Umowa_pensjonat.jpgUmowa pensjonatowa – potrzebna czy nie?

Tekst: Łukasz Walter
Foto: Piotr Filipiuk

Trzymanie koni w pensjonacie czy też jak kto woli – w hotelu dla koni to zjawisko powszechne. Małe pensjonaty dla koni, jak również ośrodki jeździeckie jak grzyby po deszczu rosną wokół aglomeracji miejskich. Mimo to zawieranie umów pensjonatowych w formie pisemnej to rzadkość. Zazwyczaj przyjeżdżamy do stajni, oglądamy, jakie warunki stajnia oferuje, pytamy, czym konie są karmione, czy mają czysto w boksach oraz czy są wypuszczane na padoki. Na podstawie takiego rozeznania większość podejmuje decyzję o tym, czy chce trzymać swojego konia w danym miejscu. Rzadko interesujemy się tym, co konkretnie dana stajnia oferuje, a także jakimi zasadami należy się kierować.

Oczywiście przywożąc konia do stajni i płacąc właścicielowi miesięczną stawkę za boks, zawieramy z nim umowę w formie ustnego porozumienia. Czy warto zatem zbytnio to formalizować i podpisywać umowy? Jeśli trafiamy do stajni, gdzie każde życzenie klienta jest spełniane z uśmiechem na twarzy, to być może nie ma. Takich stajni jest jednak mało, a nawet bardzo mało. Wynika to z tego, że prowadzenie pensjonatu to sposób na życie, gdzie rachunek ekonomiczny odgrywa istotną rolę. Może się więc okazać, że kilogram owsa czy też pół balotu siana więcej to istotny problem. Może się również zdarzyć, że mimo najlepszych intencji prowadzącego pensjonat nie będzie on należycie wykonywać swoich obowiązków. Dzieje się tak zwłaszcza wtedy, gdy przestajemy mu płacić. Do tego wszystkiego zdarzają się przecież kradzieże sprzętu, przypadkowe krycia klaczy, ucieczki i wypadki koni. Te wszystkie zdarzenia wiążą się z konkretnymi wydatkami i kosztami, które ktoś przecież musi ponosić. Bezpieczniej zatem podpisywać umowy, w których jasno określamy nasze prawa i obowiązki. W ten sposób łatwiej nam będzie rozwiązywać pojawiające się problemy.

Na czym polega umowa pensjonatowa?

Umowa pensjonatowa to umowa nienazwana, która nie jest uregulowana przez przepisy Kodeksu cywilnego. Umowę taką zawieramy na zasadzie swobody umów i sami określamy, jak ona ma wyglądać. Oczywiście umowa pensjonatowa wykazuje pewne podobieństwo do umowy przechowania czy najmu, niemniej jednak liczne odrębności nie pozwalają na przyjęcie, że jest to któraś z umów występujących w Kodeksie cywilnym.

Ustawodawca nie wyznacza żadnych ram dla tej konkretnej umowy. Możemy ją zatem skonstruować w sposób dowolny, byleby jej treść lub cel nie sprzeciwiały się właściwościom stosunku, ustawie lub zasadom współżycia społecznego.

Istota umowy polega na tym, że w zamian za określoną kwotę pieniędzy druga osoba zobowiązuje się do przechowywania, karmienia, pojenia i najczęściej wyprowadzania konia na pastwisko. Nie jest to jednak reguła. Możliwe bowiem jest zobowiązanie się do dodatkowych czynności, np. związanych z pielęgnacją czy też użytkowaniem konia. Należy zdawać sobie sprawę z tego, że im więcej czynności bierze na siebie osoba prowadząca pensjonat, tym więcej kwestii wymaga regulacji.

Standardowa umowa powinna zawierać przede wszystkim zobowiązanie prowadzącego pensjonat do przechowania konia w określonych warunkach. Należy również wskazać, co otrzymamy w ramach płaconego czynszu. Najczęściej będzie to karmienie (np. 3 razy dziennie owsem w ilości 6 kg/dzień), karmienie sianem (8 kg dziennie) i wypuszczanie konia na padoki lub pastwiska w określonych godzinach. Często natomiast zapominamy, że umowa pensjonatowa to nie tylko karmienie i przechowywanie konia, ale to przede wszystkim opieka nad nim. Prowadzący pensjonat sprawuje swego rodzaju pieczę nad zwierzęciem. W ramach umowy pensjonatowej zobowiązuje się zatem do zapewnienia takich warunków, aby zwierzę miało dobre warunki bytowania. Istotne zatem jest to, czy siano jest dobrej jakości oraz czy owies nie jest zbyt zanieczyszczony. Może się przecież okazać, że koń dostanie kolki, gdzie ewidentną przyczyną będą błędy żywieniowe. W takiej sytuacji to przechowujący będzie odpowiedzialny za nienależyte wykonanie umowy. Zupełnie niewłaściwa jest praktyka, w której właściciele pensjonatów całkowicie umywają ręce od wszelkich zdarzeń i wypadków, jakie wydarzą się z udziałem koni na terenie prowadzonych przez nich ośrodków.

Więcej na temat umów pensjonatowych, m.in. co zrobić w razie kradzieży sprzętu przeczytasz w lipcowym numerze "Koni i Rumaków"