Przewodnik rajdowy cz.III

Tekst: Ewa Szarska Foto: Grażyna Polak

Jak każda dyscyplina jeździecka, tak i rajdy mają swoją specyfikę dotyczącą zarówno ras koni najefektywniejszych w tej dyscyplinie, szczegółów rzędu konia czy ubioru jeźdźca, jak również zasad rozgrywania konkursu. Porównując siedzącego na koniu zawodnika dyscypliny rajdów z zawodnikami pozostałych dyscyplin jeździeckich, widać pewne istotne różnice. Zaczniemy porównanie od samego dołu, czyli od końskich nóg. O ile młode konie startujące na krótkich dystansach w przyjaznym terenie często nie są kute, to konie startujące w rajdach długich muszą być okute. Dobre okucie konia rajdowego można porównać z właściwym dobraniem smarów w dyscyplinie biegów narciarskich. Czynnikiem determinującym jest tutaj typ podłoża, które będzie dominujące na trasie rajdu. Jeżeli podczas rajdu koń zgubi podkowę, to często na kopyto ma zakładany specjalny but, który umożliwia kontynuację rajdu aż do momentu ponownego okucia, zwykle na bramce weterynaryjnej. Czasami zawodnicy zakładają koniom buty na szczególnie trudnych odcinkach trasy, jak np. bardzo strome podejścia. Konie rajdowe mają zakładane na pęciny ochraniacze, których podstawowym zadaniem jest ochrona przed skaleczeniem, np. ostrą gałęzią. Natomiast nigdy nie bandażuje się koniom nóg, tak jak ma to miejsce u koni ujeżdżeniowych czy też skokowych. Podczas długo trwających wysiłków bandażowanie szkodliwie wpływałoby na krążenie krwi, a dodatkowo bandaże zmoczone podczas pokonywania naturalnych wodnych przeszkód terenowych mogłyby obetrzeć nogi.

Patrząc wyżej, widzimy nogi jeźdźca w strzemionach i chyba właśnie tutaj jest najwięcej różnic. Rajdowcy nie jeżdżą w wysokich butach jeździeckich, a używają butów przypominających trekkingowe i do tego czapsy. Na trasie rajdu zdarza się, że zawodnik zsiada z konia, aby ułatwić mu pokonanie jakiegoś bardzo trudnego odcinka lub po prostu aby pomóc koniowi w pokonaniu kryzysu formy, który zawsze pojawia się podczas jazdy najdłuższych dystansów. Nierzadko także zawodnik biegnie obok konia. Krótkie buty są do tego znacznie wygodniejsze. Buty muszą posiadać obcas, a jeżeli go nie ma, to strzemię musi być zaopatrzone w nosek zapobiegający wpadnięciu buta. Na butach rajdowców nie widać ostróg, gdyż używanie zarówno ostróg, jak i bata jest zabronione przepisami. Strzemiona są zbliżone wyglądem do strzemion siodeł westernowych, czyli są szerokie. Takie szerokie strzemiona dużo lepiej stabilizują stopę jeźdźca na długich dystansach, a poza tym nie wrzynają się w podeszwę buta jak klasyczne wąskie. Dobre siodło dla rajdowca to jedna z podstaw sukcesu sportowego. Siodło musi być wygodne dla jeźdźca, a przede wszystkim dopasowane i wygodne dla konia. Należy pamiętać, że najdłuższe rajdy trwają po kilkanaście godzin. Obecnie za najlepsze na świecie uważane są siodła rajdowe włoskiej firmy Podium. Podczas startu w rajdzie niezbędne jest posiadanie kilku czapraków, aby na kolejne odcinki trasy koń wyjeżdżał zawsze z suchym, czystym czaprakiem. Większość koni ma tranzelkę z wędzidłem, zdarzają się też bezwędzidłowe, ale jest to spotykane rzadko. Czarna wodza jest zabroniona przepisami.

Zawodnik na trasie rajdu nigdy nie jedzie we fraku, a ubraniem przypomina zawodników WKKW na trasie krosu. Zawodnicy rajdowi już od wielu lat, wcześniej niż zawodnicy innych dyscyplin, nie stosują toczków, a raczej kaski ochronne. Podczas rajdów rozgrywanych w wysokiej temperaturze kask z dobrą wentylacją nie tylko chroni głowę jeźdźca, ale także poprawia komfort jazdy. Szczególnie w rajdach pustynnych istotne są dobre okulary typu gogle, które chronią oczy przed słońcem, ale także przed wszechobecnym kurzem i piaskiem.

Trasę rajdu stanowi zwykle kilka pętli zaczynających się i kończących w centralnym miejscu, w którym zlokalizowana jest bramka weterynaryjna. Poszczególne pętle są oznaczane różnymi kolorami. Do znakowania trasy w Polsce najczęściej używa się taśmy, poza tym można znaczyć trocinami, wapnem (bywa to kłopotliwe podczas dużych opadów deszczu), a na rajdach zagranicznych bardzo popularne są słupki ze strzałkami. Należy pamiętać, że często rajd zaczyna się i kończy, gdy jest ciemno i dlatego stosowane oznaczenia muszą być widoczne także nocą – używa się farb odblaskowych. Poważnym kłopotem organizacyjnym jest, zdarzające się w Polsce, przewieszanie przez okoliczną ludność taśm znaczących trasę. W ten sposób kilka lat temu podczas rajdu w Podkowie Leśnej k. Warszawy „życzliwe” przeznakowanie trasy doprowadziło zawodników do wysypiska śmieci. W warunkach polskich najlepiej sprawdza się takie oznakowanie trasy, którego nie można nigdzie zabrać ani przewiesić, np. umieszczanie barwnego oznakowania na drzewach, słupach, dużych przydrożnych kamieniach lub płotach (za zgodą właściciela).

