Polak „na bank”

Tekst: Piotr Pękala Foto: Piotr Filipiuk

Jarosław Skrzyczyński był główną postacią międzynarodowych zawodów CSI2* we Wrocławiu – triumfował w Grand Prix oraz w innym konkursie Dużej Rundy, zaliczanym do klasyfikacji Halowego Pucharu Polski, a także wygrał finał Średniej Rundy.

Na pierwsze we Wrocławiu międzynarodowe zawody w skokach rangi CSI rozgrywane w hali przyjechała niemal cała krajowa czołówka oraz reprezentanci Niemiec, Czech, Łotwy i… Kirgistanu. W programie znalazło się 12 konkursów: po trzy w Dużej i Średniej Rundzie oraz Rundzie koni 7- i 6-letnich. Dodatkowo jeden z konkursów Dużej Rundy stanowił drugą kwalifikację Halowego Pucharu Polski.

Wieńczący trzydniową rywalizację w hali Wrocławskiego Toru Wyścigów Konnych na Partynicach konkurs Grand Prix o puchar PKO Bank Polski zgromadził na starcie 28 par, z których sześć zakwalifikowało się do rozgrywki. Walka o zwycięstwo, 6800 euro pierwszej nagrody i punkty do światowego rankingu Rolexa toczyła się w prawdziwie międzynarodowym towarzystwie, jako że oprócz trójki reprezentantów Polski w rozgrywce znalazł się Niemiec, Łotysz i przedstawiciel Kirgistanu.

Zanim jednak losy Grand Prix rozstrzygnęły się w decydującej fazie konkursu, oglądaliśmy na parkurze nieudane próby zakwalifikowania się do rozgrywki wielu znanych i utytułowanych jeźdźców. Swoją szansę zrzutką na ostatniej przeszkodzie pogrzebali m.in. Grzegorz Kubiak (Aviata 10) i Krzysztof Ludwiczak (London 32). Z kolei aktualny mistrz kraju Mściwoj Kiecoń (Urbane) strącił już pierwszą przeszkodę (potem jeszcze ostatnią), a Aleksandra Lusina (Omar- -Plus-S) miała błąd na trójce.

Szczęścia w podstawowym przejeździe zabrakło również m.in. Piotrowi Morsztynowi (Osadkowski Van Halen), Michałowi Kaźmierczakowi (Ildago) i Markowi Lewickiemu (Algot). O ile jednak ten pierwszy miał tylko jedną, mniej czy bardziej przypadkową zrzutkę w środkowej części parkuru, o tyle dwaj pozostali pewnie chcieliby o swoich występach przed wrocławską publicznością jak najszybciej zapomnieć: jeden zaliczył aż 17 punktów karnych, a drugi po kilku zrzutkach zrezygnował z dalszej jazdy… kiedy do skoczenia pozostała już tylko jedna przeszkoda.

Rozgrywkę rozpoczął Niemiec Michael Koelz jadący na klaczy Daria 46. Ruszył ostro do przodu i w końcowych celownikach miał najlepszy czas, ale za pośpiech zapłacił zrzutką już na drugiej przeszkodzie. Andriej Szałochin z Kirgistanu dosiadający klaczy Charlize z kolei zbytnio się nie spieszył, ale i tak nie ustrzegł się dwóch błędów. Kiedy Łotysz Aleksandrs Sakurovs na koniu Girs zaliczył przejazd z jedną zrzutką, stało się jasne, że Grand Prix padnie łupem któregoś z reprezentantów Polski.

Łukasz Wasilewski na Wavantos vd Renvillehoeve pojechał bezbłędnie i szybko (39,81 s), ale Jarosław Skrzyczyński na klaczy Quintera – który też ustrzegł się błędów – był jeszcze szybszy (38,99 s). Kończąca rywalizację młoda amazonka Paulina Wielgórska (rocznik 90.) dosiadająca ogiera Pi Quatorze postawiła na dokładność, ale zaliczyła jedną zrzutkę i zwycięzcą Grand Prix we Wrocławiu został Jarosław Skrzyczyński. Drugie miejsce zajął Łukasz Wasilewski, trzeci był Michael Koelz, czwarty – Aleksandrs Sakurovs, piąta – Paulina Wielgórska i szósty – Andriej Szałochin.

W rozgrywce konkursu zwykłego Dużej Rundy, który stanowił jednocześnie drugą kwalifikację Halowego Pucharu Polski, wystąpiło dziewięć par, ale tylko jedna zagraniczna. A konkretnie Niemiec Andre Plath dosiadający konia Cosmic Blue 2, z którym bój o zwycięstwo stoczył Jarosław Skrzyczyński na Balouzino. Polak w ostatecznym rozrachunku okazał się lepszy o… jedną setną sekundy. Jeszcze trójka jeźdźców miała bezbłędne przejazdy w rozgrywce, wśród nich Paulina Wielgórska na Pi Quatorze.

