W przyjaźni z koniem

Czerniec – miejscowość niedaleko Gdańska. Mieści się tam stajnia Iwony i Piotra Chamskich, gdzie hodują haflingery, konie rasy Quarter Horse i czystej krwi arabskiej. To także siedziba spółki „Koniopozytywni”, która działa z myślą o poprawianiu warunków bytowych koni i organizuje różnorodne kursy alternatywnego zajmowania się końmi, bycia z nimi, ale także pracy pod siodłem. Organizowane są tam warsztaty samorozwoju dla ludzi niezwiązanych z końmi: malarskie, bębniarskie i taneczne. Twórcy „Koniopozytywnych” mówią o sobie, że pragną, aby „świat stał się lepszym miejscem dla koni i ludzi”.

Tekst: Małgorzata Odyniec
Foto: Krzysztof Skorupski

W dniach 10-12 czerwca odbyły się tam niezwykłe warsztaty „W przyjaźni z koniem” i seminarium „Rewolucja w jeździectwie”. Po raz pierwszy w Polsce zjawiła się przedstawicielka szkoły Aleksandra Nevzorova Karina Bjerremann. Karina pochodzi z Danii, jest po czterdziestce, ma czworo dzieci oraz 9 koni. Zaczynała od tradycyjnej szkółki jeździeckiej, startów w zawodach, sędziowania. Później zaczęła poszukiwać innego sposobu komunikowania się z końmi. Przemierzała świat, aby znaleźć nową drogę do serca koni. Tak trafiła do szkoły Aleksandra Nevzorowa i teraz sama uczy innych, jak żyć w przyjaźni z koniem. W piątek grupa osób zainteresowana takim właśnie podejściem do konia miała okazję poznać Karinę, obejrzeć fragmenty filmów Nevzorova oraz film Stormy May „Path of the Horse” i podyskutować. W weekend uczyli się być z koniem tu i teraz, poznawali skuteczność zabaw myślowych z końmi i próbowali ćwiczyć i współpracować w grupie. Efektem tych warsztatów jest wywiad, którego Karina udzieliła tylko „Koniom i Rumakom” za pośrednictwem Iwony Chamskiej. Następne warsztaty odbędą się pod koniec sierpnia.

Iwona Chamska (IC): Ze wszystkich szkół jeździeckich, których próbowałaś w życiu, dlaczego wybrałaś właśnie szkołę Aleksandra Nevzorova?

Karina Bjerremann (KB): Zmieniłam sposób myślenia o koniach, kiedy zobaczyłam, jak Aleksander poprosił konia o zebranie , a ten zrobił to na wolności i z własnej woli. Ja sama poznałam już wtedy zasady szkoły Antoine De Pluvinella1 i rozumiałam, że przemoc i dominacja niweczą postęp, jaki można uzyskać, dając koniowi wolność i możliwość wyboru. Zrozumiałam, że koń chce być z człowiekiem z własnej woli, dzięki zabawie. Kiedy zobaczyłam, jaka jest relacja Aleksandra z jego lipicanem, zapytałam sama siebie, jakie są moje relacje z końmi. Aleksander pozwalał, by koń powiedział nie, by okazywał emocje. Nevzorov docenia każde zachowanie konia, traktując je jak coś, co jest tu i teraz, zawsze w pozytywny sposób. Zrozumiałam, że na tym właśnie polega przyjaźń, że tak przecież traktuję córkę i moich przyjaciół. Jak dotąd wszystko, co robiłam z końmi, było jakąś metodą pracy, teraz zmieniło się to w przyjaźń.

IC: Co jest podstawą Nevzorov Haute Ecole?

KB: Szkoła Nevzorova opiera się na zasadach szkoły Antoine de Pluvinelle, której podstawą jest uzyskanie ruchu u konia na wolności, bez przymusu, a jej priorytetem jest psychiczne i fizyczne zdrowie konia.

IC: Jak zatem zacząć porozumiewać się z koniem według tych zasad?

KB: Tak samo jak w przyjaźni. Od pierwszego spotkania trzeba być sobą, a wtedy okaże się, że koń albo jest, albo nie jest nami zainteresowany. Jeśli nie jest, można spróbować postępować jak z dziećmi, zająć się sobą, zacząć rysować, czytać, bawić się czymś. Ani dziecko, ani koń nie oprze się takiej pokusie. Jak dotąd to my chcieliśmy złapać konia i wejść z nim w jakieś relacje. Jeśli nie chcemy budować relacji na fizycznej lub psychicznej dominacji, to zapytajmy o zdanie konia. Stąd ważna zasada NHE: koń ma zawsze rację.

IC: A kiedy znajdziemy się w sytuacji niebezpiecznej? Czy wtedy koń też ma rację?

