Pomoce wewnętrzne i zewnętrzne

Tekst: Susanne von Dietze Foto: Thomas Lehman

Koń musi być ustawiony na pomoce boczne w takim samym stopniu, jak powinien być zabezpieczony między pomocami popędzającymi i wstrzymującymi. Tu znów tworzone jest właściwe oddziaływanie wzajemne między pomocami zewnętrznymi i wewnętrznymi. Jedynie gdy pomoce zewnętrzne i wewnętrzne odpowiadają sobie, koń może być zorientowany na jeźdźca i być właściwie zgięty, wygięty lub wyprostowany.

Kiedy jeszcze byłam dzieckiem, pewien instruktor przekonująco zademonstrował mi, dlaczego pomoce „wewnętrzne” nie działają bez „zewnętrznych”. Po raz kolejny pociągnęłam zbyt mocno za wewnętrzną wodzę; koń oczywiście nie poddał się prawidłowemu zgięciu i wygięciu. Instruktor wziął do ręki mój palcat i wygiął go na swoim kolanie w półksiężyc. Jego kolano było łydką wewnętrzną, a dłonie zewnętrzną wodzą i łydką – jeśli jedna dłoń puszcza lub zabiera się kolano, całe wygięcie znika.

Praca przy użyciu pomocy wewnętrznych bez wsparcia pomocy zewnętrznych nie może więc nigdy prowadzić do zgięcia, wygięcia lub wyprostowania konia. Przykład ten wyjaśnia też, dlaczego łydka wspierająca jest nieco bardziej cofnięta w stosunku do łydki prowadzącej.

Ustawienie na pomoce

Ustawienie konia na pomoce oznacza takie jego ustawienie, by mógł zorientować się na jeźdźca w dowolnym momencie ruchu. Określenie „ustawienie na pomoce” używane jest najczęściej w związku z pomocami wewnętrznymi i zewnętrznymi, gdyż tu jest ono najbardziej widoczne. Kiedy koń nie jest ustawiony bocznie na pomoce, wypada zadem na zewnątrz w zakrętach i ucieka przodem przed kłębem.

Ustawienie konia na pomoce oznacza jednak coś więcej. Obejmuje ono całego konia i pełne działanie. Jeździec ogranicza konia od strony wewnętrznej oraz zewnętrznej, pchając i ograniczając, uelastyczniając go i zbierając. Z matematycznego punktu widzenia byłby to bok, przód i tył, a także wysokość, we wszystkich trzech osiach ruchu. Ponownie znajdujemy tu odniesienie do trójwymiarowości ruchu!

Możesz sobie także wyobrazić balon, w środku którego znajdują się koń i jeździec. Balon ten fruwa po pokoju/ujeżdżalni i tak długo, jak jeździec naprawdę ma konia ustawionego na pomoce, ta dwójka znajduje się w balonie. Jak tylko jednak koń zaczyna uciekać przed pomocami, opuszcza krąg, a balon pęka. Być może ten obrazek pomoże ci lepiej wyobrazić sobie jedność ruchu konia i jeźdźca oraz to, dlaczego niektórzy jeźdźcy zapominają o wszystkim wokół i przestają cokolwiek widzieć lub słyszeć, kiedy głęboko skoncentrowani jadą na koniu.

Zgięcie

Zgięcie ma miejsce w potylicy konia. Potylica znajduje się na szczycie szyi tuż za uszami, gdzie pierwszy kręg szyjny (atlas) łączy się z czaszką. Staw ten pełni niezwykle ważną funkcję. Musi istnieć przyczyna, z powodu której jeźdźcy mają obsesję na punkcie jazdy na koniu „poprzez potylicę” i dlaczego nawet „najbardziej zielony” początkujący bardzo szybko dowiaduje się, iż wszystko jest w porządku, pod warunkiem że koń ma opuszczoną głowę. Niektórzy z nich nigdy nie doświadczą uczucia, gdy zad przejmuje większy ciężar.

W przypadku człowieka staw ten utworzony przez czaszkę i pierwszy kręg szyjny uważany jest za pierwszy segment ruchu, a niemowlęta uczą się poruszać właśnie od głowy do tułowia i dalej do kończyn. Wcześniej omawiałam już, jak ważne jest, by zawsze patrzeć w kierunku ruchu, gdyż to głowa inicjuje i prowadzi ruch. Już samo zwrócenie wzroku w prawo może uruchomić skręt głowy w prawo, za którym rusza obręcz barkowa. Jeździec skłaniający głowę w jedną stronę natychmiast ma inne napięcie gotowości w swoich mięśniach. Możemy oczywiście zezować w prawo, skręcając głowę w lewo – sam spróbuj – lecz jest to dużo trudniejsze niż obracanie głowy i wzroku w tym samym kierunku.

