Rola pamięci w sporcie

Jak prawidłowo należy trzymać wodze? W jaki sposób zmieniasz dosiad podczas pokonywania przeszkody? Jak ma na imię Twój ukochany koń? Co jadłaś wczoraj na kolację?

Tekst: Marzanna Herzig
Foto: Dreamstime

Podanie prawidłowej odpowiedzi na powyższe pytania wymaga skorzystania z niezwykłego systemu przechowywania i przetwarzania informacji, jakim jest pamięć. Służy nam ona nie tylko do znajdowania odpowiedzi na zadawane pytania, ale jednocześnie jest podstawą wszelkiego uczenia się, w tym uczenia się nawyku sportowego. Sprawność jeźdźca zależy w dużym stopniu od tego, czy zapamięta dokładnie potrzebne informacje i czy jego ciało zapamięta ćwiczone ruchy. Prawidłowe wykorzystywanie możliwości pamięci podczas treningu jeździeckiego jest więc jednym z kluczy do zwiększenia efektywności nauczania jeździectwa.

Niektórzy ludzie zapytani o to, czym jest pamięć, odpowiadają, że to magazyn o nieograniczonej pojemności, w którym przechowujemy wszystkie informacje, wszystko, co kiedykolwiek przeżyliśmy. Inni mówią, że pamięć jest podobna do taśmy magnetofonowej, na której zapisuje się nasze życie. Ci nowocześniejsi porównują ludzką pamięć do komputerowej pamięci RAM i dysku twardego o nieograniczonej pojemności. Ale bliższe przyjrzenie się sposobowi funkcjonowania pamięci ludzkiej pokazuje, że te metafory nie są trafne i że tak naprawdę ograniczają jej zrozumienie. Bo – biorąc najprostszy przykład – jeśli instruktor otwiera w komputerze plik z opisem np. techniki uwiązania konia, to treść pliku jest zawsze taka sama. Gdy jednak ten sam instruktor odtwarza opis tej samej techniki z pamięci, to zawsze znajdują się w nim pewne zmiany. Jeden i drugi opis daje ten sam skutek, czyli zaznajamia początkującego ze sposobem wykonania danej czynności, ale tekst z pliku nie wnosi niczego nowego, a pamięć ujawnia tutaj swój twórczy charakter. Jak więc funkcjonuje nasza pamięć i jak wykorzystać tę wiedzę w treningu jeźdźca?

Najpopularniejsza w ostatnich latach klasyfikacja wyróżnia dwa rodzaje pamięci: deklaratywną i niedeklaratywną. W pamięci deklaratywnej przechowujemy „wiedzę, że…”: 2 x 2 jest 4, konie są roślinożercami, wczoraj wieczorem jedliśmy pizzę na kolację. Innymi słowy: zapytani o coś, deklarujemy posiadanie wiedzy na dany temat. Ponieważ jednak pamięć faktu, jakim zwierzęciem jest koń, różni się od pamięci o zdarzeniu, jakim było jedzenie pizzy, dlatego pamięć deklaratywną dzieli się na pamięć faktów (na przykład zawodnik uprawiający ujeżdżenie zapytany, jak wykonać półwoltę w narożniku, w sposób świadomy opisze tę ewolucję… jeśli oczywiście pamięta jej wykonanie!) i pamięć zdarzeń – epizodyczną (zawodnik zapytany o sposób pokonania przeszkody nr 5 podczas krosu opowie, jak to zrobił). W pamięci deklaratywnej przechowujemy więc treści świadomie wyuczone, fakty i zdarzenia. Drugi rodzaj pamięci, pamięć niedeklaratywna, to inaczej „pamięć, jak…”: wrócić do domu, wsiadać na konia, trzymać wodze, itp. Można powiedzieć, że jest to pamięć nawyków: chcąc wykonać daną czynność, nie musimy sobie uświadamiać, że potrafimy tę czynność wykonać. Jeździec wsiadający na konia nie myśli o tym, jakie ruchy ma wykonać, tylko je wykonuje. Pamięć niedeklaratywna, jako pamięć nawyków, w sporcie odgrywa więc szczególnie istotną rolę, gdyż uzupełnia funkcjonowanie pamięci deklaratywnej: zawodnik nie tylko wie, jak naprowadzić konia na okser, ale także wykonuje tę czynność. Aby lepiej wykorzystać możliwości pamięci podczas treningów, zobaczmy, jakie prawidła rządzą naszą pamięcią i jakie to ma znaczenie dla praktyki treningowej.

Pamięć nie jest prostym procesem dokładnego odtwarzania zarejestrowanych wcześniej informacji czy umiejętności. Tylko w nielicznych przypadkach (wierszyki, wzory matematyczne czy imiona własne), gdy chodzi o dosłowne odtworzenie informacji, pamięć ma charakter wyłącznie reproduktywny. Funkcjonowanie pamięci w zróżnicowanych sytuacjach życiowych ma charakter twórczy, interaktywny i zależy zarówno od charakteru informacji, bieżącego stanu danej osoby, jak i konkretnej sytuacji.

