baner_sklep_215x215.jpg

Zebranie w ćwiczeniach na linie

Tekst: Karen Rohlf
Tłumaczenie: Justyna Rucińska
Foto: Dana Rasmussen

Natural_lina_2.jpgPytanie od członków Natural Dressage forum: Chcielibyśmy się dowiedzieć, jak uzyskać dłuższy moment zawieszenia i zebranie, ćwicząc na linie (wydaje nam się to bardziej osiągalne niż piruety w galopie bez ogłowia). Przypuszczamy, że pomocne mogą być przejścia. Jakie są inne kroki czy ćwiczenia, które możemy wykonywać? Jakiej odpowiedzi emocjonalnej i fizycznej powinniśmy oczekiwać od naszych koni?

Witam wszystkich! Kolejne świetne pytanie! I, jak często w takich przypadkach bywa, takie, które wymaga kilku płaszczyzn odpowiedzi (podobnie zresztą, jak większość pytań związanych z końmi).

Zebranie, dłuższy moment zawieszenia i uniesienie sylwetki „pod górkę” na linie czy pod siodłem można osiągnąć na trzy sposoby:

1) poprzez bezpośrednią prośbę – dotyczy to ustalonego sygnału, konkretnej pomocy, półparady czy zmiany naszej postawy, które koń rozumie jako komunikat do dokonania zmiany w sobie. Sylwetka konia zmienia się natychmiast i nierzadko w tak znaczący sposób, że koń nie jest w stanie długo tej pozycji utrzymać;

2) poprzez zrobienie przejścia czy ćwiczenia, które spowoduje, że koń dokona pożądanej zmiany. Dokonana zmiana pozwoli mu odzyskać i utrzymać najlepszą równowagę możliwą danego dnia. Nie jest tu konieczne użycie szczególnego sygnału, tylko wybór konkretnych przejść czy schematu ćwiczeń, które pomogą mu utrzymać równowagę i lekkość. Jeśli ćwiczenia są wykonywane poprawnie, to różnica powinna być zauważalna na koniec sesji;

3) poprzez inwestowanie w prawidłową postawę i gimnastykę konia, która spowoduje rozwinięcie większej siły nośnej. Ten rodzaj zmiany może być trudny do zaobserwowania z dnia na dzień. Jednak po pewnym czasie bez trudu zauważycie wzrost możliwości konia, a wasi znajomi, którzy nie widzieli go przez miesiąc, powinni zanotować dużą zmianę.

Oczywiście idealnie byłoby, gdybyście wykorzystywali wszystkie trzy sposoby. Jestem jednak pewna, że pomyślicie: „Dobrze, ale jakich pomocy mam używać i które konkretnie ćwiczenia będą pomocne?”. Na tak postawione pytanie można odpowiedzieć długą listą ćwiczeń, ale napiszę o tym, co jest ważne dla mnie. Po pierwsze – dobre podstawy. Przyjmijmy, że mamy konie poruszające się luźno, idące do przodu z zaangażowanym, aktywnym zadem, z dobrym impulsem (w znaczeniu ujeżdżeniowym i naturalnym), rozluźnionym grzbietem (który jest rezultatem elastyczności i równowagi) i spokojem (wynik komunikacji dotyczącej rozluźnienia). Są to najważniejsze elementy wyjściowe. Będąc na tym etapie, upewniam się, czy mogę komunikować się z moim koniem na temat postawy, czy moje ciało przedstawia to, co chcę, aby koń zrobił ze swoim. Zasadniczo konie tak czy inaczej czytają naszą mowę ciała, zatem możemy wykorzystać to w sposób świadomy! Dlatego ja nadaję temu znaczenie, kiedy rozluźniam kręgosłup i kiedy rosnę do góry i podwijam kość ogonową (zbieram się). Jeśli proszę o łopatkę do wewnątrz na kole (swoją drogą bardzo zbierające ćwiczenie), robię z moim ciałem to, co chcę, by koń zrobił ze swoim.

Przejścia takie jak stęp – galop, galop – cofanie, do łopatki do wewnątrz czy wejście na mniejsze kółka, to ćwiczenia bardzo zbierające. Przy ich wykonywaniu zwróć uwagę na odpowiednie przesunięcie ciężaru i gotowość konia zarówno do ruchu naprzód, jak i wstecz. Poszukuj braku najmniejszego zawahania i jakości w „wyluzowaniu” na sugestię. Zanim poprosisz o ruch naprzod, zwróć uwagę, gdzie koń ma swoje nogi, bo nie chodzi o zainicjowanie ruchu, podczas którego ciężar ciała konia leci naprzód, a koń tylko macha kończynami, żeby za nim nadążyć, odpychając się przy tym zadnimi nogami i łapiac równowagę za pomocą ruchów szyi. Spróbuj przyjrzeć się swojemu wyczuciu czasu, swojej własnej postawie i mowie ciała. Żaden przepis na ćwiczenie nie pomoże, dopóki sam nie poczujesz tych jakości i nie dostosujesz swojego wyczucia czasu i postawy w celu ich osiągnięcia.

Więcej o ćwiczeniach pomocnych w zebraniu konia w czerwcowym numerze "Koni i Rumaków"