Centralny Rejestr Danych Koniowatych Kradzieże koni łatwiejsze do wykrycia

Istnienie w Internecie mało komu znanego rejestru, jakim jest Centralny Rejestr Danych Koniowatych, z pewnością zminimalizuje występowanie oszustw w paszportach końskich i liczbę kradzionych koni. Choć prace nad rejestrem nie dobiegły jeszcze końca, do jego informacji mają już dostęp urzędowi lekarze weterynarii.

Tekst: Olga Gajda
Foto: Piotr Filipiuk

Jak dowiedzieliśmy się od Andrzeja Stasiowskiego, dyrektora biura Polskiego Związku Hodowców Koni (PZHK), prace nad rejestrem trwają od 2010 r. Od tego czasu PZHK przeprowadził m.in. szkolenia zarówno dla przedstawicieli podmiotów zajmujących się identyfikacją koni w Polsce, jak i urzędowych powiatowych lekarzy weterynarii, w zakresie wprowadzania danych oraz korzystania z rejestru. Lekarze weterynarii zgłoszeni przez Inspekcję Weterynaryjną ustawowo mają bowiem zagwarantowany dostęp do wszystkich danych zawartych w rejestrze, natomiast podmioty zajmujące się rejestracją koni – wyłącznie do swoich informacji. By korzystać z danych zawartych w rejestrze, w ich przypadku wystarczy niewiele – jedynie login i hasło.

 Dane w rejestrze

Rejestr zaczął funkcjonować od marca 2011 r. Jak dotąd (informacje z połowy czerwca) znajdują się w nim jednak dane wyłącznie koni zidentyfikowanych przez PZHK (to ponad 90% całego pogłowia koni w Polsce). – Pracujemy nad tym, aby w rejestrze znalazły się także dane koni rejestrowanych przez Polski Klub Wyścigów Konnych, Związek Trakeński, Stowarzyszenie Hodowców i Użytkowników Kłusaków oraz Polskie Towarzystwo Kuce Szetlandzkie – wyjaśnia dyrektor Stasiowski. I tłumaczy – w rejestrze znajdują się podstawowe dane o koniach, typu: numer identyfikacyjny (inna jego nazwa – numer rejestracyjny; to 15-cyfrowy numer zawierający w sobie cyfry oznaczające m.in. województwo, na terenie którego koń został zidentyfikowany, rok urodzenia rumaka, a także informację, czy to rasa hodowlana); numer transpondera (tzw. czipa); nazwa konia; data i miejsce jego urodzenia; maść; podstawowy opis konia i ewentualnie – kto jest właścicielem rumaka. Andrzej Stasiowski zapytany o główne cele, jakie przyświecały stwor z e n i u t a kiego rejestru, wyjaśnia, że wynikało to z konieczności dostosowania się do przepisów unijnych. Do powstania Centralnego Rejestru Danych Koniowatych obliguje rozporządzenie Komisji Europejskiej 504/2008 w odniesieniu do metod identyfikacji koniowatych. W związku z tym rozporządzeniem została znowelizowana polska ustawa o systemie identyfikacji i rejestracji zwierząt z 25 czerwca (Dz. U. Nr 116, poz. 976). Ponadto za sprawą rejestru upoważnieni lekarze weterynarii mogą w miarę szybko odnaleźć w rejestrze potrzebne im dane, np. jakie konie w danym momencie znajdują się na terenie powiatu. W efekcie ułatwi to im przeprowadzenie kontroli. Natomiast ci lekarze weterynarii, którzy wyposażeni są w odpowiednie czytniki, będą mogli szybko wykryć ewentualną kradzież kontrolowanego konia, oczywiście o ile będzie on zidentyfikowany za pomocą transpondera.

Końskie paszporty

O prócz w y mienionych wyżej podmiotów, które rejestrują konie i na tej podstawie wydają paszporty, końskimi paszportami sportowymi zajmuje się również Polski Związek Jeździecki (PZJ). Z wywiadu przeprowadzonego przez „Konie i Rumaki” wynika, że rocznie w Polsce wydawanych jest ok. 7 tys. paszportów. Spośród nich ok. 5 tys. wydaje Polski Związek Hodowców Koni. Wielokrotnie ujawniano jednak zarówno podczas granicznych kontroli, jak i w podmiotach zajmujących się paszportami końskimi, że w końskich paszportach zdarzają się fałszywe dane wpisywane przez nieuczciwych właścicieli koni bądź hodowców, którzy np. wprowadzają do wtórnego obiegu paszporty po padłych zwierzętach. Występowanie tego typu nieprawidłowości i przestępstw będzie stopniowo minimalizowane za sprawą Centralnego Rejestru Danych Koniowatych oraz obowiązku czipowania koni, który wszedł w życie pod koniec 2009 r.

