Wszystko, co powinieneś wiedzieć o meszu

Tekst: Martyna Kaczmarek
Foto: Piotr Filipiuk

Mesz.jpgPodawanie meszu jako ciepłego posiłku to stara tradycja stosowana od pokoleń. Do dziś w dużych stadninach i stajniach można spotkać się z takim obrazkiem: przez środek stajni przejeżdża wózek paszowy z unoszącą się parą, a dookoła słychać rżenie niemogących się doczekać smakowitego posiłku koni.

Tradycyjny mesz wykonywany własnoręcznie to proces długotrwały i pracochłonny. Mesz składa się najczęściej z siemienia lnianego, otrębów pszennych, owsa, soli kuchennej oraz wody. Przyrządzenie meszu wymaga kilku czynności. Na początku należy zagotować siemię lniane. Pod wpływem temperatury z wnętrza nasion uwalniają się śluz i substancje oleiste. Trwa to około 15 minut. Gdy nasiona uzyskają formę żelu, trzeba dolać wrzącej wody oraz dosypać soli. W ten sposób przygotowanym wywarem należy zalać owies, a całość zasypać otrębami pszennymi. Następnie przykryć kocem i pozostawić na 2-4 godziny. Po takim czasie mieszamy posiłek i skarmiamy, gdy jest ciepły, ale nie gorący.

Niewiele koni jest w stanie oprzeć się znakomicie pachnącemu posiłkowi na ciepło, dzięki temu mesz może sprawdzić się jako „pasza do zadań specjalnych”. Zdarza się, że jest jedynym ratunkiem dla koni odmawiających tradycyjnie przyjmowanej paszy. Stres związany z transportem, zmianą stajni czy zawodami negatywnie wpływa na apetyt konia. By podtrzymać funkcjonowanie przewodu pokarmowego oraz dostarczyć do organizmu dawki energii, warto pokusić się o przygotowanie zachęcającego posiłku. Mesz jest również nieoceniony w żywieniu koni słabszych – rekonwalescentów po operacjach, kolkach czy innych chorobach. Dzięki niemu jesteśmy również w stanie przemycić medykamenty czy nielubiane suplementy. Można go też stosować profilaktycznie w celu osłonięcia przewodu pokarmowego i zapobiegania kolkom czy w okresie zmiany sierści.

Aktualnie krąży wiele opinii, zarówno pozytywnych, jak i negatywnych na temat meszu. By móc zająć stanowisko dotyczące jego właściwości, warto przyjrzeć się jego głównym komponentom.

Najbardziej wartościowe jest siemię lniane. Nasiona lnu charakteryzują się dużą zawartością substancji śluzowych, tłuszczu oraz białka. Korzystne działanie śluzu polega na powlekaniu ścian żołądka oraz jelit i tworzeniu warstwy ochronnej, łagodzącej podrażnienia oraz stany zapalne. Tłuszcz z nasion lnu stanowi źródło nienasyconych kwasów tłuszczowych, które korzystnie wpływają na okrywę włosową oraz wiele procesów zachodzących w organizmie. Dodatkowym atutem jest fakt, że siemię jest bogate w selen, którego zazwyczaj konie karmione jednostronnie owsem i niesuplementowane mieszankami mineralnymi mają za mało w diecie.

Kolejnym składnikiem meszu są otręby pszenne. Konie bardzo lubią ich smak, pomimo iż nie do końca są one dla nich zdrowe. Wbrew powszechnej opinii mają niską wartość odżywczą. Wadą otrąb pszennych jest duża zawartość fosforu, która jest nawet do 13 razy większa niż wapnia (właściwy stosunek wapnia do fosforu w końskiej diecie powinien wynosić od 1:1 do 3:1). Konsekwencje częstego stosowania otrąb pszennych bez bilansowania mogą odbić się w przyszłości na strukturze kośćca, powodując jego odwapnienie. Z tego względu mesz nie jest zalecany jako regularny posiłek dla młodych koni, których wzrost i rozwój kośćca mogą zostać zaburzone przez niekorzystny stosunek wapniowo-fosforowy.

Otręby mają również właściwości przeczyszczające. Jest to reakcja wrażliwego przewodu pokarmowego. Nagłe zmiany żywieniowe powodują spadek populacji mikroflory jelitowej oraz biegunkę i gazy, które mylnie kojarzone są ze „zdrowym przeczyszczeniem“. Niestety, osłabia to nie tylko pracę przewodu pokarmowego, ale i organizm konia. Kolejną ich wadą jest łatwość wiązania przez nie wody z otoczenia, co wiąże się z utrudnieniem w przechowywaniu. W wilgotnych pomieszczeniach łatwo fermentują oraz rozwijają się w nich mykotoksyny.

Więcej przeczytasz w kwietniowym numerze miesięcznika "Konie i Rumaki"