Dieta! Koniec z hurtem, czas na detal

Tekst: Paulina Szybieniecka-Szybińska
Foto: Paulina Dudzik

Zywienie1.jpgCoraz więcej mówi się o dietetyce w żywieniu koni. Czy jest ona potrzebna? Czy stosowanie diety jest ślepym podążaniem za modą, czy celowym działaniem w kierunku poprawy dobrostanu i wydajności koni?
Te i inne pytania padają dziś z ust wielu mniej lub bardziej świadomych użytkowników koni.

Działanie właściwie dobranej i zbilansowanej dawki pokarmowej doceniają głównie właściciele koni po przebytych schorzeniach przewodu pokarmowego. Aby Polak mądry był przed szkodą, producenci pasz proponują szerokie spektrum gotowych produktów. Produkty te są bardziej kosztowne od popularnego owsa, pojawia się więc dylemat, czy warto oszczędzać na diecie konia?

Dieta to sposób odżywiania

Na początek wyjaśnijmy, co w istocie oznacza termin dieta? Ze starogreckiego „styl życia”, inaczej odżywianie produktami określonego rodzaju, dobieranymi w sposób uporządkowany i zapewniający osiąganie celów związanych np. ze stanem zdrowia czy aktualną masą ciała.

Założeniem prawidłowej diety jest dostosowanie racji pokarmowej w sposób umożliwiający pokrycie zapotrzebowania organizmu na składniki odżywcze warunkujące prawidłowe funkcjonowanie organizmu. Odpowiednikiem ludzkiej racji pokarmowej u zwierząt jest dawka pokarmowa.

W żywieniu ludzi Ministerstwo Zdrowia powszechnie zaleca dietę śródziemnomorską. Jest to dieta składająca się głównie z produktów zbożowych, warzyw, owoców, z ograniczonych ilości produktów zwierzęcych i minimalnej ilości tłuszczów i słodyczy. Wszystkim znana piramida prawidłowego żywienia to podstawa diety powszechnie uważanej za zdrową przez większość ośrodków naukowych zajmujących się żywieniem ludzi.

U koni coraz głośniej mówi się o zaletach diety niskoskrobiowej i wysokowłóknistej. Pasze zawierające skrobię (główny składnik w ziarnach zbóż: owsa, kukurydzy, jęczmienia) i mieszanki zbożowe podawane w nadmiarze sprzyjają nadkwasocie treści żołądka i rozwojowi wrzodów oraz nadpobudliwości powodowanej dostępem to tzw. szybko uwalnianej energii. Zboża, takie jak owies, charakteryzują się również niezbyt dobrze wyrównanym dla koni poziomem składników odżywczych. Pasze bogate we włókno, jak zielonka, siano czy susze w postaci sieczek są naturalnym pożywieniem koni dostarczającym energii, białka i większości niezbędnych składników pokarmowych. Ten rodzaj pożywienia jest doskonale wykorzystywany przez organizm konia oraz przyjazny dla środowiska przewodu pokarmowego.

Układaniem diet dla ludzi zajmują się specjaliści zwani dietetykami. Dziś najwięcej pracy mają ci, których klienci skarżą się na problemy z nadwagą, cukrzycą, zbyt wysokim poziomem cholesterolu czy nadciśnieniem. Prawidłowy dobór produktów gwarantuje zrealizowanie norm żywienia na energię i składniki odżywcze, a przy konkretnym schorzeniu (tzw. dietozależnym) zmniejsza objawy i skutki choroby, poprawia działanie farmakoterapii i minimalizuje ryzyko powikłań.

Do narzędzi dietetyka ludzkiego należą wyniki oceny BMI (ang. Body Mass Index), wyniki badań krwi wykonywane w wyspecjalizowanych laboratoriach analitycznych, wyniki analizy składu ciała czy analizy pierwiastkowej włosów. Ostatnia metoda budzi jeszcze wiele kontrowersji. Zakresy referencyjne podobnie jak u koni nie zostały do tej pory ściśle określone. Wiele ośrodków naukowych na świecie prowadzi jeszcze prace nad oceną korelacji pomiędzy stężeniem pierwiastków śladowych we włosach a ilością tych pierwiastków w organizmie, zarówno w przypadku równowagi fizjologicznej, jak i podczas zaburzeń typu patologicznego.

Jak wielu z nas z tego korzysta?

Wyniki analiz związanych z oceną zwyczajów żywieniowych Polaków pokazują, że ponad połowa Polaków nie przywiązuje wagi do odżywiania. Jak podaje GFK Polonia, tylko co szósty Polak twierdzi, że zwraca uwagę na rozważne odżywianie i starannie dobiera potrawy (15%.). Postawy prozdrowotne są bardziej charakterystyczne dla kobiet, sportowców i osób starszych. Odsetek osób odżywiających się świadomie i z rozwagą w ciągu ostatnich 15 lat utrzymuje się na tym samym poziomie. Nie można więc niestety powiedzieć, że jesteśmy pod względem odżywiania społeczeństwem nowoczesnym.

Wśród osób szczególnie dbających o prawidłową dietę największy odsetek stanowią sportowcy. Wysiłek sportowy pociąga za sobą wielkie wydatki energetyczne i minerałowe, a przy wyrównanym poziomie wyszkolenia zawodników w sporcie wysoko kwalifikowanym żywienie często staje się czynnikiem decydującym o zwycięstwie. Żywienie sportowców wymaga ścisłego dostosowania do potrzeb związanych z określoną dyscypliną. Na przykład Justyna Kowalczyk potrzebuje menu o zawartości 6000 kcal, podczas gdy skoczkowie marzący o sukcesach Adama Małysza chodzą głodni pod przymusem diety, której wartość energetyczna nie przekracza 1500 kcal.
To, czy przeciętny Kowalski stosuje odpowiednią dla siebie dietę zależy głównie od społeczno-higienicznych zwyczajów i możliwości organizacyjnych w codziennym życiu.
Niewątpliwym jednak jest fakt, że dieta dostosowana do potrzeb organizmu chorego jest elementem niezbędnym w procesie zatrzymania choroby lub jej skutków. W żywieniu sportowców zapewnia odpowiednią kondycję fizyczną i poziom energii. Niedostosowanie lub nieprzestrzeganie jej jest poważnym zaniedbaniem.

Podobnie sytuacja przedstawia się w przypadku koni, gdzie układaniem dawek pokarmowych zajmują się dyplomowani zootechnicy, którzy ukończyli specjalizacje związane z paszoznawstwem lub wyspecjalizowani weterynarze z doświadczeniem.

Więcej o żywieniu koni przeczytasz w listopadowym numerze "Koni i Rumaków".


Autorka – mgr inż. Paulina Szybieniecka-Szybińska – jest głównym doradcą żywieniowym w firmie OPTIFEED Exclusive Equine Nutrition