Zamów nowy numer "Koni i Rumaków" bez wychodzenia z domu - w sklepie internetowym na www.konieirumaki.pl

Kup roczną prenumeratę "Koni i Rumaków", a wybraną książkę otrzymasz gratis!

Co miesiąc nowy numer, a w nim: relacje z zawodów, wywiady, porady weterynaryjne i hodowlane, przegląd rynkowy, trening klasyczny i naturalny, psychologia sportu i inne

Akademia "KiR"
Ustawianie na pomoce konia źle ujeżdżonegoUstawianie_na_pomoce.jpg

Tekst: Wilhelm Müseler
Foto: Paulina Dudzik

Korygowanie źle ujeżdżonych koni jest jedną z najważniejszych gałęzi jazdy konnej. Zasadniczym warunkiem dobrego szkolenia konia jest energiczna, ale pełna wyczucia i cierpliwości praca jeźdźca. Praca ta jest sprawdzianem prawidłowości działania jeźdźca.

Każdy koń, nawet najlepiej ujeżdżony i reagujący na subtelne pomoce, może zostać bardzo prędko zmanierowany przez błędne oddziaływanie. Jeździec, który nigdy lub prawie nigdy nie usiłował poprawić konia, np. chodzącego za wodzą z powrotem na wodzę ustawić, będzie miał nikłą szansę na utrzymanie ustawienia na pomoce przez dłuższy czas. Przytępi mu się bowiem wyczucie jeździeckie i zacznie tolerować chowanie się za wodze, zamiast myśleć, jak temu można zapobiec lub przeszkodzić. Wszystkie konie ujeżdżane przez takiego jeźdźca nabiorą z czasem tej samej wady. Mówi się w takich wypadkach o nieposłuszeństwie konia, chociaż z nieposłuszeństwem nie ma to nic wspólnego. Odmowa lub opieszałe wykonywanie przez konia poleceń nigdy nie jest objawem „złych skłonności” konia lub jego „złośliwości”. Zawsze w tych wypadkach reakcja konia jest następstwem lęku, przerażenia lub doznanego bólu czy też nieumiejętnego przekazywania poleceń przez jeźdźca.

Koń potrafi najróżniejszymi sposobami, z różną intensywnością, uchylać się od wykonania poleceń. Winę za to jednak zawsze ponosi jeździec, a prawie nigdy koń.

Uciążliwe kładzenie się konia na wodze najczęściej jest następstwem zbyt twardej ręki. W stadium początkowym wadę tę można skorygować przez zwiększone działanie krzyża, mocniejszy dosiad i zwiększone popędzanie konia – w razie potrzeby nawet ostrogą. Jeżeli koń przyzwyczaił się do kładzenia na wodze – jeździec go na nich dźwiga – to jedyną skuteczną reakcją jeźdźca będzie użycie bacika tuż za popręgiem. Należy to natychmiast powtórzyć, jeśli koń ponownie będzie usiłował położyć się na wędzidło. W takim przypadku należy konia ukarać natychmiast, ale zawsze tylko jednym krótkim stuknięciem. Przestraszony koń zrobi wówczas kilka przyspieszonych kroków w przód i od nowa zacznie kłaść się na wodze. W tym momencie musi zostać ponownie ukarany w ten sam sposób, aż przestanie się wieszać na ręku jeźdźca. Kluczowe znaczenie ma tu nie tyle bacik czy ostroga, ale popędzające działanie krzyża i łydki.

Do najczęściej występujących wad i nawyków koni należą:
• twardy, martwy pysk,
• sztywna potylica (przy zbyt gwałtownym temperamencie),
• chodzenie ponad wodzą,
• kładzenie się na wodzy,
• caplowanie,
• wadliwe zgięcie szyi (za trzecim kręgiem),
• krótkie, pospieszne chody (przy zbyt gwałtownym temperamencie),
• skrzywienie,
• wystawiony język,
• rzucanie głową,
• jelenia szyja,
• chodzenie za wodzą,
• rzucanie głową w potylicy,
• odwrotnie wygięty grzbiet (przy zbyt gwałtownym temperamencie i słabym grzbiecie),
• usztywnianie jednej lub obydwóch kończyn tylnych,
• kładzenie się na łydkę,
• utrata energii ruchu naprzód.

Wszystkie wymienione wady znikają, jak tylko koń zacznie chodzić ustawiony na pomoce. Są jedynie symptomami czegoś złego, niczym innym jak ucieczką od pomocy jeźdźca, różnie manifestowaną. Nie wzięło się to znikąd, zatem jeździec powinien przede wszystkim podjąć trud ustawienia konia na pomoce. Inaczej może się to skończyć bardzo źle.

Płochliwość

Gdy koń się płoszy, to kieruje głowę ku ukazującemu się mu, nieznanemu przedmiotowi i wpatruje się weń z przerażeniem. Ustawia się wtedy konia w kierunku przeciwnym i działając wewnętrzną łydką próbuje się przepchnąć go obok straszącego go obiektu (rys. powyżej). Taki manewr ma zasadnicze znaczenie, gdyż w ten sposób odbieramy koniowi możliwość zaparcia się. Jeżeli to się nie uda, to najlepiej zsiąść z konia i przeprowadzić go obok przeszkody. Łatwiej to zrobić, będąc w towarzystwie innych jeźdźców i koni. Jeśli jest taka możliwość, dobrze byłoby dać koniowi podejść do przeszkody, żeby się jej dokładnie przyjrzał. Przy zachowaniu cierpliwości, i uspokajaniu go głosem, koń powinien odzyskać zaufanie i zacząć się interesować tym, co go pierwotnie przeraziło.

Najlepiej już przed zajeżdżaniem przyzwyczajać konia do obiektów, które mogłyby wywołać strach, jak np. powiewające plandeki, parasole czy też wąskie przejścia. Koń wówczas nabiera zaufania do człowieka jeszcze przed dosiadaniem. Jeździec nie może się bać niekontrolowanych reakcji konia, a też ze swojej strony koniowi zaufać.

O pozostałych złych nawykach i ich eliminowaniu przeczytasz w majowym numerze "Koni i Rumaków"

Ok_adka_nauka.jpgFragment pochodzi z książki „Nauka jazdy konnej” aut. Wilhelm Müseler,
która ukazała się nakładem Powszechnego Wydawnictwa Rolniczego i Leśnego.
Książka do nabycia m.in.  sklepie internetowym Wydawnictwa: www.pwril.pl