Młodzi, zdolni, kadrowicze

Tekst: Katarzyna Bawłowicz

Skoki przez przeszkody to najpopularniejsza wśród dyscyplin jeździeckich. Blisko tysiąc zarejestrowanych w naszym kraju zawodników rywalizuje na hipodromach całej Polski i Europy. Wśród nich 46 najlepszych – kadrowiczów, podzielonych na 4 kategorie wiekowe – senior, młody jeździec, junior oraz junior startujący na kucach. Dodatkowo powołano również kadrę dzieci w wieku 12- 14 lat. Zobaczmy, jak z nawałem szkolnych obowiązków, treningów i życiem codziennym radzą sobie najlepsi.

Alicja Grygier

Lat 22, rozpoczyna starty w kategorii Seniora, powołana do kadry za szczególne osiągnięcia, w tym tytuł Mistrza Polski Młodych Jeźdźców w zawodach rozegranych w Warce w 2010 r.

Pierwsze kroki w jeździectwie: Konno jeżdżę od jedenastego roku życia. W tym wieku ciężko mówić o świadomym wyborze, bo chodź konie pasjonowały mnie od dziecka, to nikt z mojej rodziny konno nie jeździł. Można powiedzieć, że do stajni trafiłam przez przypadek i… zostałam na dłużej. Myślę, że duży wpływ na to, iż swoją pasję kontynuuję aż do dzisiaj, jest obcowanie z tymi niezwykłymi zwierzętami. To że każdego dnia uczą mnie nowych rzeczy i niezwykle rozwijają osobowość.

Plany startowe w 2011 r.: Zaczyna się dla mnie nowe – wkraczam dopiero w kategorię wiekową seniora i nie nastawiam się na zbyt duże imprezy jeździeckie. Przede wszystkim chcę wystartować w jak największej liczbie zawodów międzynarodowych, które pozwolą mi ocenić aktualne szanse na podniesienie poprzeczki. Pierwsze poważne starty zaplanowałam na zawody w Arezzo (Włochy).

Konie: Obecnie do swojej dyspozycji mam 6 koni, z czego tylko jednego, który może sprostać wymaganiom ewentualnego wyjazdu kadrowego, 3 konie na średnie rundy oraz 2 na rundy dla młodych koni. Moim podstawowym koniem jest Albert K, który jest bardzo sympatycznym i chętnie pracującym koniem. Największą jego zaletą jest talent skokowy, bo o to przecież chodzi, do wad zaś można zaliczyć bojaźliwość.

Marzenia: Moje marzenia powoli się spełniają, konie nauczyły mnie cierpliwości, więc stawiam sobie małe, realne cele, które realizuję i powoli dążę do tych mniej realnych, z których sama się jeszcze śmieję. Przede wszystkim chcę się ciągle uczyć jak jeździć i jak pracować z końmi i chcę to robić dobrze.

Poza jazdą: W wolnym czasie staram się spotykać z przyjaciółmi, to najlepszy dla mnie sposób na oderwanie się myślami od koni. Czasu nie mam niestety zbyt wiele. Aktualnie jeżdżę 6-7 koni dziennie, co z pomocą luzaka zajmuje nam ok. 7-8 godzin dziennie. Kilka razy w tygodniu poświęcam czas na treningi mojej młodej zawodniczki – Julii Maksymowicz, które zajmują mi dodatkowo ok. 2,5 godziny. Do czasu straconego należy natomiast godzinny dojazd do stajni. Tak więc łącznie poza domem spędzam 9-12 godzin.

Antoni Strzałkowski

Lat 18, ostatni rok w kategorii Juniora. Srebrny medalista Mistrzostw Polski Juniorów Warka 2010.

Pierwsze kroki w jeździectwie: Swoją przygodę z końmi zacząłem 8 lat temu. W zasadzie zawsze chciałem grać w piłkę nożną, ale rodzice namawiali mnie na jeździectwo. To, że teraz jeżdżę, to w dużej mierze ich zasługa, chociaż później oczywiście już sam wiedziałem, że to właśnie chcę robić.

Plany startowe w 2011 r.: Obecnie moim głównym celem jest wyjazd na Mistrzostwa Europy do Portugalii. Poza tym jakieś wyjazdy zagraniczne z kadrą i oczywiście Mistrzostwa Polski.