Zwykle ostatni odcinek pętli, z wyjątkiem pętli finiszowej, zawodnicy jadą znacznie wolniej, aby po ukończeniu odcinka w jak najkrótszym czasie zgłosić się na bramkę weterynaryjną do badania. Czas ukończenia odcinka zamyka się dopiero w momencie wejścia na bramkę. Długie przygotowywanie konia do badania to tracenie cennych sekund, a czasem i minut oraz obniżanie sobie średniego tempa jazdy. Doświadczeni zawodnicy na dobrze przygotowanych koniach, dysponujący sprawnym i zgranym serwisem, potrzebują ok. 1 minuty na przygotowanie konia do badania. Podczas badania na bramce koń jest prezentowany tylko w ogłowiu.

W żadnej innej dyscyplinie monitor pracy serca nie jest urządzeniem tak powszechnie stosowanym, jak właśnie w rajdach. Wartość tętna jest pierwszym parametrem badanym na bramce weterynaryjnej i przekroczenie wartości granicznej, dla danego konkursu, skutkuje eliminacją. Poza tym jazda na trasie z monitorem pracy serca pozwala na bieżąco oceniać stopień zmęczenia konia i reagować z wyprzedzeniem, aby ułatwić mu pokonanie kryzysu.

W związku z wielokrotnym badaniem konia na kolejnych bramkach weterynaryjnych musi on dobrze tolerować obmacywanie, zaglądanie do pyska, kontrolę śluzówki oka. Ważna jest także umiejętność dobrego pokazania konia przez zawodnika lub luzaka, jak i dobre zaprezentowanie się konia w ruchu, szczególnie wtedy, gdy jest już zmęczony. To są wszystko umiejętności, których trzeba nauczyć konia w domu, aby później na zawodach nie było dodatkowych, niepotrzebnych problemów. Koniecznie także należy nauczyć konia picia wody przy każdej nadarzającej się okazji. Konie wybredne, które mają kłopoty z piciem, właściwie już przed rajdem stoją na straconej pozycji. W trakcie trwania rajdu pojenie koni jest dozwolone oczywiście przed i po badaniu weterynaryjnym oraz na trasie. Mogą pić zarówno ze źródeł naturalnych, jak i w punktach serwisowych (powinny być co 10 km). Na punktach serwisowych konie są także polewane wodą. Niektóre bardzo nie lubią, gdy się im wylewa zimną wodę na głowę i dlatego do tego też trzeba je przyzwyczaić w domu. Takie chłodzenie jest szczególnie istotne, gdy rajd odbywa się w wysokiej temperaturze, a zawodnik jedzie szybko. Znaczne ilości ciepła, które są produkowane przez pracujące mięśnie, muszą zostać usunięte, gdyż w innym przypadku wystąpiłoby zjawisko przegrzania z wszystkimi konsekwencjami, które nawet mogą się skończyć zejściem śmiertelnym. Sprawne i skuteczne chłodzenie konia podczas rajdu w dużej mierze zależy od doświadczenia i sprawności serwisu. Ośrodek termoregulacji znajduje się w mózgu, dlatego chłodzi się przede wszystkim głowę oraz duże partie mięśni, generujące produkcję ciepła, w okolicach klatki piersiowej i serca, chłodzi się także nogi. Do chłodzenia używa się zwykle wody z lodem. Niewskazane jest natomiast zakładanie koniowi na szyję i głowę mokrego ręcznika, gdyż w pierwszej chwili rzeczywiście chłodzi, ale potem wręcz grzeje, utrudniając oddawanie ciepła z powierzchni, którą przykrywa. Najefektywniejsze jest polewanie lodowatą wodą, zebranie jej z konia ściągaczką i zlanie kolejną porcją wody. Oczywiście najlepiej, aby te wszystkie czynności mogły odbywać się w cieniu i po każdej serii woda z lodem – ściągaczka koń był przez chwilę oprowadzany. Czasami na zawodach widuje się, w trakcie okresu obowiązkowego odpoczynku, konie stojące z nogami zanurzonymi w czterech kubełkach z wodą z lodem. Nie wszystkie konie, szczególnie w atmosferze zawodów, są w stanie tolerować taką metodę chłodzenia.

Jeżeli będziemy analizować technikę jazdy, to do rajdowych nietypowości zaliczyłabym jazdę kłusem w półsiadzie, szybkie zjazdy z góry, galop po asfalcie czy też szybką jazdę w głębokim piasku. Wszystkie omówione wyżej umiejętności wymagają odpowiedniego przygotowania jeźdźca, jak też stopniowego przyzwyczajania i trenowania konia w nietypowych warunkach.

Fakt, który koniecznie należy podkreślić, to ogromna rola lekarzy weterynarii. W żadnej innej dyscyplinie jeździeckiej lekarze nie odgrywają tak istotnej roli, nie mają tylu praw, a równocześnie nigdzie nie musi ich tak wielu uczestniczyć w zawodach. Rodzi to także szczególne wymagania dla tej grupy lekarzy i powszechnie wiadomo, że lekarz z uprawnieniami do obsługi zawodów rajdowych da sobie świetnie radę z pozostałymi dyscyplinami, natomiast w drugą stronę się to nie sprawdza.

Przy okazji chciałam zasugerować zawodnikom, szczególnie dyscypliny skoków i WKKW, aby korzystali z okazji i jeżeli w pobliżu ich stajni rozgrywane są zawody rajdowe, wystartowali w amatorskiej klasie LL lub L, bo to na pewno nie zaszkodzi koniowi, a pozwoli na obiektywną ocenę aktualnego stopnia wytrenowania i adaptacji do wysiłku.

Shopping Cart
Przewiń do góry