Fałsz w paszportach

Polski Związek Jeździecki wystawia paszporty jedynie dla właścicieli koni uczestniczących w rywalizacji sportowej. Jednak za ok. 3 lata do PZJ będą trafiać uwspólnione paszporty PZHK oraz PZJ i w efekcie sportowe paszporty PZJ przestaną być wydawane. Jak dowiedzieliśmy się od Katarzyna Krac z PZJ, w paszportach koni sprowadzanych z Holandii wykryto np. samoczynne dokonywanie przez polskich nabywców zmiany imienia konia z zagranicznego na polskobrzmiące. Takie działanie jest niezgodne z przepisami, ponieważ zmiany tego rodzaju mogą wprowadzać jedynie kompetentne osoby, a kosztuje to ok. 1 tys. zł. – Te oszustwa są jednak łatwe do wykrycia, gdyż pod światło dobrze widać, że pod świeżym napisem jest inne imię konia – tłumaczy Katarzyna Krac. Pierwszym miejscem w Polsce, gdzie weryfikowane są informacje w paszportach koni sprowadzonych z zagranicy, są okręgowe związki hodowców koni. Gdy tamtejsi pracownicy stwierdzą, że dane w paszporcie są sfałszowane, powinni zgłosić to do Inspekcji Weterynaryjnej. Jak wyjaśnia Grażyna Kujawska, kierownik redakcji Ksiąg Stadnych i Identyfikacji Zwierząt w PZHK, do związku trafiają natomiast już skserowane zagraniczne paszporty. W sytuacji, gdy w PZHK podejrzewa się sfałszowanie danych, redakcja Ksiąg Stadnych PZHK zwraca się do pracowników Księgi, która wydała dany paszport, o informację, jak pierwotnie nazywał się koń. Jeżeli potwierdzone zostanie samowolne wprowadzenie zmian w paszporcie, wtedy PZHK może zgłosić ten fakt do Inspekcji Weterynaryjnej albo na policję. W PZHK wykrywano w paszportach także inne przypadki fałszerstw. Należą do nich np.: wpisy nowych właścicieli bez potwierdzenia ze związku; dodatkowe wpisy w rodowodach; dorysowywane i dopisywane opisy koni bądź dopasowywanie konia do paszportu rumaka, który padł albo został oddany na rzeź.

Warto pamiętać!

Właściciele koni zarejestrowanych np. w PZHK muszą pamiętać, że niektóre informacje w paszportach ich rumaków wymagają aktualizacji. Musi to nastąpić w przypadkach m.in.:

▶ zmiany właściciela konia,

▶ leczenia; szczepień,

▶ zmiany płci (z ogiera na wałacha),

▶ przejścia prób użytkowości (np. zawody dla młodych ogierów i klaczy),

▶ zmian maści (np. gdy koń posiwieje).

▶ zmian w opisie konia (wśród koni hodowlanych opisywane są źrebięta; następnie po ukończeniu roku i dwulatki). Ponadto warto wiedzieć, że choć zdecydowanej większości koniom czystej krwi arabskiej i pełnej angielskiej paszporty wydaje Polski Klub Wyścigów Konnych, bywa, że dzieje się to w PZHK. – Ma to miejsce, gdy konie tych ras nie spełniają warunku wpisu do ksiąg Polskiego Klubu Wyścigów Konnych, np. gdy ktoś nie dokonał na czas rejestracji konia. W takiej sytuacji w wydanym przez PZHK paszporcie tam, gdzie wpisuje się rasę, zamiast czystej krwi arabskiej lub pełnej krwi angielskiej będzie napisane „typ szlachetny” – wyjaśnia Grażyna Kujawska, kierownik redakcji Ksiąg Stadnych i Identyfikacji Zwierząt w PZHK.

Czipowanie koni

Koniec roku 2009 wprowadził obowiązek czipowania w Polsce tych koni, które zostały zidentyfikowane po 22 grudnia 2009 r. (w przypadku pozostałych to od właścicieli zależy, czy zdecydują się na ten zabieg). Czipowane sprowadza się do wszczepienia transpondera, inaczej czipa, w mięsień lub więzadło karkowe z lewej strony szyi, w połowie jej długości, tj. na wysokości czwartego kręgu szyjnego, ok. 10-12 cm poniżej górnej krawędzi szyi. Potencjalni kupcy czy lekarze weterynarii dzięki numerom czipów wpisanych do paszportów tożsamych z odczytanymi za pomocą czytnika mają większą gwarancję, że transakcje są uczciwe i kontrolują odpowiednie konie. Obowiązek czipowania wraz z udostępnieniem wszystkich wymaganych danych w Centralnym Rejestrze Danych Koniowatych zmniejszy liczbę oszustw.

Shopping Cart
Przewiń do góry