Tajemniczy stringhaltStringhalt.JPG

Tekst i foto: lek. wet. Alicja Iwaszko-Simonik

Nieznana etiologia tej choroby, w przebiegu której obserwuje się nagłe, kurczowe zginanie i podciąganie pod brzuch jednej lub obu tylnych kończyn, spowija schorzenie aurą tajemniczości. Taki spazmatyczny zryw mięśniowy może wystąpić u koni każdej rasy, ale niekoniecznie obniża wartość użytkową zwierzęcia.

Patogeneza stringhalta nie została do końca wyjaśniona i z tego względu jej rozpoznanie, a tym bardziej leczenie sprawia wiele trudności lekarzom klinicystom. Po raz pierwszy ten rodzaj choroby zdiagnozowano i opisano w 1884 r. w Australii i z tego względu nazywana jest australijskim stringhaltem. Przebieg choroby bardzo często jest mylony ze szpatem. Charakterystycznym objawem jest tzw. chód koguci, czyli energiczne, nadmierne zginanie stawów skokowych oraz wysokie unoszenie tylnych kończyn widoczne w stępie, czasem także w kłusie. Ten nieprawidłowy chód może występować z różnym nasileniem i dotyczyć jednej lub obu kończyn. W łagodnej postaci widoczne jest tylko lekkie podnoszenie kończyny co pewien czas lub podczas pierwszych kilku kroków po wyjściu ze stajni. Po kilku minutach spaceru objawy stringhalta zmniejszają się i są praktycznie niewidoczne w kłusie. Natomiast w galopie zazwyczaj nie występują. Symptomy można zaobserwować także podczas stania zwierzęcia w postaci kilkusekundowej fazy zawieszenia wysoko podniesionej kończyny, podczas której zauważalne są drżenia mięśni ud i zadu. Te oznaki są widoczne podczas podnoszenia nóg konia, np. przy codziennym czyszczeniu kopyt lub pracy kowala. W ciężkich przypadkach podczas każdego kroku tylne kończyny gwałtownie uderzają o brzuch, a następnie opuszczane są z mocnym tupnięciem o ziemię (tzw. krok defiladowy). Objawy stringhalta nasilają się podczas zimnej i wilgotnej pogody oraz stresu zwierzęcia.

Mimo wielu przeprowadzonych badań dokładna etiologia stringhalta jest wciąż nieznana. Choroba może rozwinąć się u koni w każdym wieku, bez predylekcji rasowych i płciowych, chociaż najrzadziej obserwowana jest u źrebiąt. Wyróżnia się wiele potencjalnych przyczyn tego stanu, w tym zmiany w obrębie mózgu i rdzenia kręgowego, jednak najczęstszą przyczyną są zmiany degeneracyjne nerwów: kulszowego, strzałkowego i piszczelowego, które mogą prowadzić do zaniku mięśni ud i zadu.

Uważa się, iż główną przyczyną wystąpienia stringhalta jest spożycie pewnych rodzajów roślin, które zawierają związki uszkadzające nerwy. Do takich roślin należą m.in. prosienicznik szorstki (Hypochaeris radicata) – niezwykle podobny do mniszka lekarskiego oraz różne gatunki groszku (Lathyrus) – nie mylić z grochem Pisum, szczaw polny (Rumex acetosella). Prosienicznik szorstki jest rośliną często występującą na pastwiskach dla koni w klimacie umiarkowanym, natomiast odmiany groszku występują przede wszystkim w klimacie ciepłym (głównie Australia). Do zatrucia dochodzi zazwyczaj późnym latem i jesienią, po łapczywym zjedzeniu dużej ilości roślin przez konie wypuszczane na pastwisko, np. po dłuższej przerwie lub niedostatecznie karmionych. Do wystąpienia stringhalta z tego powodu dochodzi sporadycznie, a średnia zapadalność wynosi ok. 10-15% w grupie koni. Zatrucie potęgować mogą również mykotoksyny produkowane przez grzyby obecne na liściach prosienicznika, zwłaszcza w porze jesiennej.

We wspomnianych roślinach występują toksyny (alkaloidy) powodujące zaburzenia funkcjonowania układu nerwowego. U ludzi analogiczne zatrucie toksynami groszku nazywane jest latyryzmem, w którego przebiegu występują podobne objawy, jak w stringhalcie u koni. Spożycie przez ludzi dużej ilości roślin zawierających neurotoksyny powoduje paraliż i zaburzenia poruszania kończynami dolnymi. U koni trucizna ta przyczynia się do degeneracji nerwów obwodowych kończyn tylnych, jak również często dochodzi do uszkodzenia nerwu krtaniowego powrotnego, co skutkuje wystąpieniem dychawicy świszczącej.

Duże trudności z ustaleniem przyczyny stringhalta sprawiają przypadki zachorowań pochodzące z terenów, na których opisane rośliny nie występują. Wskazuje to, że istnieją inne przyczyny zachorowań, które nie zostały dotąd poznane.

Więcej o stringhalcie, diagnozowaniu i leczeniu schorzenia przeczytasz w lipcowym numerze "Koni i Rumaków".