Omawiany staw stanowi także pierwszy segment ruchu konia, a głowa prowadzi ten ruch. Jeśli koń wykona prawidłowo ów ruch, reszta ciała musi pójść za nim, jeśli nie w sposób nieunikniony, to przynajmniej odruchowo – to fakt, który znacznie ułatwia wrażliwą jazdę konną dla doświadczonego jeźdźca. Ze stawu tego biorą początek mięśnie, ścięgna i więzadła, które mają bardzo duże znaczenie dla równoważenia wszelkich ruchów. Kiedy koń ustępuje w potylicy, długie więzadło szyjne ulega rozciągnięciu od jego początku i jest lekko napięte. Tylko wtedy grzbiet konia może unieść się i kołysać. Konie oszukujące jeźdźca w tym miejscu często „załamują” się pomiędzy trzecim i czwartym kręgiem i nie są nigdy prawdziwie gibkie; „gumowy pasek” nie istnieje.

Zgięcie pionowe w potylicy jest ważne dla wszystkich reakcji równoważenia konia. Podobnie jak u człowieka w ten sposób tworzone jest napięcie podstawowe mięśni. Tylko prawidłowo zgięty koń może w zakrętach poruszać się w dobrej równowadze.

Jeździec z łatwością rozpozna prawidłowe zgięcie, patrząc na grzbiet szyi. Gdy siedzisz na koniu i skręcasz jego głowę z prawej na lewą w „stój”, zauważysz, jak grzbiet szyi w widoczny sposób przechyla się w stronę, w którą szyją w jedną stronę, sam jej grzbiet może nadal wskazywać w drugą stronę. Koń jest wówczas pochylony w potylicy i nie jest prawidłowo ustawiony na pomoce. Przy właściwym zgięciu powinieneś widzieć odrobinę wewnętrznego oka i chrapy konia. Zyskasz wówczas dowód, iż koń ma głowę uniesioną w pionie, a nie przechyloną. Innym kryterium są uszy: powinny zawsze pozostawać na tej samej wysokości. Jeśli grzbiet szyi przechyla się na żądaną stronę i widzisz zarówno oko, jak i chrapę, a obydwoje uszu znajduje się na tej samej wysokości, wiesz, iż twój koń jest prawidłowo zgięty. Postaraj się obserwować to u jak największej liczby koni. Każde zwierzę jest nieco inne i dla każdego musimy znaleźć optymalną pozycję. Co ciekawe, wiele młodych koni łatwiej jest ustawić początkowo na stronę, na którą opada ich grzywa. Także w przypadku starszych i dobrze wyszkolonych koni strona, na którą opada grzywa, często jest stroną preferowaną.

Teoria jeździecka głosi: „Wewnętrzna wodza tworzy zgięcie, wodza zewnętrzna je utrzymuje. Następnie wewnętrzna wodza zapewnia miękkość i szybką reakcję”. I mamy kolejny przykład, jak krótkie, choć nie zawsze łatwe w odbiorze zdanie może zawierać olbrzymią liczbę informacji. Zawiera ono całe odpowiadające sobie współdziałanie między pomocami wewnętrznymi i zewnętrznymi. Zgięcie tworzone jest po wewnętrznej, następnie koń jechany jest na zewnątrz, zaczynają działać pomoce wspierające, tak iż wewnętrzna wodza znów zostaje uwolniona i może utrzymać rodzaj komunikacji z pyskiem konia. Brzmi to prosto w teorii, a jednak jest bardzo trudne w praktyce. Podstawowe błędy popełniane są przy zginaniu pyska konia. Jak długo będą istnieć, nigdy nie będą możliwe postępy konia i jeźdźca poza pewien poziom.

Nie ma żadnej uniwersalnej formuły, wg której można prawidłowo wygiąć wszystkie konie. Niektóre wymagają bardzo niewiele pomocy, inne będą najpierw potrzebowały ustawienia głowy i szyi w pożądanym kierunku, zanim pozwolą jeźdźcowi ograniczyć zgięcie do samej potylicy. Odpowiada to progresji od formy surowej do precyzji w trakcie nauki ruchu: najpierw obszerne ruchy, które następnie są modyfikowane i wykształcane do wymaganej wielkości.

