Instruktor

Na początek podstawy. Prawo rozróżnia dwa rodzaje odpowiedzialności – karną i cywilną. Z grubsza rzecz ujmując, odpowiedzialność karna polega na tym, że z własnej winy naruszamy pewne zakazy, które są określone w prawie. Przykład najlepiej trafiający do wyobraźni jest taki, że nie wolno zabijać, a kto zabije jest ukarany.

Odpowiedzialność cywilna jest odpowiedzialnością finansową i wina nie zawsze jest tu potrzebna do udowodnienia. Czasami odpowiedzialność ponosimy na zasadzie ryzyka. Przykładem jest zwierzę. Jeżeli koń kopnie w samochód, to musimy zapłacić za szkodę.

Podobnie jest z odpowiedzialnością instruktora. Instruktor może odpowiadać cywilnie za szkody powstałe w trakcie treningu. Jeżeli ktoś spadnie z konia i złamie sobie rękę, a nawet zginie, to zasadniczo instruktor ponosi tylko odpowiedzialność cywilną. Można się przed tym uchronić, zawierając umowę ubezpieczenia – wtedy odszkodowanie wypłaci ubezpieczyciel.

Napisałem, że instruktor ponosi „zasadniczo” odpowiedzialność cywilną. Dlaczego? Odpowiedzi należy szukać w art. 50 ust. 1 ustawy o kulturze fizycznej*, który stanowi, że „Osoby prawne i fizyczne prowadzące działalność w sferze kultury fizycznej są odpowiedzialne za bezpieczeństwo, porządek i higieniczne warunki podczas imprez sportowych oraz zapewniają bezpieczne i higieniczne warunki uprawiania sportu, rekreacji ruchowej i zajęć rehabilitacyjnych ich uczestnikom”. Przyglądając się szczegółowo temu przepisowi, widzimy, że ktoś (osoba fizyczna lub prawna), prowadzący działalność w sferze kultury fizycznej („kulturą fizyczną jest wiedza, wartości, zwyczaje, działania podejmowane dla zapewnienia rozwoju psychofizycznego, wychowania, doskonalenia uzdolnień i sprawności fizycznej człowieka, a także dla zachowania oraz przywracania jego zdrowia” art. 3 pkt 1 ustawy o kulturze fizycznej) zapewnia bezpieczne warunki uprawiania sportu, rekreacji ruchowej i zajęć rehabilitacyjnych.

Samo naruszenie zasad bezpieczeństwa, ale jeszcze bez żadnego skutku jest wykroczeniem. Naruszenie zasad bezpieczeństwa połączone ze skutkiem np. ciężkiego uszkodzenia ciała może narazić instruktora nawet na więzienie.

Reasumując dotychczasowe rozważanie – jeżeli instruktor będzie zachowywał zasady bezpieczeństwa grozi mu najwyżej odpowiedzialność cywilna (zapłaci ubezpieczyciel). Ale jeżeli naruszy te zasady, odpowiadać może karnie z więzieniem włącznie.

Czy zasady bezpieczeństwa są spisane? Nie, bo nie mogą. Wytłumaczę to przykładem. Jeżeli instruktor, znając konia i jeźdźca oraz ich zaawansowane umiejętności, nakazuje im pokonać przeszkodę wysokości metra, to jest to bezpieczne. Ale jeżeli takie polecenie otrzyma jeździec zupełnie początkujący na młodym i niedoświadczonym koniu, to będzie to śmiertelne ryzyko. Oczywiście są pewne minimalne wymagania – instruktor musi mieć uprawnienia, konie muszą być dostosowane, a jeźdźcy w kaskach. O tym, co jest bezpieczne, a co nie, musi wiedzieć instruktor, bo to on dysponuje wiedzą fachową.

Jeździectwo jest sportem ryzykownym, dobrze więc będzie, jeżeli wypadki będą dziełem nieszczęśliwego przypadku, a nie niewiedzy i braku umiejętności instruktorów.

Autor: mec. Jakub Kolańczyk
Foto: Paulina Dudzik