000 zł. Właściciele koni krajowej hodowli otrzymają jeszcze dodatkowo od organizatora blisko 765.000 zł premii (20% nagród) a od Polskiego Klubu Wyścigów Konnych (10% nagród) połowę tej kwoty, co ma dać łącznie prawie 5 mln zł.

Głównym wydarzeniem sezonu najszybszej końskiej rasy świata pozostaje przewidziana w tradycyjnym terminie – pierwsza niedziela lipca (03.07) – Derby Gala. Najwyżej dotowanym wyścigiem będzie jak zwykle Wielka Warszawska (z pulą 157.500 zł, w tym 90.000 zł dla zwycięzcy), której późno wrześniowy termin zmieniono na połowę października (16), co zubożyło urozmaicony i interesujący program Wielkiej Jesiennej Gali. Do kalendarza gonitw poza grupowych powróciły w związku z tym przesunięciem trzy biegi kategorii B: Nagroda Pink Pearla (3-letnie i starsze konie, 1800 m) oraz na nieco dłuższych niż ostatnio dystansach – Nagroda Rzeki Wisły (3-letnie i starsze klacze, 2400 m) i przygotowawczy bieg o szarfę Korabia (3-letnie i starsze konie, 2200 m). Z kolei dawna Nagroda Rzecznej nosi teraz imię wielce zasłużonego Fryderyka Jurjewicza – pierwszego Prezesa (1910 – 1923) Towarzystwa Zachęty do Hodowli Koni w Polsce.

W sezonie 2011 przypada jubileusz 170-lecia wyścigów konnych w Polsce. Próby dzielności dla koni pełnej krwi są organizowane w naszym kraju od 1841 r., to jest od daty powołania do życia w Królestwie Polskim „Towarzystwa Wyścigów Konnych”. Do pierwszego mityngu doszło wówczas 20 czerwca w Warszawie, inauguracja przyniosła również powstanie totalizatora, a rywalizację koni i jeźdźców oglądało ok. 20.000 widzów. W tym sezonie 115 lat stuknie też Nagrodzie Derby, a 10 – Polskiemu Klubowi Wyścigów Konnych.

Jubileusze i rocznice przypominają o tym, że największą siłą turfu jest właśnie tradycja, jednak kibiców, szczególnie tych młodszych, pasjonuje przede wszystkim to, co dzieje się tu i teraz, czyli walka o najcenniejsze trofea sezonu 2011. Spójrzmy więc na kandydatów do głównych ról w tegorocznych torowych pojedynkach.

