Przerwana dominacja

Skoczkowie z Niemiec za sprawą Marcusa Ehninga i Philippa Weishaupta wygrali dwa kolejne konkursy Pucharu Świata. Ale w końcu passa niemieckich jeźdźców została przerwana przez Francuza Michela Roberta. Po dłuższej przerwie na najwyższym stopniu podium w konkursie Grand Prix stanął Brytyjczyk Michael Whitaker.

Tekst: Piotr Pękala
Foto: Katya Stuppia/FEI, PSV/FEI, Paco Rey/FEI

Od początku roku niemieccy jeźdźcy zdominowali rywalizację w konkursach kwalifikacyjnych Pucharu Świata Ligi Zachodniej Europy. Marcus Ehning na klaczy Noltes Kuchengirl wygrał dziewiątą rundę podczas pięciogwiazdkowych zawodów Mercedes- -CSI w Zurychu, dając Niemcom piąte pucharowe zwycięstwo w sezonie 2010/2011.

Do rozgrywki konkursu Mercedes Classic – Rolex FEI World Cup przystąpiło tylko siedem par. Gospodarz toru, Niemiec Frank Rothenberger, postawił bowiem przed zawodnikami wyjątkowo trudne zadanie w podstawowym przejeździe, z którym nie poradzili sobie bezbłędnie m.in. lider światowego rankingu Francuz Kevin Staut na Le Prestige St Lois de Hus czy mistrz świata Belg Philippe Le Jeune na Vigo D’Arsouilles (obaj po 4 p.k.).

Nie obyło się również bez dramatycznych scen – upadek miał weteran światowych parkurów, 68-letni Austriak Hugo Simon, który rozstał się z klaczą Ukinda, oraz młodsza o 40 lat Norweżka Nina Braaten, którą wysadził z siodła Blue Loyd. Obojgu na szczęście nie stała się krzywda.

Pierwsza na parkurze pojawiła się Janika Sprunger, jedyna przedstawicielka gospodarzy w rozgrywce, dosiadająca konia Uptown Boy. Niestety, dwie zrzutki i wolny przejazd nie pozwoliły jej na zajęcie miejsca wyższego niż ostatnie. Dużo lepiej poradziła sobie inna amazonka, Hiszpanka Lucrecia Pilar Cordon na Nuage Bleu, która zaliczyła bezbłędny przejazd w czasie 42,81 s. Ostatecznie dało jej to czwarte miejsce. Wyczyn tym godniejszy uwagi, że błędu nie ustrzegła się jadąca po niej utytułowana Niemka Meredith Michaels- Beerbaum na Shutterfly.

W tej sytuacji walka o zwycięstwo rozegrała się między ostatnimi trzema parami. Marcus Ehning pojechał pewnie i szybko – w 40,03 s. Australijka Edwina Alexander na Cevo Itot du Chateau też była bezbłędna, ale sporo wolniejsza – 42,41 s. O niespodziankę postarali się Brytyjczyk Ben Maher i wracający po dłuższej przerwie jego wierzchowiec Robin Hood W. Wprawdzie nie zbliżyli się do wyniku Ehninga, ale uzyskany przez tę parę czas 42,10 s pozwolił na wyprzedzenie trójki amazonek i zajęcie drugiego miejsca w konkursie i zgarnięcie 45 tys. franków szwajcarskich premii; nagrodą dla zwycięzcy był samochód.

W Zurychu rozegrano jeszcze dwa konkursy z wysokimi premiami pieniężnymi. W obu zwyciężył Irlandczyk Billy Twomey na Tinka’s Serenade. Najpierw (piątek) wygrał konkurs Rolex Grand Prix, bijąc w rozgrywce Szwajcara Piusa Schwizera na Carlinie o 0,05 s! Potem (sobota) triumfował w dwufazowym konkursie Liebherr Prize. W sumie zarobił na tych zwycięstwach 75 tys. franków (45 tys. plus 30 tys.).

Bordeaux

Inny niemiecki skoczek Philipp Weishaupt i jego wierzchowiec Catoki zostali zwycięzcami pucharowego konkursu w Bordeaux. Tu rozgrywka była liczniejsza – liczyła 12 par. Ale Weishaupt znalazł skrót, dzięki któremu pokonał rywali i wyjechał z Francji bogatszy o 45 tys. euro. Bo bezbłędnymi przejazdami popisało się, oprócz Niemca, jeszcze dziesięciu zawodników i decydującym czynnikiem w rywalizacji o prymat okazał się czas. Weishaupt pokonał parkur w 34,05 s, Francuz Simon Delestre na Napoli du Ry zrobił to w 34,79 s i zajął drugie miejsce, a Szwed Rolf- -Goran Bengtsson na Ninja La Silla stracił do niego 0,01 s i musiał zadowolić się trzecią pozycją.

