Po co marznąć zimą?Przeglad_zima.jpg


Tekst: Jadwiga Bielewicz
Foto: Paulina Dudzik


Jak ubrać się na jazdę zimą, żeby ani nie zmarznąć, ani się nie przegrzać? Z pewnością nie za ciepło – zasada im więcej, tym lepiej się tu nie sprawdza, bo spocone plecy, tak samo jak zmarznięte stopy i uszy, to pierwszy krok do przeziębienia. I chociaż pogoda była dla jeźdźców bardzo łaskawa w tym sezonie, to synoptycy ostrzegają, że zima nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa! Poza tym luty jest najlepszym okresem do zakupów zimowego sprzętu dla jeźdźca i konia, ponieważ zaczynają się wszechobecne wyprzedaże, które pozwalają na zakupy ekskluzywnego sprzętu po bardzo atrakcyjnych cenach. Trzeba tylko mieć rękę na pulsie i wypatrywać okazji.
Podstawa ubioru, jaką jest kurtka jeździecka, nie musi być wcale kupowana z „końską” metką, bo firmy narciarskie czy górskie mają znakomitą odzież specjalistyczną – kurtki, bluzy, czy kamizelki. Podobnie bielizna termoaktywna: getry, skarpety czy cienkie bluzki – znakomicie spiszą się na treningu, ponieważ ogrzeją nam ciało, a nie pozwolą się spocić. To, w co jednak powinien zainwestować każdy jeździec zimową porą, to odpowiednie bryczesy oraz zimowe buty. Każdy, kto miał okazję porównać jazdę w takim jeździeckim zimowym zestawie, z tradycyjnymi, letnimi bryczesami i butami, nie da się nigdy przekonać do powrotu do starych nawyków. I chociaż trzeba w to trochę zainwestować, to szybko okaże się, że jazda w teren zimową porą może sprawić znacznie więcej frajdy niż kiedykolwiek. Zimowe bryczesy zużywają się też znacznie wolniej, ponieważ zimowych miesięcy w stosunku do całego roku jest znacznie mniej.

Ocieplane bryczesy i ciepłe spodnie do jazdy konnej

Zimą mamy do wyboru dwa rozwiązania w kwestii spodni do jazdy. Są to ciepłe bryczesy wykonane z nowoczesnych materiałów oraz grube, ocieplane spodnie jeździeckie, często z pełnym lejem, zakładane na cieńsze bryczesy lub getry.
Bryczesy są znacznie popularniejsze i wygodniejsze w siodle, ponieważ mogą być zakładane do nich tradycyjne oficerki czy krótkie buty ze sztylpami. Bardzo często producenci oferują na sezon jesień–zima ocieplone wersje tradycyjnych krojów bryczesów. Zmienia się zatem jedynie materiał, z jakiego są uszyte, na grubszy, cieplejszy, nieprzepuszczający wiatru i wody, ale oddychający, jak softshell czy tactel. Czasami takie bryczesy są pokryte innowacyjnymi warstwami, które nie tylko odbijają wodę (a nawet olej!), ale też brud, jak np. teflon, sprawiając, że spodnie długi czas wyglądają jak nowe. Bardziej zaawansowane modele chronią także przed śniegiem. Porządne zimowe bryczesy nie powinny krępować ruchów jeźdźca, a więc warto sprawdzić w składzie materiału, czy jest jakaś elastyczna domieszka. Cieplejszym materiałem, choć bardziej jesiennym, jest także tradycyjny sztruks stosowany z innowacyjnymi domieszkami.
Większość zimowych bryczesów jest wyposażona w pełny lej, wykonany z syntetycznego lub naturalnego zamszu lub syntetycznej skóry. Naturalna skóra się nie sprawdza z uwagi na złe reagowanie z wodą i problemy z praniem. Ponadto co lepsze modele ocieplanych bryczesów mają miękkie podszycie od wewnętrznej strony, wykonane z polaru lub miękkich materiałów ogrzewających ciało. Innowacją są niewątpliwie bryczesy bezszwowe, przeznaczone dla najdelikatniejszej skóry, wycinane i klejone laserem. Ocieplenie natomiast jest wszyte w postaci dodatkowej podszewki. Takie nowinki zaprezentowała firma GPA w wersji damskiej i męskiej na sezon zimowy.
W samym kroju damskich zimowych bryczesów można zaobserwować, że wiele modeli ma lekko podwyższony stan lub zdecydowanie wysoki, z charakterystycznym wycięciem w „V” dla lepszego dopasowania do talii. Jest to bardzo praktyczne rozwiązanie, ponieważ takie bryczesy chronią także nerki amazonki. Bryczesy zimowe z reguły powinny być kupowane trochę większe, gdyż z uwagi na nieco sztywniejszy materiał wypadają mniejsze niż pokazuje nam standardowa rozmiarówka. Popularnym rozwiązaniem na zimę są także bryczesy typu jodhpury (oczywiście w ocieplanej wersji), czyli takie z rozszerzaną nogawką, z pełnym lejem aż do samej kostki. Są niezwykle eleganckie i stylowe, jednak można ich używać jedynie z krótkimi butami lub szerokimi termobutami, gdyż nie mieszczą się w oficerkach, a więc nie każdemu dobrze się w nich jeździ, w szczególności tym, którzy preferują skoki.
Zimowe spodnie jeździeckie to znakomity wybór dla jeźdźców ceniących sobie naprawdę ciepłe rozwiązania. Są to bowiem spodnie z grubym wypełnieniem, wykonane z materiału wiatro- i w pełni wodoodpornego, nieprzepuszczającego chłodu i śniegu. Znacznie lepiej potrafią też utrzymać ciepło, jednak kosztem obszerniejszego kroju, mniejszego dopasowania i słabiej trzymającego w siodle leja, wykonanego z materiałów syntetycznych. Wprawdzie bardziej zaawansowane modele posiadają wszywane gumy nad pośladkami dla lepszego przylegania czy dość wąskie nogawki, ale w siodle nie dorównują komfortowi jazdy ocieplanym bryczesom. Zimowe spodnie jeździeckie są jednak znakomitym wyborem na długie wycieczki w terenie, szczególnie w połączeniu z termobutami. To także dobry sposób na rozgrzanie mięśni w stajni czy w połączeniu z klasycznymi bryczesami – przed treningiem czy przed startem na zawodach, gdyż większość modeli posiada odpinane zamki na całej długości nogi, co pozwala na ściągnięcie spodni bez zsiadania z konia.

Więcej o elementach zimowego stroju jeździeckiego wraz z zestawieniem dostępnych na rynku artykułów  znajdziesz w lutowym numerze "Koni i Rumaków" .