Jeździeckie urazy kręgosłupa szyjnego

Tekst: Barbara Sulińska Foto: Paulina Dudzik

Urazu kręgosłupa szyjnego doświadczyć można w momencie, kiedy szyja szar pnięta zostanie z dużą prędkością do przodu, tyłu lub w bok. Najczęściej do takich sytuacji dochodzi podczas wypadku samochodowego lub podczas uprawiania sportu. Są to okoliczności, gdy na kręgosłup działają nadmierne siły. Niestety, nie da się ochronić szyi. O ile na głowę założymy toczek albo kasko, o tyle szyja pozostaje nieosłonięta. Paradoksalnie kaski chroniące przed ciężkimi urazami głowę, mózg stwarzają większe zagrożenia dla samego odcinka szyjnego, ponieważ siła urazu zostaje przeniesiona przez kask na odcinek szyjny, powodując cięższe jego uszkodzenie.

Mechanizm urazu szyi

Nie zawsze do urazu szyi dochodzi podczas upadku. Są sytuacje, kiedy wystarczy mocne przegięcie lub gwałtowny ruch szyi. Dzieje się tak np., kiedy jedziemy konno i nasz tułów i miednica skręcone są w prawo, a głowa i szyja skręcone są w lewo – jeśli w tym momencie koń gwałtownie się zerwie, to dodatkowo zwiększyć może siły ścinające na szyję. Kolejne ryzykowne wydarzenie – gdy nagle koń w pełnym galopie zatrzymuje się, a jeździec albo spada z konia, a jeśli nie został wysadzony z siodła, wówczas jego głowa ulega silnemu odgięciu do przodu, a następnie zgięciu do tyłu. Tor ruchu, jaki zakreśla wówczas głowa, jest jak strzelenie batem, dlatego też w medycynie ten typ uszkodzenia nazywa się smagnięciem biczem (whiplash). Obie sytuacje obrazują najczęściej spotykane uszkodzenie – skręcenie kręgosłupa szyjnego, które w znacznym stopniu nadwyręża miękkie struktury stabilizujące kręgosłup, takie jak więzadła, mięśnie czy dyski międzykręgowe.

Konsekwencje urazu kręgosłupa szyjnego

Kręgosłup szyjny poza skręceniem może ulec stłuczeniu, podwichnięciu lub zwichnięciu oraz złamaniu. Rozległość i nasilenie uszkodzenia zależy od siły urazu i miejsca jego działania, a także od pozycji szyi w czasie zadziałania siły. Zdarza się, że uszkodzenia kręgosłupa szyjnego współistnieją z uszkodzeniem rdzenia kręgowego, czaszki, klatki piersiowej czy miednicy – jest to wówczas poważny uraz skutkujący niejednokrotnie trwałym kalectwem. Najcięższe uszkodzenia w odcinku szyjnym to takie, kiedy dochodzi do urazu rdzenia kręgowego i rozwija się porażenie czterokończynowe (czyli tetraplegia) połączone z niewolnością oddechową. Jest to stan, w którym kończyny – zarówno górne, jak i dolne – są bezwładne, a oddech utrzymywany jest za pomocą sztucznej wentylacji. Na szczęście takie ciężkie urazy zdarzają się bardzo rzadko. Częściej spotyka się lekkie kontuzje bez neurologicznych następstw, co wcale nie oznacza, że nie dają one dolegliwości. Do typowych symptomów uszkodzenia struktur w szyi należą: ból karku, ból okolicy międzyłopatkowej albo potylicznej, sztywność karku, zawroty głowy. Z mniej specyficznych objawów pojawić się mogą szumy w uszach, zaburzenia widzenia, utrata czucia. W sytuacji, kiedy doszło do większych przeciążeń, dotkliwe uszkodzenie tkanek miękkich kręgosłupa szyjnego może być przyczyną m.in. dyskopatii pourazowej, a nawet złamań kręgów i niestabilności kręgosłupa. Wyrazem klinicznym tego stanu będą objawy wynikające z ucisku na korzenie nerwowe znajdujące się przy kręgosłupie. Wówczas mogą się pojawić: osłabienie siły rąk, drętwienia i mrowienia rąk, sensacje czuciowe, tzw. parestezje, oraz bóle korzeniowe promieniujące do okolicy karku, barku, sięgające różnych obszarów ramienia, przedramienia, a nawet poszczególnych palców. Ból korzeniowy szyi to tzw. rwa barkowa lub rwa ramienna, a obszar objęty dolegliwościami zależy od tego, który korzeń jest uciśnięty.

Urazy szyi mogą nie powodować natychmiastowych objawów, ale skutkują odległymi konsekwencjami. Symptomy pojawić się mogą kilka dni albo tygodni po wypadku, często nawet nie łączymy odległych zdarzeń z pojawiającymi się objawami szyjnymi. I tak mały uraz szyi jest bagatelizowany, tym samym nie jest leczony, a w niedalekiej przyszłości powraca, dając przewlekłe objawy głównie bólowe.