KB: Jeśli można, to trzeba się oddalić i zostawić konia. Trzeba też zastanowić się, czy sami nie sprowokowaliśmy tej sytuacji. Jeśli koń chce cię ugryźć, schowaj się za coś albo daj mu coś, co może gryźć bez szkody dla ciebie i siebie. Spróbuj z potencjalnie niebezpiecznej sytuacji zbudować pozytywne zajęcie dla konia, zabawę lub naukę.

IC: A co zrobić, jeśli się rozzłoszczę na konia?

KB: Odejdź. Nie okazuj mu złości. Ja zwykle wtedy zastanawiam się, co zrobiłam źle.

IC: Jak zdobywasz wiedzę na temat pracy z koniem wg NHE?

KB: Przede wszystkim od koni, przebywając z nimi, bawiąc się i rozmawiając. Rozmawiam też z osobami, które nie znają koni, bo one odnoszą to do relacji z ludźmi, dając mi świeże spojrzenia na przyjaźń z koniem. Czytam materiały NHE i inne, oglądam filmy, dyskutuję na forum, spotykam się z przedstawicielami NHE, organizuję warsztaty.

IC: Czy przedstawiciel NHE musi prowadzić warsztaty?

KB: Nie, mamy wybór. Większość z nas poświęca się tłumaczeniu materiałów NHE, umieszcza na forum zdjęcia, udziela porad na forum. Ja zdecydowałam się je prowadzić, ponieważ chcę pomóc koniom. Chcę, by je rozumiano i szanowano. Chcę również poprzez kontakt z ludźmi pomóc im czynić postępy w relacji z końmi. Moja motywacja do pracy zwiększa się, kiedy widzę konie i ludzi razem, poznających się od nowa.

IC: Czy ludzie zwykle po takich warsztatach skłaniają się ku NHE?

KB: Zmiany trwają długo i są trudne, a warsztatów jest niewiele. Poza tym nie każdy jest gotów na odrzucenie dominacji i bezwarunkową przyjaźń z koniem.

IC: Jak się czujesz, kiedy ktoś nie przyjmuje zmiany?

KB: Akceptuję to. Rozumiem, że każdy z nas jest inny i choć żal mi konia, staram się nie okazywać swoich uczuć. Korzystam z tego doświadczenia, by później jak najlepiej dzielić się swoją wiedzą, prowadząc dalej warsztaty, udzielając wywiadów, przygotowując filmy szkoleniowe.

IC: Jak długo trwa wytrenowanie konia do takich ewolucji, które widać na filmach Nevzorova?

KB: Ciekawe pytanie, ale odpowiedź na nie jest trudna. Jak szybko można stać się przyjacielem? Takim prawdziwym, któremu można zaufać, którego się zna i z którym robi się różne rzeczy. Jak długo trwa nauka tańca w parze, tak by wyglądało to pięknie, by za pomocą tańca pokazać innym, jakie nas łączą uczucia? Czasem zdarza się, że po krótkim spotkaniu masz wrażenie, że znasz kogoś od dawna. W NHE nie liczymy czasu, to ludzka skłonność i to ona każe nam się spieszyć.

IC: Czy twoje konie też to potrafią?

KB: Zbudowałam głęboką więź ze swoimi końmi, poczyniłam pierwsze kroki Haute Ecole, a teraz, od kiedy moim mentorem został Michael Bevilacqua, mam szczęście czynić postępy.

IC: Co jest twoim głównym celem w pracy z końmi?

KB: Najpierw sprawdzam, czy koń wie, czym jest praca, co umie. Akceptuję wszystko, co się wydarzy. To samo jest w relacji z ludźmi, jeśli kogoś o coś poproszę i odmówi, to przyjmuję odmowę. Muszę poczekać na chwilę, kiedy koń będzie chciał coś ze mną robić. Nauka odbywa się małymi kroczkami, a ja nigdy nie przekraczam granicy przyjaźni w kierunku dominacji. Jeśli nie wiem, czy postępuję słusznie, rozmawiam z kimś, kto nie ma koni, by się upewnić, czy nie przekroczyłam granic przyjaźni. Przyjaźń jest bowiem moim głównym celem.

IC: Jaki jest Nevzorov przy bliższym poznaniu?

KB: Człowiekiem o dużej samoświadomości i otwartym umyśle. Kiedy spotyka się z ludźmi, stara się poświęcić im całą uwagę i jak najwięcej z siebie dać, przy czym czyni to z szacunkiem do drugiej osoby, co bardzo mi się spodobało.

IC: Nie ma zbyt wielu warsztatów NHE na świecie. Dlaczego postanowiłaś przyjechać właśnie do Polski?

KB: Najwięcej na temat NHE można dowiedzieć się na forum. Każdy z nas uczy się od koni i tylko dzieli się wrażeniami. Ja jednak pragnęłam dotrzeć z naszą ideą bezpośrednio do ludzi, jednocześnie ucząc się czegoś od nich. Przyjechałam tu, ponieważ okazało się, że są ludzie, którzy tego potrzebują.

Shopping Cart
Przewiń do góry