Konie: Mojego podstawowego konia En Viable jeździć teraz będzie moja młodsza siostra. Na nowy sezon dysponuję dwoma końmi klasy Grand Prix – Woomera i Rossini, dużo mniej doświadczonymi 8-latkami na rundę juniorska – E’Coevit II PG i Wonette, oraz dwoma końmi, którymi chce pojechać w tym roku MPMK – 5-letnią Lektyką i 4-letnią Leon Q. Po tym, jak udostępniłem siostrze En Viabla na lidera, w moim składzie wyrósł Rossini. Jest to wesoły, rozbrykany wałach z dużą potęgą skoku, całkiem przyjemny do jazdy. Jego mankamentem jest to, że nie zawsze potrafi się w 100% skoncentrować na parkurze.

Marzenia: Moim marzeniem na ten sezon jest dobry start na Mistrzostwach Europy (choć najpierw czekają mnie kwalifikacje), a takim przyszłościowym to wyjazd na Olimpiadę. Marzeniem niekońskim jest wystąpienie w składzie Barcelony obok Iniesty i Messiego przeciwko Realowi Madryt i oczywiście wygrana z nimi po moich bramkach (śmiech). Drugim niekońskim marzeniem, ale już bardziej realnym, jest przejechanie Europy campingiem z paczką przyjaciół.

Poza jazdą: Czasu wolnego mam bardzo niewiele, bo oprócz koni oczywiście jeszcze się uczę, ale jak znajdę chwilę, to staram się wykorzystać ten czas, by spędzić go z przyjaciółmi.

Paulina Wielgórska

Lat 21, ostatni rok w kategorii Młodego Jeźdźca, wielokrotna medalistka Mistrzostw Polski, zwyciężczyni wielu konkursów skokowych, uczestniczka Mistrzostw Europy.

Pierwsze kroki w jeździectwie: Moja przygoda z końmi zaczęła się w wieku 8 lat. Muszę przyznać, że początkowo jeździectwo nie było moim wyborem, lecz dziadka, który pokazał mi, jak wspaniale jest z końmi współpracować i jakimi cudownymi mogą być przyjaciółmi. Teraz nie wyobrażam sobie bez nich życia.

Plany startowe w 2011 r.: Moim głównym założeniem jest zdobycie kwalifikacji na Mistrzostwa Europy Młodych Jeźdźców, udział w nich oraz walka na Mistrzostwach Polski. To mój ostatni rok w tej kategorii wiekowej.

Konie: Do swojej dyspozycji posiadam 4 konie, a są to: 8-letni ogier rasy sf PI Quatorze (jego ojcem jest fenomenalny Baloubet du Rouet), 10-letnią Calgary, 6-letniego Giorgio Armani – syna sławnego Guidama – oraz najmniej jeszcze doświadczoną – 5-letnią klacz Pass Away. Najważniejszy w tej stawce jest oczywiście PI Quatorze – koń o bardzo mocnym temperamencie, ciężki w prowadzeniu (niestety, jest to typowa cecha dla koni francuskich), jednak o bardzo dużej sile, elastyczności. Koń, który na parkurze gotowy jest oddać swoje serce, zachowując się jak prawdziwy sportowiec i walcząc do samego końca.

Marzenia: Wszystkie moje marzenia związane są z końmi, gdyż to właśnie na nich opiera się moje życie. Pragnę zdobyć czołową lokatę na Mistrzostwach Europy w Portugalii w roku 2011, chciałabym zdobyć medal na Mistrzostwach Polski. Moim największym marzeniem jest udział w Igrzyskach Olimpijskich.

Poza jazdą: Choć spędzam w stajni dziennie ok. 8 godzin, to sporadycznie znajduję również czas na spotkania z przyjaciółmi. Chętnie gram wtedy w kręgle, chodzę na basen lub do kina.

Anna Szlezinger

Lat 20, kategoria – Młody Jeździec, brązowa medalistka Mistrzostw Polski Młodych Jeźdźców Warka 2010.

Pierwsze kroki w jeździectwie: Swoje starty rozpoczęłam w wieku 11 lat na kucykach, chociaż rekreacyjne jeździłam już parę lat wcześniej. Od zawsze chciałam jeździć konno, chociaż moi rodzice nie są związani z końmi i w mojej rodzinie nie ma tradycji jeździeckich. I mimo że miałam do czynienia z wieloma sportami, to żaden z nich nie stanowił jakiejkolwiek konkurencji dla koni.

Plany startowe w 2011 r.: Moje plany startowe są bardzo ambitne. Już w marcu wyjeżdżam na 3 tygodnie do Arezzo. Potem będą kolejne starty za granicą na zawodach dla juniorów i młodych jeźdźców. Jeśli wszystko ułoży się pomyślnie, to mam nadzieję, że będę jeździć na zawody kwalifikacyjne do Mistrzostw Europy Młodych Jeźdźców, a potem – oczywiście Mistrzostwa Polski. Generalnie mój plan startów opiera się jednak o zawody poza granicami naszego kraju.