Końskie zdrowie, czyli konie 4-letnie i starsze

W przedsezonowym handicapie sklasyfikowanych jest 116 koni z tej kategorii wiekowej, w tym 28 klaczy. Dystansową czołówkę tworzą 6-letni Ruten (84,5), rok młodszy Dancing Moon (83) oraz 4-letnia Kardinale (82,5). Najwyżej notowany Hipoliner (85) – bezsprzecznie najlepszy koń pierwszej dekady XXI wieku, zakończył karierę torową, więc mimo zgłoszenia nie zobaczymy go już na bieżni (zajmie boks czołowego w stadninie w Awajkach). Lepszy na średnich dystansach Dżulietto (83) wiosną doznał kontuzji, która wyłączy go z rywalizacji na dłużej. Po kłopotach zdrowotnych spróbują powrócić do gry: ubiegłoroczna derbistka Infamia (82,5), doświadczony 6-letni Jovellanos (81), a także 5-letni Dżygit (80,5) i rok młodszy Socorino (71) – dwa ostatnie szybko, bo jeszcze w czerwcu, zakończyły miniony sezon. Po dłuższej przerwie w szranki stanie też być może 5-letni Zico (nsk – nie sklasyfikowany w handikapie). Urodzony w Irlandii 4-letni Atacama Crossing (nsk) ścigał się głównie poza granicami kraju, kończąc ubiegłoroczną rywalizację bardzo słabym występem w służewieckim St.Leger, więc jego domeną wydają się raczej dystanse średnie. Niestety również jego zdrowie szwankuje. Więcej szczęścia w tym względzie miały delikatny Drybler (78,5) i dysponujący staminą Invisible Dubai (78). Do służewieckiej stajni powrócił trenowany przed rokiem w Niemczech Informatyk (nsk), który dwa lata temu był drugi w Rulera i w Derby w Ebreichsdorfie. Pierwszeństwa wśród milerów bronić będzie jego rówieśnik i pogromca z wspomnianych klasyków – 5-letni Golden Tirol (82,5) wspierany przez stajennego kolegę – Kalina (76). Być może do rywalizacji włączą się czterolatki: potrafiący przyspieszyć Bonsai’s Blade (78,5), błyskotliwy, ale delikatnego zdrowia Charro (79) oraz niezbyt waleczny Doctor Dahess (76,5). Groźniejsza od ogierów może okazać się wszechstronna Dżazzil (79). Blisko czołowej grupy klasyfikowane są: szybki Impossible (75), niezła My Sweet Dream (74,5), lepsza na zdecydowanie elastycznej bieżniMoza (74), a także urodziwy Sokół (73) i progresujący ostatniej jesieni Sarsen (71). Świetny sprinter – weteran, 10-letni już Green Maestro (80,5), mimo że nękany krwotokami, spróbuje stawić czoła młodszym konkurentom, a stracony przed rokiem teren mogą chcieć odzyskać 4-letni synowie ogiera Janosz: Morikano (72) i Nepur (70,5). Z miejsca w czołowej grupie nie zamierzają rezygnować szybkie i doświadczone: Scinus (74), Ulsan (73,5) czy Jacamar (73,5), a także Cynterna (73,5) i specjalista od sprintu Faghelaed (73). Nie wolno też zapominać o grupie koni starszych zagranicznej hodowli, w której mogą być kandydaci do czołowych miejsc w cennych wyścigach pozagrupowych. Najważniejszym czynnikiem, który zaważy na wynikach będzie jednak zdrowie, bo chociaż „na papierze” ilościowo i jakościowo sezon 2011 w wydaniu koni starszych roczników zapowiada się naprawdę bardzo obiecująco, to znaków zapytania związanych z przebytymi kontuzjami niestety nie brakuje. W dodatku praktyka uczy, że powroty bardzo rzadko bywają udane, a starsze klacze nie zawsze są w stanie utrzymać formę z poprzedniego sezonu.

Magia Derby, czyli konie trzyletnie

Tylko 120 (w tym 63 klacze) pretendentów do Błękitnej Wstęgi znajdziemy w handikapie generalnym przed sezonem 2011. Z ubiegłorocznej czołówki zabraknie amerykańskiego duetu: og. Legendary King (Mokotowska) – kl. Santina Dond (Dakoty), który wyemigrował za ocean. Lider rankingu Exciting Life (90) raczej nie poradzi sobie z dystansem Derby (2400 m) – stąd pewnie brak zgłoszenia, a drugi w kolejności Tybet (80) może nie zdążyć z formą na początek lipca. Staminy może też nie wystarczyć klaczom – Electrze Deelites (78), a zwłaszcza Black Panterze (76,5) – ta nie została zgłoszona, chociaż w tej grupie wiekowej nigdy nie należy zawczasu przesądzać sprawy. Delikatny, niepokonany dotąd Intens (76) uzupełnia pierwszą piątkę rankingu. Rzadko oglądany w akcji Azure Dragon (74), przyszłościowa Time of Wind (73,5), rosły The Blue (73,5), nieduży Mały Kapral (73) oraz dysponująca skromnymi warunkami fizycznymi Khilona (72) tworzą czołową dziesiątkę, ale kandydatów do najwyższych laurów jest zdecydowanie więcej. Warszawski sezon wiosenny zdominują właśnie trzylatki i w tej kategorii wiekowej emocji nie powinno zabraknąć. Tym bardziej, że w zapisie do Derby znalazło się 66 ogierów i klaczy. To na ich występach skupiona będzie uwaga publiczności i obserwatorów. W tym gronie są, trenowana w Czechach, polskiej hodowli Ułanka, a także przygotowywany w Niemczech przez Agnieszkę Klus ogier Mumboo. Dziewiętnastu trenerów ma nadzieję, że to nad ich stajnią powiewać będzie błękitna flaga, 51 właścicieli liczy na sukces w najbardziej znanym z wyścigów. Czy spełnią się marzenia jednego z 28 polskich hodowców, czy też w padoku będzie dekorowany jeden z 23 koni hodowli zagranicznej? Termin pierwszego skreślenia przypada na 24 dzień maja, a ostateczną listę uczestników Derby 2011 poznamy 21 czerwca.

