Zanim wystartujemy

Tekst: Anna Sałek
Foto: Piotr Filipiuk

Wyczynowiec.jpgPierwsze cieplejsze dni, kolejne propozycje zawodów w kalendarzu jeździeckim – już na placach zewnętrznych zachęcają do rozpoczęcia startów w zawodach. W czasach kiedy większość pensjonatów oferuje halę właściwie cały rok, możemy trenować i przygotowywać naszego podopiecznego do sportowej rywalizacji bez przerw spowodowanych kapryśną zimową aurą. Zanim jednak rozpoczniemy starty, warto sprawdzić, czy koń po zimie jest odpowiednio przygotowany nie tylko pod względem umiejętności i stopnia wytrenowania. Stan zdrowia, kondycja to tylko kilka aspektów, jakim warto się przyjrzeć podczas planowania kalendarza startów w sezonie otwartym.

Wiosenny przegląd konia i sprzętu – nie tylko kondycja i higiena

Wielu jeźdźców decyduje się na pierwsze starty dopiero w sezonie otwartym. Solidnie przepracowują zimę, poprawiają technikę jazdy itp. Wszystko to sprawia, że oni są dobrze przygotowani do startu, ale czy ich kompani także? Sukces w jeździectwie zależy od pary, dlatego zanim zgłosimy konia na zawody, warto sprawdzić, czy jego organizm jest gotowy do zmagań sportowych. Spora grupa koni startująca w różnych dyscyplinach właśnie teraz oprócz sezonu startowego rozpoczyna sezon padokowy. Niestety, wiele kontuzji ortopedycznych wiąże się właśnie z padokowaniem. Nie ma oczywiście sensu obarczanie winą konia, jednak możemy nieco zmniejszyć ryzyko wypadków na padoku, wcześniej przygotowując naszego pupila do pierwszych wyjść na wybieg. Jeśli zwierzę jest pobudliwe, dobrym rozwiązaniem jest wprowadzenie suplementów lub pasz dla koni nerwowych, z wolno uwalnianą energią, które nieco wyciszą konia. Warto także przelonżować go lub skorzystać z karuzeli przed pierwszym wyjściem na padok. Nie możemy zapomnieć o zabezpieczeniu ścięgien i stawów poprzez użycie odpowiednich ochraniaczy, natomiast kalosze zapewnią ochronę przed rozkuciem.

W przypadku przygotowywania się do startu w zawodach sportowych musimy sobie zdawać sprawę z tego, że nie tylko techniczne przygotowanie zwierzaka do pokonywania parkuru czy czworoboku jest istotne, ale i kondycja. Nierzadko przecież widuje się konie, które po nietrudnym parkurze przekraczają celowniki końcowe, głośno, ciężko i szybko oddychając, zlane potem itp. By uniknąć takich sytuacji, warto sprawdzić, w jakim stanie znajduje się koński organizm, zapraszając lekarza weterynarii, który fachowym okiem zerknie na zwierzaka, sprawdzi podstawowe parametry w spoczynku, w trakcie wysiłku i po nim. Dzięki takim obserwacjom i dodatkowym badaniom krwi możemy wstępnie ustalić, czy koń gotowy jest do rywalizacji sportowej. To też dobry moment, by w razie niezadowalających wyników wejść ze wspomagającą terapią/dietą, czy zmienić i dopasować trening tak, by koń w szczycie sezonu tryskał energią i startował z sukcesami. Wykonując badanie krwi, warto zlecić analizę następujących składników: AP, GGTP, GLDH, bilirubina, cholesterol, glukoza, AST, LDH, mocznik, kreatynina, kinaza kreatynowa, albuminy, globuliny, białko całkowite, Ca, Mg, K, Na, Fe, P, kwas mlekowy plus pełna morfologia z rozmazem krwi. Dzięki temu możemy dowiedzieć się co nieco o aktualnym stanie mięśni, nerek, wątroby, ale i ewentualnych niedoborach bardzo ważnych pierwiastków. Takie badanie warto zrobić kilka razy – na początku sezonu startowego, w jego szczycie i na koniec. To pozwoli na obserwację, jak koński organizm znosi cały sezon. Jeśli jednak w trakcie startów zauważymy, że coś niedobrego dzieje się z kondycją, wydolnością naszego pupila, także warto się pokusić o takie badanie. Monitoring pierwiastków uzupełniony o obserwację wydzielania potu, ale i tego, ile koń pije, jak wygląda mocz, pozwoli w odpowiednim momencie wdrożyć elektrolity, które w wielu przypadkach są zalecane u koni poddawanych dużemu wysiłkowi w trudnych warunkach atmosferycznych, jakie potrafią pojawiać się latem w Polsce (kilkudniowe upały).

