Rola pamięci w sporcie – cz. II Trudne doświadczenia

Poprzedni artykuł zakończyły uwagi dotyczące fatalnego wpływu, jaki na zapamiętywanie świeżo poznanych umiejętności mają przykre doznania, które następują bezpośrednio po uczeniu się. Wróćmy jeszcze na chwilę do kwestii nieprzyjemnych, przykrych, bolesnych czy traumatycznych doznań.

Tekst: Marzanna Herzig
Foto: Piotr Filipiuk

Większość przeżyć o tym charakterze ma u ludzi wybitnie indywidualny charakter, co oznacza, że nie dla każdego takie samo zdarzenie będzie tak samo nieprzyjemne czy bolesne. W opisywanym wcześniej eksperymencie naukowcy „serwowali” szczurom doznania, które były obiektywnie przykre, czyli uderzenia prądem (nie były silne, ale co prąd, to prąd!). W codziennym życiu treningowym mamy natomiast do czynienia ze znacznie mniej obiektywnymi faktami i zdarzeniami, które – jeśli wystąpią – mogą zniszczyć efekty długiej nauki. Są to np. gwałtowne słowa, przekleństwa i obraźliwe epitety (nie powinny mieć w ogóle miejsca, ale niestety…), czyjś ironiczny śmiech lub grymas, bolesne uderzenie się o siodło, strach przed spadnięciem podczas lotu nad przeszkodą itp. Jedna osoba nawet nie usłyszy kąśliwej uwagi o żółwim tempie uczenia się, rzuconej pod swoim adresem, inna zmobilizuje się („Ja ci pokażę żółwia!”), a jeszcze inna mocno coś takiego przeżyje. Dlatego bardzo ważna dla trenera jest wiedza o zawodniku, o tym, co dla niego jest przykre, czego się boi, czego nie lubi, aby własnymi rękami nie niszczył efektów swojej pracy lub umiał zachować się wtedy, gdy taka sytuacja wyniknie w grupie bez jego udziału.

Sensytyzacja. Jest jednak druga strona medalu. Trudne przeżycia, zwłaszcza związane z lękiem, mogą także zwiększać gotowość do reagowania na pewne sygnały i przyspieszać uczenie się, czyli powodować uwrażliwienie (sensytyzację). Na przykład: początkującemu jeźdźcowi wystarczy jednokrotne doznanie silnego przerażenia, gdy koń nagle poniesie spłoszony widokiem obcego, dużego psa, aby za każdym razem na widok tego (lub podobnego) zwierzęcia zacząć odczuwać przerażenie. Błyskawicznie zapamięta zagrożenie związane z psem. I wtedy to będzie silniejsze od niego, a jego reakcja będzie za każdym razem automatyczna i nie do zatrzymania. Nie dotyczy to jednak wyłącznie początkujących, podobne przeżycie może się zdarzyć każdemu jeźdźcowi, niezależnie od doświadczenia. Wniosek: silne, trudne emocje niszczą świeże, nieutrwalone ślady pamięciowe, ale przyspieszają zapamiętywanie zagrażających sygnałów i zdarzeń. Ale przecież nie na takim rodzaju szybkiego uczenia się podczas treningu jeździeckiego nam zależy…

Powtórki. Pewien trener zapytał mnie niedawno nieco poirytowany: Słuchaj, wytłumacz mi, na czym to polega? Ćwiczyliśmy z Maćkiem – wiesz, to ten łebski chłopak – najazd na ćwiczebną stacjonatę z lewego łuku. Nauczył się tego w ciągu dziesięciu minut. No to ustawiłem mu za nią jeszcze dwie małe przeszkody i wiesz co? Do końca treningu nie potrafił tego pojechać! Zgłupiał nagle? Czy to tak dużo dwie przeszkody więcej? Powinien w dwadzieścia minut to opanować!

Frustracja trenera wynikła z jego oczekiwania, że – jeśli opanowanie jednego elementu zajmuje 10 minut, to opanowanie następnych dwóch zabierze dodatkowo 2 x 10 minut. Byłby spokojniej przyjął problemy Maćka, albo w ogóle inaczej zaplanował ćwiczenie, gdyby wiedział, że pamięć nie działa na zasadzie prostego sumowania odcinków czasowych potrzebnych do opanowania dodawanych elementów. Im więcej jest elementów do opanowania na raz, tym więcej potrzeba powtórek i tym bardziej wydłuża się czas uczenia. A więc: im więcej elementów zawodnik będzie miał zapamiętać, tym wyraźniej będzie się wydłużał czas potrzebny do wykonania tego zadania (choć, jak wiemy, ten czas także będzie bardzo zróżnicowany). No i znowu okazuje się, że lepiej jest mniej, a za to dokładniej i kompletniej nauczać w danym czasie.