Konie o grubej szczęce lub usztywniające się w tym miejscu powinno się najpierw zginać długo i nisko, zanim będzie można je prawidłowo zgiąć na właściwej wysokości. Koń jeżdżony długo i nisko z nosem nieco przed pionem ma więcej miejsca w ganaszach i – podczas nauki prawidłowego zgięcia w tej pozycji – łatwiej mu będzie wykonać zgięcie, kiedy poprosi się go o nie na właściwej wysokości, bez spinania się i utraty gibkości.

Nie można od razu oczekiwać ani od konia, ani od jeźdźca doskonałej precyzji ruchu. Zawsze jednak ważne jest, by znać cel ruchu i sprawdzać, czy przybliżamy się do pożądanego efektu. Dla jeźdźca ważna jest koncentracja na odczuciu jednej ciągłej wodzy. Każdy ruch jednej dłoni jest przenoszony poprzez pysk konia na drugą dłoń. Zgięty koń ma przychodzić do obydwu wodzy. Cały jego tułów następnie podąży za owym początkiem ruchu, a koń może na przykład wykonać zakręt w dobrej równowadze i gibkości.

Wygięcie

Wygięcie jest bocznym skrętem kręgosłupa konia, które powinno być jak najbardziej równomierne od głowy do ogona. Wygięcie jest ograniczone w tułowiu z uwagi na żebra i krzyżowy odcinek kręgosłupa. U konia, podobnie jak i u człowieka, szyja jest najbardziej ruchomą częścią kręgosłupa. Zakres możliwego zgięcia bocznego, a nawet wzdłużnego jest jednak ograniczony boczną ruchomością tułowia. W przypadku konia poprzez rozciągnięcie zewnętrznych łańcuchów mięśniowych szyja zostanie „zablokowana” w kłębie, co jest zasadniczą przesłanką stosunkowego uniesienia przodu. Dlatego właśnie ruchy boczne we właściwym zgięciu wzdłużnym mają zasadnicze znaczenie dla pracy nad zebraniem i odciążeniem przodu. Dopiero gdy szyja jest ustalona w okolicy kłębu, przód konia może być swobodny. Wyprzedzamy jednak temat. W każdym wypadku pomóc może wyobrażenie, by koń stał się – że tak powiem – „wklęsły”.

Dosiad w zakręcie

Maksymalne wygięcie wymagane jest w narożnikach i na kołach, mniejsze na wszystkich innych liniach krzywych. Rzeczą normalną jest, iż każdy koń łatwiej wygina się w jedną stronę. Zarówno konie, jak i jeźdźcy mają wrodzoną skłonność do jednej lub drugiej strony. Aby prawidłowo wygiąć konia, jeździec musi siedzieć na nim w dobrej równowadze, a więc wpływać na konia niezależnie od ruchu jego ciała.

Równowaga górnej części ciała znów ma tu olbrzymie znaczenie. Bardzo pomocny był dla mnie w tym kontekście pewien obrazek. Kiedy siedzisz na koniu, wyobraź sobie, iż szyja konia to twój własny kręgosłup. Jeśli szyja unosi się w pionie, twój tułów musi się zachować identycznie z szyją konia, uszy konia muszą się znaleźć obok twoich uszu.

Obrazek ten może pomóc ci podążać górną częścią ciała za kierunkiem ruchu. To jeden ze sposobów na opisanie skomplikowanego sposobu, w jaki musisz siedzieć, wyjeżdżając zakręty. Kolejna możliwość –- przejście zakrętu pieszo, była już opisywana. Każde zgięcie boczne konia wymaga skrętu jeźdźca! Skręt górnej części ciała jeźdźca musi dokładnie odpowiadać zgięciu bocznemu konia.

Wyjaśniałam już, iż twój koń poruszając się w zakrętach, będzie faworyzował jedną ze stron. Chyba nie ma człowieka, który posiadałby doskonale symetryczną zdolność do rotacji w kręgosłupie. Z rozdziału o górnych partiach ciała dowiedziałeś się, iż główne centrum rotacji kręgosłupa znajduje się w dolnej części odcinka piersiowego, przy połączeniu z dolną częścią pleców. Dobra kontrola nad tym odcinkiem kręgosłupa jest niezbędna dla każdego dobrego jeźdźca. W końcu marząc o harmonijnym ruchu konia i jeźdźca, nie możemy jednocześnie oczekiwać, by nasz koń zrobił coś, czego sami nie jesteśmy w stanie wykonać!

Wygięcie jest niezbędne, aby koń pozostawał w równowadze w ciaśniejszych zakrętach, a jednocześnie był w stanie bardziej podstawić zad pod ciężar jeźdźca. Tutaj także jeździec przy użyciu wewnętrznych pomocy musi najpierw sprawić, by koń stał się „wklęsły”, a następnie pchnąć go na wspierające pomoce zewnętrzne, by ponownie uwolnić pomoce wewnętrzne, które mogą działać dalej. Ma to szczególne znaczenie w przypadku trudnych koni.