Zanim wezwiemy lekarza weterynarii, sami jesteśmy w stanie sporo zaobserwować i wyciągnąć wnioski. Podstawowe parametry fizjologiczne możemy monitorować przed treningiem, w jego trakcie i po nim. Pomiar tętna, liczby oddechów, czasu kapilarnego i sprawdzenie stopnia odwodnienia są bardzo pomocne przy ocenie wydolności zwierzaka, ale także mogą stanowić punkt zaczepienia do dalszej, bardziej szczegółowej diagnostyki umożliwiającej szybką reakcję – pierwszą pomoc lub wezwanie lekarza weterynarii Przypomnijmy normy dla wybranych parametrów i sposób ich pomiarów.

* Tętno 24-48/min; mierzymy tętno na minutę + ocena napięcia i wypełnienia naczyń, wcięcie naczyń na żuchwie (tętnica twarzowa), na sercu – lewa strona, na wysokości końskiego łokcia (z użyciem stetoskopu). Do podwyższenia tętna (fizjologicznie) dochodzi właśnie podczas wysiłku, ale i podczas upałów. Jeśli wysokie tętno utrzymuje się przez dłuższy czas po wysiłku, koń ma problem z zejściem z tętna mimo porządnego występowania, jest to sygnał do konsultacji z lekarzem weterynarii.

* Oddechy 8-16/min; oddechy badamy, obserwując ruchy powłok brzusznych, ściany klatki piersiowej, skrzydełek nosowych/ zbliżenie dłoni do nozdrzy. Przyspieszony oddech, trudności w powrocie do normalnego, spokojnego oddechu obserwuje się po wysiłku, w stanach podniecenia, pobudzenia, przy wysokiej temperaturze, ale także w chorobach związanych z niedotlenieniem; utrudniona wymiana gazowa ma miejsce w zapaleniu oskrzeli/płuc, obrzęku płuc, niewydolności krążenia

* Stopień odwodnienia – test elastyczności fałdu skóry: złap delikatnie palcami skórę konia na szyi, potrzymaj chwilę, a następnie puść, jeżeli skóra wróciła szybko do pierwotnego stanu – koń nie jest odwodniony; jeśli fałd automatycznie nie wraca – zwierzę jest odwodnione.

Jeśli w trakcie naszych obserwacji zauważymy jakiekolwiek nieprawidłowości, należy jak najszybciej skontaktować się z lekarzem weterynarii. Zbytnie zwlekanie z konsultacją lekarską, użytkowanie konia, którego parametry fizjologiczne nie są prawidłowe i nie ustalono przyczyny takiej sytuacji, jest skrajnie nieodpowiedzialne i może doprowadzić m.in. do czasowego albo trwałego wykluczenia zwierzęcia ze sportu..

Przy okazji wizyty lekarza weterynarii warto wykonać podstawowe badanie ortopedyczne. Najczęściej polega ono na obejrzeniu konia w ruchu w ręku na twardym i miękkim podłożu, omacaniu i obejrzeniu miejsc, w których najczęściej dochodzi do kontuzji (stawy, ścięgna, grzbiet, miejsca przyczepów mięśni itp.) oraz wykonanie prób zginania (próby przeciążeniowe stawów, ścięgien i więzadeł). Jeśli podczas tej wstępnej oceny coś wzbudzi niepokój u lekarza weterynarii, zalecana jest szersza diagnostyka ortopedyczna wzbogacona o różnego rodzaju badania dodatkowe, takie jak wykonanie znieczuleń diagnostycznych, zdjęć rentgenowskich czy USG miejsca podejrzanego o uraz. Musimy zdawać sobie sprawę, że rozpoczęcie startów na koniu, u którego pojawiają się pierwsze objawy urazu i zostaną one zbagatelizowane, nie wróży nic dobrego. Jednak szybka diagnostyka i odpowiednie leczenie pozwalają na to, by choć część sezonu była udana i nie spowodowała nawrotu kontuzji. Zdarza się bowiem, że niektóre problemy związane są z przeciążeniami przy zbyt intensywnym treningu i wystarczy zmiana obciążeń, chwila przerwy, by koń wrócił do formy. Warto pamiętać, że część koni może być bardziej odporna na ból i drobna kulawizna u nich może być związana z poważnym urazem. Są też przypadki, kiedy to zwierzę nie wykazuje wyraźnych objawów we wstępnej fazie urazu i jest nadal użytkowane, co prowadzi do pogłębienia się kontuzji. To z kolei może wydłużyć powrót do zdrowia związany z odstawieniem konia od treningów. Problem ten jest szczególnie poważny, jeśli pojawi się w środku dobrze rozpoczętego sezonu . Dlatego warto dmuchać na zimne i przed pierwszym startem być pewnym, że nasz team jest w pełnej dyspozycji.

Więcej przeczytasz w majowym numerze miesięcznika "Konie i Rumaki"