W zakresie tej właściwości pamięci jest jeszcze pewna istotna zależność. Otóż ilość powtórzeń potrzebnych do zapamiętania nowych informacji (czy ruchów) zależy także od ilości już posiadanej wiedzy zarówno ogólnej, jak specjalistycznej oraz od już posiadanych umiejętności. Ponieważ każda nowa informacja, z którą się stykamy, zostaje niejako „dopasowywana” do posiadanego już systemu wiedzy. Jeśli zgrabnie go uzupełnia, zostaje zapamiętana bardzo szybko. Jeśli jest z nim całkowicie zgodna, może być przeoczona i nie zostanie zapamiętana, jeżeli natomiast jest całkowicie sprzeczna – może zostać odrzucona. Ciekawe badania prowadzone z udziałem szachistów pokazały, że – jeśli figury na szachownicy ułożone były w jakimś logicznym układzie wynikającym z gry – w ciągu kilku sekund potrafili oni zapamiętać położenie nawet kilkunastu figur na szachownicy. Ich fenomenalna zdolność błyskawicznego zapamiętywania znikała natomiast wtedy, gdy figury rozłożone były na szachownicy chaotycznie lub gdy należało zapamiętać coś niezwiązanego z szachami, np. rozłożenie butów na wystawie sklepowej. Wniosek: im lepiej zawodnik będzie miał ugruntowaną podstawową wiedzę o jeździectwie i podstawowe umiejętności, tym łatwiej i dokładniej będzie przyswajał umiejętności nowe, uzupełniające.

Habituacja oznacza utratę wrażliwości na dany bodziec. Na przykład, osoba wchodząca do hali czuje początkowo charakterystyczny zapach koni, ale po kilku, kilkunastu minutach przyzwyczaja się do niego i przestaje go odczuwać. Podobnie dzieje się z czuciem ubrania, które zanika po kilku chwilach od założenia go na siebie. Zjawisko habituacji dotyczy bowiem każdego bodźca, który działa długo, ale nie ma dla nas istotnego znaczenia i nie stanie się nic złego, gdy przestaniemy na niego reagować. Gorzej, gdy habituacja pojawia się w reakcji na monotonnie powtarzane uwagi trenera, bo wtedy powtórki ćwiczeń nie przynoszą spodziewanych efektów. Czy ktoś z Czytelników przypomina sobie, jak kiedyś przestał jakoś reagować na mamusine codzienne: „Wyrzuć śmieci!”? Odpowiadało się „zaraz”, nawet nie pamiętając za chwilę tego faktu. To oczywiście mało wychowawczy przykład „znieczulenia”, ale za to prawdziwy. Niestety, im częściej w tym samym tonie i w tej samej sytuacji oraz bez żadnego „ciągu dalszego” padają pewne uwagi, tym szybciej przestają odnosić spodziewany skutek. Wniosek: „Trzeba zmieniać sposoby podawania tych samych informacji, aby uniknąć habituacji”.

Rekodowanie. Ostatnim ważnym procesem związanym z zapamiętywaniem jest dodawanie nowych treści do już posiadanych. Czy to odbywa się na zasadzie prostego dodawania nowej wiedzy do starej, jak na dysku komputera, na którym zapisuje się nowe pliki obok starych? Uważny Czytelnik zapewne szybko wykrzyknie, że nie! Przecież, jeżeli do dzisiaj uważałem, że w Krakowie nie ma alei im. Jana Pawła II i właśnie dowiedziałem się, że jest (i to całkiem długa), to nie przechowuję w swojej pamięci obu tych informacji obok siebie, tylko nowa informacja zastępuje starą. Pod wpływem nowej wiedzy zachodzi więc istotna zmiana nie tylko w zawartości pamięci, ale także w jakości przechowywanych informacji. Ma to niezwykle istotne znaczenie w takich sytuacjach, jak przeuczanie zawodnika ze starych nawyków na nowe. To nie tylko proces zmiany nawyku mięśniowego. Zmiana nawyku wymaga także dokonania przez uczącego się rekodowania informacji o zasadności takiego a nie innego wykonywania danego ruchu, czyli – w tym wypadku – dokonania zmiany przechowywanej wiedzy o przebiegu ruchu czy sposobie wykonania ewolucji.

Shopping Cart
Przewiń do góry