Czy sukcesy można „hodować”?

Podczas Uznania Ogierów Holsztyńskich 5 listopada 2011 r. w Neumünster (Niemcy), na temat zdolności przewidywania i „hodowania” sukcesów, z prof. dr. Hartwigiem Schmidtem, m.in. Hodowcą Roku 2009 oraz hodowcą jednego z najlepszych obecnie koni sportowych na świecie, klaczy CORRADINA po Corrado I, rozmawiał dr Andreas Kosicki.

Andreas Kosicki: Panie profesorze, w statystykach figuruje Pan jako jeden z najlepszych hodowców koni sportowych, kiedy rozpoczął pan swoją hodowlę?

Hartwig Schmidt: Jestem naukowcem, fizykiem, ale to nie ma nic wspólnego z hodowlą koni. Pochodzę z Holsztyna i moją pierwszą klacz kupiłem w roku 1975 z linii Retiny po Ramzesie. To był początek mojej hodowli. W międzyczasie studiowałem w Monachium i w USA. Po powrocie do Holsztyna otrzymałem możliwość pracy naukowej w Hamburgu i wtedy rozpocząłem moją małą hodowlę.

AK: „Małą hodowlę”? Ile klaczy liczy Pana „mała hodowla”?

HS: Aktualnie posiadam 25 koni. Z tego 10 klaczy hodowlanych, pozostałe to odsadki, roczniaki i dwulatki. Nie posiadam żadnych koni sportowych. Sprzedaję odsadki lub młode konie.

AK: Obecnie jest bardzo trudno sprzedać młode konie. Nie mając hali i możliwości treningu, nakłady są bardzo wysokie. Jak Pan to robi?

HS: W moim gospodarstwie mam możliwość wychowania co roku do 6 źrebaków. Ogiery staram się sprzedać w wieku 2 lat przed ich uznaniem, a klacze jako 3-latki po testach. Oczywiście, te, które pragnę zatrzymać do dalszej hodowli, nie są na sprzedaż. Klaczy generalnie nie zatrzymuję na dłużej. Po urodzeniu 2-3 źrebaków każda klacz zostaje sprzedana. Tak odnawiam regularnie moją krew i dbam o postęp hodowlany.

AK: Analizując linie hodowlane, które Pan pielęgnuje, można zauważyć, że koncentruje się Pan na linii 104a, ale w przeciwieństwie do wielu konserwatywnych hodowców z Holsztyna, eksperymentuje Pan często z obcą krwią, np. Sandro, czy w tym roku będąc hodowcą uznanego ogiera po Cornet Obolensky. Z czego to wynika?

HS: Moim celem jest hodowla koni dla profesjonalistów. Oczywiście, że te, które takich predyspozycji nie mają, też trzeba jakoś sprzedać. Najważniejsze dla mnie jest krycie ogierami, które Holsztyn opuściły, zostały sprzedane i za granicą pokazały, że mają wielki potencjał. Takie ogiery czy ich nasienie trzeba reimportować.

AK: Czy ma Pan receptę na „parowanie”? (Dobieranie sprawdzonych ogierów do linii klaczy, jak np. Capitol × Caletto II = Cassini I, II/Cento/C-Indoctro – przyp. autora).

HS: Hodowlę opieram na klaczach, które nigdy nie były sprawdzone w wysokim sporcie. Dla mnie najważniejsza jest wola walki, a to jest w genach wszystkich moich koni. Poza tym wyniki testów klaczy są dla mnie wystarczające, aby ocenić ich potencjał. Dobierając ogiery, szukam najlepszych, sprawdzonych w sporcie, dlatego też np. Cornet.

AK: Podczas podsumowania tegorocznego uznania ogierów bardzo chwalono udział ogierów francuskich w hodowli holsztynów. Czy Pan też uważa, że to dobrze?

HS: Nie. Uważam, że ogiery francuskie, jak Quidam de Revel, Diamant de Semilly, Quick Star czy inne posiadają wielki potencjał skokowy. Nie wnoszą nic, a wręcz niszczą jezdność konia. Dziś, na małych parkurach halowych, konie muszą być bardzo skoczne, ale też i bardzo jezdne. Dlatego też jestem za krwią S.F., jako dolewką, ale z dużym umiarem do odpowiednich, jezdnych klaczy. Hodując konie dla profesjonalistów, trafia do nich maks. 10%, a pozostałe zostają sprzedane do rekreacji. Na trudne konie w tym sektorze nie ma rynku.