Przede wszystkim: zapamiętanie, czyli utworzenie śladu pamięciowego, wymaga czasu! W zasadzie nikt z tym faktem nie dyskutuje. A jednocześnie – słysząc ilość uwag kierowanych przez trenerów do zawodników w czasie jednego treningu – można odnieść wrażenie, że traktują oni swoich podopiecznych jak komputery z czterordzeniowym procesorem i 10 GB pamięci: klik i wszystko zapamiętane! Tymczasem zawodnik po tym, jak usłyszy daną uwagę techniczną, powinien mieć kilka minut na jej kilkakrotne powtórzenie i trwałe zatrzymanie w pamięci. Inaczej trener musi powtarzać informacje, a zawodnik musi powtarzać czynności. Pomysłowe eksperymenty wykonywane przez psychologów wyraźnie pokazały, jaki wpływ na proces zapamiętywania mają różne rodzaje zachowań uczących się. Na przykład studentom–ochotnikom polecono nauczyć się na pamięć określonego tekstu. Następnie, zaraz po zapamiętaniu i prawidłowym odtworzeniu tekstu, część z nich wykonywała proste działania matematyczne, część siedziała bez konkretnego zajęcia, a część poszła na krótki spacer. Okazało się, że podczas ponownego odtworzenia wyuczonego tekstu najlepiej wypadła grupa spacerowa, a najgorzej grupa wykonująca działania matematyczne. Wynik eksperymentu wykazał więc: pozytywny wpływ na zapamiętywanie umiarkowanej aktywności fizycznej (to, że ruch pomaga w uczeniu się zostało już dosyć dawno udowodnione) i negatywny – natychmiastowego podejmowania innej aktywności pamięciowej (czyli uczenia się kilku treści na raz). Tym samym udowodniono istnienie zjawiska interferencji, czyli nakładania się śladów pamięciowych, które obniża efektywność zapamiętywania. Obniżenie efektywności zapamiętywania ma miejsce np. wtedy, gdy zawodnik zasypywany jest jedną po drugiej uwagami trenerskimi: zanim pierwsza zdąży się utrwalić, zostaje przytłumiona następną i w efekcie zawodnik pamięta trochę pierwszej, część drugiej, elementy ostatnich dwóch, a środkowe mu całkowicie niemal zanikają. Zbyt wielka ilość uwag na raz nie powoduje więc szybszego uczenia się, a jedynie powstawanie u ucznia napięcia, które dodatkowo utrudnia mu zapamiętanie uwag. Płynie stąd wniosek, że trener powinien umieć zdecydować, który element w danym momencie treningu będzie poprawiał tak, aby możliwie jak najmniej zakłócać proces zapamiętywania przez zawodnika ważnych uwag oraz proces tworzenia się nawyku ruchowego.

Konsolidacji śladów pamięciowych (a także utrwalaniu się nawyku ruchowego) sprzyja również inny proces, zwany przeuczeniem. Wbrew oczekiwaniu niektórych, nie chodzi tu o ból głowy wynikający ze zbyt długiego ślęczenia nad książkami (a tak nawiasem: ile to jest „za długo”? – to strasznie indywidualna miara!). Przeuczenie polega na tym, że już zapamiętaną informację lub ruch powtarza się jeszcze kilkakrotnie celem głębszego utrwalenia. Tymczasem nader często jest tak, że gdy zawodnik wreszcie wykona prawidłowo ćwiczenie po kilku czy kilkunastu błędnych powtórzeniach, słyszy od trenera: „To zrób to jeszcze raz”, po czym trener rozpoczyna pracę nad kolejnym elementem. Szczególnie chętnie i z ulgą taki element jest porzucany po jednokrotnym prawidłowym wykonaniu wtedy, gdy jego opanowywanie trwało wyjątkowo długo i oboje, trener i jeździec, są pracą nad nim zmęczeni. Gdyby w takich sytuacjach zrobić zestawienie liczbowe, to mogłoby ono wyglądać następująco: 17 powtórzeń błędnych, 2 powtórzenia prawidłowe. To co zostało utrwalone?

W innym eksperymencie badacze uczyli szczury (na tych inteligentnych zwierzętach bodaj najczęściej prowadzone są badania, w których psychologowie starają się odkryć podstawowe zależności psychiczne) odnalezienia w labiryncie drogi do pożywienia. Kiedy szczury już za każdym razem bezbłędnie trafiały w określone miejsce, bezpośrednio potem połowie z nich zaaplikowano „bodźce emocjonalne”, czyli niezbyt silne, ale nieprzyjemne bodźce elektryczne. Okazało się, że po tym doznaniu szczury kompletnie zapomniały wszystko, czego się nauczyły i już nie potrafiły odnaleźć w labiryncie drogi do pożywienia. Drugą połowę grupy zostawiono przez godzinę w spokoju, a następnie także „poczęstowano” takimi samymi impulsami elektrycznymi. Mimo doznanych przykrości szczury z tej grupy jednak nie zapomniały wyuczonej wcześniej drogi i bezbłędnie trafiały do nagrody. Płynie stąd wyraźny wniosek: jeżeli uczący się dozna bezpośrednio po opanowaniu jakiejś wiedzy czy umiejętności, silnych i zarazem przykrych przeżyć emocjonalnych, ślady pamięciowe ulegną zniszczeniu! A więc, chcąc zachować efekty swej ciężkiej pracy trener, po opanowaniu przez zawodnika danego elementu, powinien zadbać (w takim zakresie, jaki jest pod jego kontrolą) o spokój i pozytywną atmosferę. Wtedy – gdy dodatkowo zostaną spełnione dwa wcześniej omówione warunki – ślady wykonanej pracy utrwalą się w pamięci zawodnika, co przyniesie satysfakcję trenerowi, a zawodnika zmotywuje do dalszej pracy.

Shopping Cart
Przewiń do góry