Prostowanie

Przód konia dostosowuje się do zadu w taki sposób, iż gdy koń idzie po jednym śladzie, uczy się dostosowywać swoją oś wzdłużną do każdej linii, czy to prostej, czy krzywej.

Pełna entuzjazmu nauczyłam się tego zdania na pamięć, będąc jeszcze dzieckiem i robiłam z jego pomocą wrażenie na wielu instruktorach jazdy i sędziach; nie rozumiałam jednak jego treści. Co tak naprawdę oznacza prostowanie i dlaczego jest tak ważne, iż znalazło nawet swoje miejsce na skali treningowej konia?

Koń jest z natury krzywy i ma anatomicznie szerszy zad niż przód. Podobnie jak człowiek koń ma ulubioną nogę, na której częściej staje lub wykonuje więcej czynności. Tak samo jak człowiek wyraźnie lepiej odbija się z jednej z nóg, koń odpycha się jedną zadnią nogą energiczniej niż drugą. Woli podstawiać tę nogę pod środek ciężkości i lepiej potrafi przenosić na niej ciężar.

Jednocześnie druga noga unika obciążenia, zazwyczaj uciekając w bok. W ten sposób większy ciężar ciała przenoszony jest na przód. Koń, który woli obciążać lewą tylną nogę, przestawia jednocześnie w bok prawą tylną nogę i wpada przeciwną łopatką. Jest to szczególnie wyraźne u niewyszkolonych koni. Kolejną trudność stanowi różna szerokość śladów przednich i tylnych nóg, co widać najwyraźniej u źrebiąt. Ich patykowate długie tylne nogi nie wiedzą, jak omijać nogi przednie. Często można zaobserwować, jak idąc na szeroko rozstawionych tylnych nogach, przekraczają daleko po bokach ślady nóg przednich. Inne stawiają jedną zadnią nogę między przednimi, a drugą odstawiają w bok. Jeśli ta cecha się u nich utrzyma później, bardzo trudno jest je wyprostować. Nigdy jednak nie widziałam źrebaka, który by obie tylne nogi stawiał między przednimi.

Można to także zaobserwować w trakcie szkolenia konia. Młode konie mają tendencję do szerokiego stawiania tyłu, zamiast podstawiania go pod środek ciężkości, zwłaszcza przy wydłużaniu wykroku lub podczas półparady. Tylko praca nad prostowaniem pomoże ich tylnym nogom podstawić się pod środek ciężkości i przesunąć ciężar ciała.

Bardzo często możemy usłyszeć i przeczytać, jak ważna jest wewnętrzna tylna noga. Nawet podczas kłusa anglezowanego obciążamy wewnętrzną tylną nogę. Anglezowanie na złą nogę przynosi ujmę każdemu jeźdźcowi i nawet w konkursach dla młodych jeźdźców bardzo zwracamy na to uwagę. Kiedy jedziemy w terenie po zboczu, ważne jest, by wygiąć konia w kierunku dołu i w kłusie anglezowanym obciążać tylną nogę znajdującą się niżej na stoku. Dlaczego? Jeśli umiesz jeździć na nartach, z pewnością znasz odpowiedź. Podczas jazdy na nartach zawsze obciążasz dolną nartę, w przeciwnym wypadku na następnym zakręcie wylądujesz w śniegu. Obciążanie niższej strony jest więc bardzo ważne dla równowagi w trakcie ruchu naprzód lub w zakręcie.

Tak samo jest podczas jazdy konnej. „Silnik” konia znajduje się z tyłu i aby osiągnąć dobrą równowagę, koń musi mocniej podstawić niżej idącą nogę pod swój środek ciężkości. Na ujeżdżalni za niżej idącą nogę uważa się nogę wewnętrzną. Jest to bardzo logiczne, gdyż w każdym zakręcie powstają siły odśrodkowe skierowane do góry i na zewnątrz. W środku powstałaby dziura.

Ta mała dygresja jest ważna, by zrozumieć, dlaczego w trakcie pracy nad prostowaniem przód konia musi zgrać się z wewnętrzną tylną nogą. Zewnętrzna tylna noga jest wówczas kontrolowana za pomocą wspierającej zewnętrznej łydki jeźdźca i zachęcana także do mocniejszego podstawienia pod środek ciężkości.

Shopping Cart
Przewiń do góry