Stęp, kłus, galop i co dalej?

Zdecydowana większość jeźdźców bez najmniejszego problemu potrafi odróżnić i poprawnie nazwać podstawowe rodzaje chodów konia. Sytuacja ulega zmianie, gdy zapytani zostaną o inne podstawowe – naturalne bądź wyuczone – chody koni. W takim momencie zazwyczaj pojawia się niezręczna cisza. Dlatego też, aby nie dać się już więcej zaskoczyć i by dowiedzieć czegoś nowego o koniach, czym prędzej nadróbmy zaległości.

Tekst: Anna Szwarc (Piotrowska)
Foto: Dreamstime

Na samym wstępie, aby dobrze zrozumieć problem, należy przypomnieć sobie kilka faktów z historii ewolucji konia. Bez najmniejszych problemów doczytać powinniśmy, że koń od wieków prowadził przystosowawczy tryb życia. Ponadto na przestrzeni czasu silnym zmianom ulegały jego cechy fizyczne umożliwiające przetrwanie w trudnych warunkach. Szybkie poruszanie się oraz pokonywanie wielokilometrowych tras w poszukiwaniu pożywienia było kiedyś dla koni koniecznością. Dlatego też z czasem zmianom jego ciała zaczęło towarzyszyć wykształcanie się różnego rodzaju chodów, które przetrwały i które obserwujemy do dnia dzisiejszego. W zależności od tempa, szybkości pracy i sposobu stawiania kończyn zwierzęcia oraz tego, w jaki sposób powstały, podzielone zostały na grupy. O tym, jak je rozpoznać i jakie chody przyporządkowane zostały poszczególnym grupom, piszemy poniżej.

Chody podstawowe – naturalne

Jedna uwaga początkowa – generalnie rzecz biorąc odmian chodów u koni jest znacznie więcej niż te, o których wspominamy poniżej. Jednakże tylko te, które wymienimy poniżej, noszą nazwę podstawowych – naturalnych, ze względu na to, że wykształcone zostały w sposób naturalny, czyli na wolności. I tak, zaliczamy do nich:

Stęp Najwolniejszy ze wszystkich i praktycznie znany nawet największym laikom. Jest to chód czterotaktowy, podczas którego przynajmniej dwie kończyny mają równocześnie kontakt z podłożem. Kolejność stawiania nóg to np. prawa tylna i prawa przednia, tylna lewa i przednia lewa.

Kłus Nieco szybszy od stępa i mniej lubiany przez początkujących jeźdźców. Jest to chód dwutaktowy, w którym najprościej rzecz ujmując – kończyny przekątnej pary nóg jednocześnie dotykają podłoża. Natomiast kolejność stawiania kończyn jest następująca: lewa tylna noga i prawa przednia odbijają się jednocześnie od ziemi. W tym momencie druga para nóg po przekątnej znajduje się w powietrzu.

Galop Najprzyjemniejszy dla jeźdźca i marzenie wielu, by go opanować. Jest chodem trzytaktowym, w którym kolejność stawiania kończyn jest różna w zależności od kierunku galopu. Przy galopie w prawo: lewa tylna – prawa tylna i lewa przednia – prawa przednia, po czym następuje moment, gdy wszystkie cztery kończyny znajdują się w powietrzu.

Cwał Jest odmianą galopu i zdecydowanie nie należy go z nim mylić, ponieważ w odróżnieniu od galopu jest on chodem czterotaktowym!

Inochód Niestety, w wielu przypadkach pomijany, zaliczany jest również do chodów naturalnych, pojawiający się jednak tylko u niektórych osobników (najczęściej przedstawicieli kilku ras). Warto wiedzieć, że od wielu lat konie poruszające się inochodem są bardzo cenione i poszukiwane przez miłośników jeździectwa. Dlaczego? Otóż konie te właśnie ze względu na sposób poruszania się są bardzo wygodne dla siedzącego na ich grzbiecie jeźdźca (w szczególności dla amazonki). Sam zaś inochód w zależności od prędkości może być chodem czterotaktowym (w przypadku stępa), bądź dwutaktowym w przypadku kłusa. Charakteryzuje się również naturalnym sposobem jednoczesnego stawia kończyny po tej samej stronie: prawa tylna i prawa przednia, lewa tylna i lewa przednia. Należy zwrócić uwagę, że chód ten, jak już wspomnieliśmy jest bardzo wygodny dla jeźdźca, natomiast niezwykle męczący dla konia, ponieważ nogi wierzchowca wyrzucane są w nim bardzo wysoko i przestawiane bardzo szybko.