Drugim prestiżowym pojedynkiem podczas pięciogwiazdkowego turnieju w Bordeaux był konkurs Grand Prix Land Rover. Zwycięsko wyszedł z niego Brazylijczyk Alvaro de Miranda dosiadający konia AD Ashleigh Drossel Dan. Z siedmiu par, jakie przeszły do rozgrywki, brazylijska była bezbłędna i najszybsza, pokonując przeszkody w 33,94 s. Drugie miejsce zajął Niemiec Christian Ahlmann na Lorenzo – 34,60 s, a trzeci był Francuz Philippe Rozier na Randgraafie – 35,23 s. Tu również tylko jeden jeździec miał błędy na przeszkodach i o wszystkim decydował czas przebiegu. Dzięki zwycięstwu Alvaro de Miranda wyjechał z Bordeaux nowym terenowym samochodem marki sponsora konkursu.

Vigo

Niemiecka passa zwycięstw w konkursach Pucharu Świata została przerwana podczas zawodów CSI5*-W w hiszpańskim Vigo. Wprawdzie do rozgrywki wśród aż siedemnastu par zakwalifikowali się m.in. Ludger Beerbaum z Chamanem, Lars Nieberg z Lordem Luisem, Marco Kutscher z Cornetem Obolenskym i Philipp Weishaupt z Catokim, ale żadnemu z nich nie udało się pokonać francuskiego weterana Michela Roberta dosiadającego klaczy Kellemoi de Pepita.

Najpierw jednak warunki rywalizacji podyktowała Malin Baryard- -Johnsson, która jako pierwsza pojawiła się na parkurze. Szwedzka amazonka przeprowadziła swojego ogiera Tornesch 1042 bezpiecznie i w bardzo dobrym tempie przez wszystkie przeszkody rozgrywki i z czasem 48,15 s długo nie dawała się wyprzedzić. Udało się to dopiero Francuzowi Kevinowi Stautowi na klaczy Silvana de Hus, który uzyskał rezultat 47,22 s, ale nie jemu dane było świętować zwycięstwo w Vigo, tylko jego rodakowi. Michel Robert wjechał na parkur jako przedostatni zawodnik, a wyjechał jako zwycięzca, bo jego czas 45,88 s był już tak wyśrubowany, że kończący rywalizację Holender Jeroen Dubbeldam na koniu BMC van Grunsven Simon musiał się bardzo spieszyć i nie ustrzegł się błędu. Premia za zwycięstwo – 35 tys. euro.

Weishaupt i Catoki niepowodzenie w Pucharze Świata powetowali sobie następnego dnia w Grand Prix, powtarzając swój sukces z ubiegłego roku. Niemiecka para okazała się najlepsza z ośmiu, jakie zakwalifikowały się do rozgrywki, z których pięć miało bezbłędne przejazdy. Ale to Weishaupt pokonał parkur w rozgrywce najszybciej – w 41,50 s – i wygrał 20,7 tys. euro. Nieznacznie tylko wolniejsza była Australijka Edwina Alexander na Cevo Socrates – 41,76 s, za którą uplasował się przedstawiciel gospodarzy Sergio Alvarez Moya na Wisconsin 111 – 42,58 s.

Amsterdam

Michael Whitaker znów zwycięża! Po dość długiej nieobecności na podium w konkursach Grand Prix brytyjski jeździec znów się na nim pojawił i to od razu na najwyższym stopniu. Na czterogwiazdkowych zawodach CSI w Amsterdamie, dosiadając konia GIG Amai, pokonał siódemkę rywali w rozgrywce konkursu BMC Grand Prix i zainkasował 22,5 tys. euro.

Rywalizację od mocnego akcentu rozpoczął reprezentant gospodarzy Marc Houtzager na Tamimo, pokonując parkur bezbłędnie i w czasie 37,11 s, ale Michael Whitaker szybko poprawił jego wynik na 36,31 s. Nadzieję na zwycięstwo przywrócił miejscowym kibicom na chwilę swoją jazdą Eric van den Vleuten na VDL Groep Utascha, niestety był od Brytyjczyka minimalnie wolniejszy – 36,98 s. Bez punktów karnych w rozgrywce startowali jeszcze trzej inni jeźdźcy, a dwaj – w tym Philippe Le Jeune na klaczy Boyante de Muze – mieli po cztery punkty karne.

Shopping Cart
Przewiń do góry