Jak postępować w momencie urazu

Przy podejrzeniu uszkodzenia kręgosłupa szyjnego należy unieruchomić szyję poszkodowanego kołnierzem ortopedycznym (odpowiednia szyna do zabezpieczenia szyi powinna być w apteczce każdej stajni) i wezwać pogotowie. Jeśli nie mamy do czynienia z ciężkim urazem i nie zaszła konieczność reanimacji, należy zabezpieczyć szyję przed dalszym uszkodzeniem. Najlepiej nie przenosić chorego i nie zmieniać pozycji jego ciała, jeśli nie ma takiej konieczności. W razie potrzeby przeniesienia (gdy leży w miejscu niebezpiecznym) optymalnie jest wykonać to w kilka osób i w taki sposób, aby jedna osoba zabezpieczała wyłącznie głowę i kark, poprzez utrzymywanie ich w pozycji niezmiennej do reszty ciała. Kiedy jeździec stracił przytomność, ale zachowana jest czynność serca – obecny puls, konieczne jest ułożenie w pozycji bocznej z kołnierzem na szyi. W sytuacji, kiedy jeździec jest przytomny, najlepsza jest pozycja na plecach na równym podłożu. Zawsze należy poczekać na fachową medyczną pomoc, przewożenie poszkodowanego własnym transportem może nasilić uraz kręgosłupa szyjnego.

Dalsze postępowanie…

U osoby z podejrzeniem urazu szyi lekarz w pierwszej kolejności zleca badanie RTG, a w przypadkach poważniejszych obrażeń, kiedy obecne są deficyty neurologiczne i inne zmiany pourazowe, zalecana jest tomografia komputerowa lub rezonans magnetyczny. Różnica w tych badaniach polega na tym, że tomografia komputerowa i RTG służą głównie ocenie struktur kostnych, tj. złamań i przemieszczeń kręgów szyjnych, natomiast badanie rezonansem magnetycznym umożliwia dokładną wizualizację miękkich struktur, w tym dysków międzykręgowych, rdzenia kręgowego i korzeni nerwowych.

W ciężkich przypadkach urazu kręgosłupa szyjnego, gdy już bezpośrednio po urazie stwierdza się niedowłady lub porażenia kończyn, konieczne jest leczenie w wyspecjalizowanym ośrodku neuroortopedycznym.

Częstszy scenariusz jest taki, że dalsze postępowanie lekarskie obejmuje założenie tymczasowego unieruchomienia w postaci kołnierza Schanza. Jak długo będziemy go nosić, zależy od wielkości uszkodzenia. Najczęściej „cała przygoda” kończy się 2-4-tygodniowym unieruchomieniem w kołnierzu, zaaplikowaniem miejscowego środka zmniejszającego obrzęk i przyspieszającego wchłanianie ewentualnego krwiaka (np. żel z heparyną) oraz zapisaniem leków przeciwbólowych. Tak zaopatrzeni wychodzimy z oddziału urazowego – i tu tak na prawdę zaczyna się problem, co dalej? Kiedy dokładnie odstawić kołnierz? Odstawić od razu na całą dobę czy stopniowo po kilka godzin odzwyczajać się od noszenia? Ruszać szyją czy poruszać tylko gałkami ocznymi, niczym kameleon? Warto wiedzieć, że długie unieruchomienie jest niekorzystne dla szyi, gdyż powoduje osłabienie mięśni i ograniczenie ruchomości, dlatego ważne jest, aby udać się do specjalisty (lekarza lub fizjoterapeuty), który wyjaśni, jak postępować. Obecnie mamy szerokie możliwości leczenia również z zakresu medycyny alternatywnej, dlatego uważnie szukajmy pomocy, bo nieadekwatne kroki lecznicze i terapeutyczne mogą mieć dotkliwe skutki dla naszego zdrowia. Z reguły jest tak, że kołnierz zdejmujemy stopniowo, co połączone jest z ruchową mobilizacją i nauką napinania mięśni szyi. Jeśli w ciągu dnia nie towarzyszy nam już dotkliwy ból albo tylko jeden kierunek ruchu go wywołuje, wówczas ograniczamy zakładanie kołnierza tylko do godzin nocnych. Nagminnie lekarze zalecają dokładnie odwrotnie, aby odzwyczajanie od kołnierza zacząć od nocy – jest to błędne podejście! W ciągu nocy nie jesteśmy w stanie kontrolować ruchów głowy i szyi, co w efekcie może pogłębiać dolegliwości. Świadomie kontrolujemy ruchy w ciągu dnia i wówczas możemy w sposób bezpieczny odzwyczajać się od kołnierza.

Czy jeździectwo jest przeciwskazane u osób po urazie szyi czy z dyskopatią szyjną?

Obecne czasy nie sprzyjają zdrowiu naszego kręgosłupa, w tym odcinkowi szyjnemu. Zmiany zwyrodnieniowe i dyskopatyczne stają się problemem cywilizacyjnym. W swojej praktyce często spotykam bardzo młodych pacjentów, których zmiany przeciążeniowe nie są adekwatne do ich wieku, obraz RTG „postarza” ich często o 10 lat!

Na nieszczęście rodzi się dylemat: z jednej strony brak aktywność ruchowej będzie sprzyjać rozwojowi zmian, a z drugiej strony sport, w tym jeździectwo, wiąże się z ryzykiem kontuzji i narastania bólów kręgosłupa. Najlepszym rozwiązaniem tej patowej sytuacji jest: po pierwsze wyleczenie dolegliwości chorobowych – na ogół to dobrze celowania fizjoterapia, potem regularna aktywność w warunkach domowych, która pozwala przygotować nasz organizm do aktywności sportowej. Po przejściu takiej skrupulatnej ścieżki zdrowia bardzo rzadko są istotne przeciwwskazania do uprawiania jeździectwa. Poza tym warto uprawiać sport w ramach profilaktyki nawrotów dolegliwości kręgosłupowych, należy zachować jedynie umiar i zdrowy rozsądek.

Shopping Cart
Przewiń do góry