Niektóre konie poruszają się inochodem, mimo że nie mogły go odziedziczyć. Niestety, nie jest to jednak traktowane „na plus” dla takiego wierzchowca, gdyż może wynikać ze zmęczenia/obciążenia mięśni grzbietu, co prowadzi do stawiania nóg w nieprawidłowy sposób. Warto zaznaczyć, że w Polsce konie poruszające się poprawnym inochodem praktycznie nie są spotykane. Dodatkowo jedną z cech inochodu jest fakt, że daje się on „łamać”, a więc jego regularność i rytm potrafi zostać zakłócony. Wtedy też pojawić się może kolejny z chodów (również naturalnych), np. tzw. Tölt. Chód ten jest najbardziej charakterystyczny dla kuca islandzkiego i jest chodem czterotaktowym, a kolejność stawiania nóg jest taka sama jak w stępie, z tym, że zawsze przynajmniej jedna kończyna pozostaje w kontakcie z podłożem. Ponadto niezależnie od tempa, jakim porusza się koń, jego szyja jest zawsze wysoko uniesiona, a grzbiet rozluźniony. Podobnie jak Tölt również naturalnym chodem jest Paso. Charakterystyczny jest on bowiem tylko dla dwóch ras koni: Paso Fino i Peruvian Paso i przekazywany jest tylko genetycznie. Podobnie jak Tölt jest bardzo wygodny (nie „wyrzuca” jeźdźca z siodła) i coraz bardziej popularny w Europie. Wykorzystuje się go w rajdach długodystansowych i szeroko rozumianej turystce jeździeckiej.

Chody wyuczone – pokazowe

Oprócz chodów podstawowych – naturalnych istnieje jeszcze wiele innych wariantów i sposobów poruszania się koni. Niestety, nie będą one mogły nosić nazwy naturalnych, ponieważ nie wynikają z naturalnej potrzeby konia (w przeciwieństwie do powyżej przedstawionych chodów). Dodatkowo są one sztucznie wyuczone, zazwyczaj w wyniku wielogodzinnych treningów i niejednokrotnie nie sprawiają zwierzęciu żadnej przyjemności. I tak, do najbardziej popularnych i zarazem bardzo widowiskowych zaliczyć możemy:

Pasaż Element tzw. wyższej szkoły jazdy, charakteryzuje się imponującym i sprężystym ruchem, w którym koń stawia nogi podobnie jak w kłusie, z tym, że ruch jest tu zdecydowanie skrócony, spowolniony i jakby „zawieszony” w powietrzu. Warto zaznaczyć, że wywodzi się z naturalnych zachowań ogierów podczas zabiegania o względy klaczy. Natomiast doprowadzenie konia do umiejętności wykonywania tego elementu jako części konkursu ujeżdżenia wymaga długoletniego treningu, który nie zawsze zakończony jest sukcesem.

Piaff Podobnie jak pasaż należy do tej samej grupy i również zainspirowany jest zachowaniami ogierów w stosunku do klaczy. Różnica wizualna (zauważalna nawet dla mniej zaawansowanego jeźdźca), pomiędzy pasażem a piaff’em polega na tym, że w piaff’ie koń jakby dosłownie kłusował w miejscu. Oprócz przedstawionych powyżej chodów wyróżniamy jeszcze wiele innych równie ciekawych rodzajów, o których z całą pewnością można by jeszcze wiele napisać. Niejednokrotnie spotkać się można z przeróżnymi kombinacjami, łączeniami chodów podstawowych z wyuczonymi, które różnią się od siebie jedynie bardzo drobnymi detalami. Opanowanie wszystkich nazw i umiejętne ich rozróżnienie zajmie niejednemu jeźdźcowi sporo czasu. Ale czy dla prawdziwego miłośnika koni i dla chęci zaimponowania innym jeźdźcom taka nauka nie będzie czystą przyjemnością?

Shopping Cart
Przewiń do góry