AK: Czy sukcesy można hodować?

HS: Nie ma gwarancji na sukces! Ale mając długoterminową koncepcję, cierpliwość i wytrwałość, wcześniej czy później sukcesy będą miały miejsce. Najważniejsze są klacze! Klacze ze sprawdzonych linii hodowlanych, z linii, które już w przeszłości dały wybitne konie sportowe. Pojedyncze wyjątki, niestety, nie potwierdzają reguły i są tylko przypadkami. Sukcesy można wyhodować, kryjąc klacze z najlepszych linii najlepszymi, sprawdzonymi w sporcie ogierami – zachowując najkrótsze możliwe interwały genetyczne, bo tylko wtedy możemy reagować na zmiany.

AK: Rozumiem, że CORRADINA nie była przypadkiem?

HS: Absolutnie nie. Corradina była szóstą generacją w mojej linii 104a. Każdy wcześniejszy produkt starałem się poprawić i udoskonalić, korygując skoczność, jezdność i inne cechy. W linii Corradiny wszystkie ogiery były sprawdzone w wysokim sporcie i/lub są czy były wybitnymi reproduktorami. Sama linia matki dała dziesiątki uznanych ogierów i koni sportowych – to nie jest przypadek!

AK: Ostatnie pytanie, co planuje Pan na przyszłość? Jakie ogiery są Pana faworytami?

HS: Jak już mówiłem, sprawdzone ogiery w sporcie i w reprodukcji, z najlepszych linii hodowlanych, ale także np. Connor po Casall z matki pełnej siostry Corrado.

AK: Bardzo dziękuję za rozmowę.

Prof. dr Hartwig Schmidt, ur. w Bielenberg, zam . w Borsfleth (Niemcy)

• 1974 – zakup posesji/gospodarstwa rolnego, które prowadzi do dziś.
• 1975 – zakup pierwszej klaczy Ibylle po Moltke z linii hodowlanej 104a pochodzącej
z Retiny po Ramzesie. Retina osiągała duże sukcesy sportowe pod Fritz Thiedemann,
m.in. zwycięstwo w DERBY w Hamburgu 1959.
• 1977 – Ibylle dała klacz Odetta po Ronald (Ramiro), która zostaje także jako klacz hodowlana.
Odetta „pisze” historię w hodowli Związku Holsztyńskiego, jest matką uznanych
ogierów Correto po Corrado I oraz Landetto po Landgraf I.
• 1981 – ur. Landliebe po Landgraf I z Ibylle zostaje w 1985 r. najlepszym koniem elitarnej
aukcji Związku Holsztyńskiego w Neumünster i startuje później pod Werner Peters oraz
Karsten Huck z zawodach Grand Prix.
• 1981 – ur. Thyra po Landgraf I z Odetty jest m.in. matką słynnego reproduktora Corland
po Cor de la Bryere S.F. oraz Claptona VDL po Caretino.
• 1985 – ur. Laurin po Ladalco z Ibylle zostaje w 1987 r. uznany przez Związek Holsztyński
i zwycięża później pod Heinrich-Hermann Engermann w zawodach Grand Prix.
• 1998 – ur. CORRADINA po Corrado I (babcia THYRA).
• 2008 – zwycięzca Riders Tour.
• 3. miejsce w Grand Prix Aachen/Niemcy (CSIO 5*)
• 3. miejsce w Grand Prix Barcelona/Hiszpania (CSIO 5*)
• 2009 – CORRADINA, wicemistrzostwo Europy w Windsor/GB, brązowy medal drużynowo.
• 3. miejsce w Grand Prix Aachen Niemcy (CSIO 5*)
• 3. miejsce w Grand Prix Barcelona/Hiszpania (CSIO 5*)
• 2010 – CORRADINA, mistrzostwo świata drużynowo i 5. miejsce indywidualnie w
Lexington/Kenntucky/USA.
• 1. miejsce w Grand Prix Stuttgart/Niemcy (CSI 5*-W)
• 1. miejsce w Grand Prix St. Gallen/Szwajcaria (CSI 5*)
• 3. miejsce w Grand Prix Rotterdam/Holandia (CSI 5*)
• 2011 – CORRADINA, złoty medal drużynowo oraz srebrny indywidualnie w mistrzostwach
Europy Madryt/Hiszpania.

Shopping Cart
Przewiń do góry