Finał Średniej Rundy również między sobą rozstrzygnęli Skrzyczyński i Plath i ponownie lepszy okazał się nasz reprezentant, który tym razem dosiadał konia Little Man 7. Cieszyć może fakt, że na trzech kolejnych pozycjach uplasowali się młodzi polscy jeźdźcy: Jacek Polikowski (rocznik 91.) oraz juniorzy Krzysztof Okła i Katarzyna Bobrowska. Warto dodać, że Okła na koniu Agat wygrał finał Rundy koni 7-letnich, a na Rusałce zwyciężył w konkursie zwykłym Średniej Rundy.

Zwycięzcy konkursów

Duża Runda – konkurs dwufazowy: Łukasz Brzóska i Otello,
konkurs zwykły: Jarosław Skrzyczyński i Balouzino,
Grand Prix: Jarosław Skrzyczyński i Quintera.
Średnia Runda – konkurs zwykły: Krzysztof Okła i Rusałka,
konkurs dwufazowy: Lenka Gladisova i Irras (Czechy),
finał (konkurs dwufazowy): Jarosław Skrzyczyński i Little Man 7.
Runda koni 7-letnich – konkurs zwykły: Ellen Pieper i Romance (Niemcy),
konkurs dwufazowy: Mściwoj Kiecoń i Intuicja-Kopacz,
finał (konkurs zwykły): Krzysztof Okła i Agat.
Runda koni 6-letnich – konkurs zwykły: Michael Koelz i Quistallo (Niemcy),
konkurs dwufazowy: Marek Lewicki i Abigej,
finał (konkurs zwykły): Andre Plath i Chacco 21 (Niemcy).

Mówi Andrzej Horoszko, główny organizat or CSI we Wrocławiu

– Jak się Panu udało w tych trudnych kryzysowych czasach pozyskać sponsorów?

– Z głównym sponsorem, czyli PKO Bankiem Polskim, współpracowaliśmy już podczas CDI-W i taka była między nami umowa, że dzielimy kwotę, którą PKO BP nas wspomagał, na dwie imprezy. Hedan jest firmą, z którą współpracujemy już szósty rok, a Stefanidis to firma zajmująca się sprzedażą pasz dla koni, więc ich obecność na pewno jest dla wszystkich bardziej oczywista. Dwie nowe firmy, MODMAR i ALFA-DACH, pozyskaliśmy dzięki temu, że jesteśmy dobrze postrzegani jako organizator zawodów różnego szczebla.

– Czy jest Pan zadowolony z przebiegu zawodów – z frekwencji i obsady zawodników?

– Tak, jestem zadowolony z przebiegu zawodów, ponieważ odbywały się sprawnie i na wysokim poziomie sportowym. Mieliśmy możliwość oglądania czołówki polskiego jeździectwa, a goście zagraniczni z Łotwy, Czech i Niemiec – pomimo że nie z czołówki krajowej – nawiązali równorzędną walkę z naszymi zawodnikami, co widać po wynikach. Frekwencja powinna być większa w przyszłych latach, bo po tych zawodach będzie już wszem i wobec wiadomo, że warto do nas przyjechać. Trenerzy wyścigowi – którym w tym miejscu bardzo dziękuję – przy akceptacji Dyrektor Wrocławskiego Toru Wyścigów Konnych Moniki Słowik zgodzili się na udostępnienie stajni murowanych, co w istotny sposób wpłynęło na ocenę przygotowania WTWK i AKU do zawodów. Poza tym dobre przeszkody, podłoże, dekoracja hali to te elementy, które zapewne będą miały wpływ na frekwencję w latach następnych.

– Czy w przyszłości jest szansa na podniesieni rangi CSI o jedną gwiazdkę?

– Szansa oczywiście jest, ale przyznam, że nie będziemy się z tym aż tak bardzo spieszyć. Lepiej kilka razy dobrze zrobić „dwie gwiazdki”, niż po pierwszych udanych zawodach od razu startować z trzema i mieć do wszystkich pretensje, że nie wyszło. Moim osobistym marzeniem jest, abyśmy tu na Dolnym Śląsku stworzyli miejsce znane w Europie, do którego zawodnicy będą chętnie przyjeżdżać. Mamy już Strzegom, gdzie – jak wszyscy wiedzą – świetne zawody w WKKW organizuje Stragona pod kierownictwem Marcina Konarskiego. Jest WKS Śląsk Wrocław, który mógłby z powodzeniem organizować, tak jak przed laty, CSI na otwartym parkurze. No i my – z CDI-W w sezonie letnim oraz CSI w sezonie zimowym.

Shopping Cart
Przewiń do góry