Konie: Do swojej dyspozycji posiadam dwa konie – Foresta Gumpa oraz Escudero L. Podstawowym jest kasztanowaty, 10-letni Forest Gump, syn startującego niegdyś Fausta Z. Foresta znam już bardzo dobrze, bo startuje na nim piąty sezon i jest moim pierwszym dużym koniem, na którym rozpoczęłam starty po kategorii kuców. Jak do tej pory jeszcze nie zawiódł mnie w poważnych startach, wiem, że mogę na nim polegać. Jego dużą wadą jest to, że długo się z niego leci, spadając (śmiech). Trenuję codziennie po ok. 5 godzin.

Marzenia: Staram się znaleźć czas na wszystko. Poza końmi i uniwersytetem, studiuję na UW międzykierunkowe studia ekonomiczno-menedżerskie, gram od 5. roku życia na fortepianie, trochę czytam – głównie literaturę rosyjską i iberoamerykańską, lubię kino, m.in. Kieślowskiego i nie mam nic przeciwko wyjściu gdzieś wieczorem ze znajomymi.

Poza jazdą: A marzeń swoich nie zdradzę, jestem przesądna.

Wojciech Dahlke

Lat 20, zwycięzca Mistrzostw Polski, wielu zawodów klasy Grand Prix, zdobywca złotego medalu na Młodzieżowych Igrzyskach Olimpijskich w Singapurze, zdobywca 4. miejsca na Mistrzostwach Europy Młodych Jeźdźców. Obecnie – Młody Jeździec.

Pierwsze kroki w jeździectwie: Konno jeżdżę od wczesnego dzieciństwa. Miałem 8 lat, gdy zacząłem systematyczne treningi. Konie wybrałem zapewne dlatego, że od zawsze miałem z nimi styczność. Każde wakacje spędzane w stajni zaowocowały tym, że zapragnąłem jeździć.

Plany startowe w 2011 r.: W nadchodzącym sezonie zamierzam kontynuować walkę w Halowym Pucharze Polski, później skupić się na przygotowaniach do Mistrzostw Europy i oczywiście wystartować w nich. Oprócz tego, Mistrzostwa Polski i kilka mniej ważnych startów.

Konie: Moim podstawowym koniem pozostaje Vandamme (ogier z bardzo trudnym charakterem, który codziennie wymaga ode mnie mnóstwo pokory i opanowania, daje z siebie zawsze 100%), który będzie wspierany ogierami Casius PG oraz Orson. Do dyspozycji pozostaje mi jeszcze kilka koni, które dopiero łapią doświadczenie w wysokich parkurach. Marzenia: Moje marzenia końskie są proste: nieustannie się rozwijać oraz stale podnosić swoje umiejętności. To pozwoli mi osiągnąć poziom, dzięki któremu będę w stanie rywalizować z najlepszymi na największych imprezach jeździeckich – jak równy z równym. Natomiast marzenia „niekońskie” – pozostawiam dla siebie.

Poza jazdą: Wolny czas poświęcam dla przyjaciół oraz staram się uprawiać czynnie inne sporty: koszykówkę, piłkę nożną. Jestem ponadto wielkim kibicem Arsenalu Londyn i staram się oglądać każdy ich mecz. Dziennie w stajni spędzam od 3 do 8 godzin. Taka rozbieżność jest spowodowana przez szkołę, do której jeszcze będę uczęszczać przez najbliższe 3 miesiące.

Patryk Bad owski

Lat 14. Uczestnik zawodów przeznaczonych dla dzieci i młodzieży, jedna z nowych kategorii w Polsce.

Pierwsze kroki w jeździectwie: Konno jeżdżę od zawsze, sportowo od 9. roku życia. Swoją pasję zawdzięczam mojej mamie, która od zawsze była zauroczona tym sportem. Jej fascynacja udzieliła się mi i siostrze (siostra Kamila również jest członkiem Kadry Narodowej w tej samej kategorii wiekowej).

Plany startowe w 2011 r.: Moim marzeniem i równocześnie celem, do którego będę zmierzał w tym sezonie, jest start na Mistrzostwach Europy Dzieci w Comporta w Portugalii. Moim podstawowym koniem jest doświadczony Nil – koń bardzo spokojny i przyjacielski, aczkolwiek strachliwy. Znany jest z wcześniejszych startów pod Mściwojem Kieconiem.

Poza jazdą: W wolnych chwilach spotykam się z przyjaciółmi, uczę się oraz korzystam z Internetu, zwłaszcza na portal.

Shopping Cart
Przewiń do góry