Młodzież w natarciu, czyli konie dwuletnie

Dwulatki rozpoczną starty pod koniec czerwca od gonitw II grupy. Młodzież hodowli krajowej pochodzi po 41 reproduktorach stacjonujących w Polsce – w tej liczbie są Double Alleged (8), Leone (2), Professional (9) i Special Power (4), które odeszły już na wiecznie zielone pastwiska. Najliczniejsze stawki mają: rezydujący dwa ostatnie sezony w czeskiej SK Napajedla – Fly To The Stars (23) i używany w SK Awajki – Royal Court (23), a także ubiegłoroczny czempion – Belenus (22). Blisko połowa (18) ogierów czołowych ma ledwie od jednego do trzech potomków, a kolejnych 12 od czterech do siedmiu. Oznacza to, że tylko 11 reproduktorów (w tym dwa, które już nie żyją i jeden wydzierżawiony naszym południowym sąsiadom) mogą pochwalić się stawką minimum 8 dwulatków. Oprócz wymienionej już piątki są to: Aramus (17), Don Corleone (10), Enjoy Plan (13), Jape (9), Roulette (14) i Zarewitsch (18). W sezonie 2011 na bieżni zadebiutuje (miejmy nadzieję) przychówek ogierów: Abou Zouz (1), Jam Hetman (5), Montbard (3), Noel (7) i Rhodesian Winner (3). Ocenie poddani zostaną również przedstawiciele drugiego rocznika po takich reproduktorach jak wspomniany już Aramus, a także Dolico (2), Dżahar (1), Fly To The Stars i Scufiott (7).

Próbę dzielności rozpocznie także premierowy przychówek kilku dobrze znanych klaczy, takich jak dwukrotna zwyciężczyni Oaks (Ebreichsdorf i Warszawa) – siwa Desert Dabby (og. Dagger po Ecosse), pierwsza w Nagrodzie Przedświta – importowana z Niemiec Fighting Lady (kl. For Lady po Fly To The Stars), triumfatorka Nagród Skarba i Rzeki Wisły – Moxa (og. Moxer po Scufiott), zdobywczyni Nagrody Liry – Nechemia (kl. Nestora po Don Corleone) czy dekorowana po Nagrodzie Sac-a-Papier – La Fendi (og. Lascadell po Scufiott).

Można się spodziewać, że podobnie jak w minionym sezonie w rywalizacji najmłodszej grupy wiekowej poważną rolę odegrają wcześnie dojrzewające dwulatki hodowli zagranicznej, tym bardziej, że stanowią liczną grupę – blisko jedną trzecią całości.

Warto zatem regularnie odwiedzać warszawski tor wyścigów konnych, nie tylko aby poczuć niezwykłą atmosferę prawdziwie sportowej rywalizacji koni i jeźdźców, ale również by miło i sympatycznie spędzić czas. Na świeżym powietrzu, w otoczeniu wyjątkowej architektury zatopionej we wszechobecnej zieleni, w gronie rodziny, przyjaciół i znajomych każdy wyścigowy weekend będzie należał do udanych.

Shopping Cart
Przewiń do góry