Szlaki konne - Mazowieckie
Nad Wisłą i Bugiem

Tekst: Olga Gajda
Foto: z arch. M.Mastalerczuk

Szlaki.jpgPomimo dużego zurbanizowania Mazowsza, również i w tym województwie można wybrać się na długie podróże konne. Do wyboru są np. Nadbużański Szlak Konny, Piaseczyński Szlak Konny albo Szlak Konny na Pojezierzu Gostynińskim.

W Mazowieckiem na pewno jest mniejszy wybór szlaków konnych niż np. w Małopolsce. Być może wzorem innych województw ta sytuacja niebawem ulegnie poprawie. Szansą na to jest np. projekt utworzenia Mazowieckiego Szlaku Konnego, o którym można poczytać w internecie. Pomysłodawcy tej inicjatywy na razie nie chcą uchylić rąbka tajemnicy. Naszemu miesięcznikowi udało się nieco więcej dowiedzieć o innych istniejących szlakach konnych na Mazowszu. Fakt, że konne podróże na tych trasach nie cieszą się na razie dużą popularnością, niewątpliwie można zrzucić na karb małej promocji tych wspaniałych przedsięwzięć koniarskich.

Szlak nad Bugiem

Rajdy po Nadbużańskim Szlaku Konnym organizuje m.in. Maciej Mastalerczuk. To właściciel „Stajni u Macieja”, który na stronie internetowej wspomina, że od kilku lat spełnia swoje marzenia jako instruktor rekreacji, prowadząc jazdy i hodując konie. Zachęca do odwiedzenia jego gościnnego domu w Kolonii Seroczyn, wokół którego słychać rżenie koni, śpiew ptaków, granie świerszczy, a także rechot żab z pobliskiego stawu. Pan Maciej bardzo aktywnie uczestniczył w tworzeniu trasy Nadbużańskiego Szlaku Konnego. – Zrobiliśmy tam porządne wiaty. To takie miejsca postoju, gdzie są wiaty, pod którymi znajdują się po dwie ławki. Obok są także słupki do wiązania koni. Jadąc konnym szlakiem, pokonuje się drogi, dukty leśne i polne. Trasa jest bardzo ciekawa, bo to prawie dziewicze tereny. Wioski, jakie się mija, to prawie skanseny. Jedna z wiat usytuowana jest przy zespole poklasztornym – informuje pan Maciej. Nadbużański szlak istnieje od 2008 r. Został wytyczony przez Stowarzyszenie Gmin, Powiatów i Regionów Nadbużańskich, a Mazowiecki Urząd Marszałkowski przyznał dofinansowanie na jego utworzenie. Szlak ma 72 km długości i ciągnie się na terenie powiatu sokołowskiego. Rozpoczyna się w miejscowości Kolonia Seroczyn (gmina Sterdyń), a kończy w Mogielnicy (gmina Korczew). W czasie rajdu po nadbużańskim szlaku można zwiedzić pałac Ossolińskich w Sterdyniu, a także podziwiać różnorodność lokalnego ptactwa na Wydmie Mołożewskiej, która jest ornitologicznym rezerwatem przyrody. Rozciąga się on na powierzchni 63,80 ha. Gniazdują tam m.in. sieweczka obrożna, rybitwa rzeczna i białoczelna, krwawodziób, rycyk czy świergotek polny. Można tam także napotkać np. brodźca piskliwego albo łęczaka. Najwięcej atrakcji turystycznych szlaku znajduje się na jego starcie i mecie. I tak, w Seroczynie (wieś na skrzyżowaniu dróg wojewódzkich nr 802 Mińsk Mazowiecki – Seroczyn oraz nr 803 Siedlce – Stoczek Łukowski) można obejrzeć np. neorenesansowy pałac w stylu willi włoskiej (z drugiej połowy XIX w.), dwór wybudowany w pierwszej połowie XIX w.), a także neogotycki kościół z pierwszej połowy XX w. Z kolei w Korczewie warte uwagi są m.in. zespół pałacowo-parkowy z XVIII w. przebudowany na neogotyk; letni pałacyk „Syberia” z końca XIX w. oraz park pałacowy zaprojektowany w pierwszej połowie XIX w. W interencie można znaleźć niewiele informacji o szlaku. Być może to powód, że zainteresowanie tutejszymi rajdami nie jest wielkie. Ze „Stajni u Macieja” rajdy wyruszają sporadycznie.

Piaseczyński szlak

Piaseczyński Szlak Konny jest szlakiem Polskiego Towarzystwa Turystyczno-Krajoznawczego (PTTK). Zaprojektował go Andrzej Ruta, przewodniczący Komisji Turystyki Jeździeckiej ZG PTTK. To jedyny szlak konny PTTK na Mazowszu, choć warto wiedzieć, że w województwie mazowieckim jest wiele szlaków, które są oznaczone zgodnie z wymogami znakarskimi PTTK. Piaseczyński szlak to 25 km pętli lasów chojnowskich oraz 7 szlaków łącznikowych. Na jednym z nich, koło Żabieńca, znajduje się leśny parking, na którym można zostawić samochód i przyczepę do przewozu koni. Szlak ciągnie się w rejonie miejscowości: Wólka Pracka, Zawady, Głosków, Pęchery, Łbiska, Zalesie Górne, Żabieniec, Ustanów, Krępa, Jeziorko, Krupia Wólka, Piskórka, Pęchery, Łoś, Koryta i Grochowa. Przy szlaku znajduje się m.in. Klub Jeździecki „Pony”, którego właścicielami są Sylwia i Jan Ruta. Pan Jan, który jest synem Andrzeja Ruty, podkreśla, że szlak powstał z inicjatywy Klubu Turystyki Jeździeckiej PTTK w Wólce Prackiej, należącego do oddziału PTTK w Piasecznie. Wykonanie projektu szlaku oraz jego oznakowanie zostało pokryte ze środków Powiatu piaseczyńskiego. – Szlak w całości zaprojektował i oznakował mój ojciec. Znam tę trasę, ponieważ często nią jeżdżę. W sumie jest na niej do przejechania ok. 50 km. To pętla, od której różne szlaki prowadzą do okolicznych stajni czy ośrodków jeździeckich. Na piaseczyńskim szlaku idea turystyki konnej nie jest rozmazana. Osoby pokonujące ten szlak mogą korzystać z map albo kompasów. Na Mazowszu brak jest jednak odpowiednich terenów do tworzenia dłuższych szlaków, bo to teren bardzo zurbanizowany. Na przykład tam, gdzie na Mazowszu przepływa większa rzeka, stanowi ona dla jeźdźców przeszkodę prawie nie do pokonania. Ponadto nie ma możliwości przekroczenia konno krajowej 7, a Generalna Dyrekcja Dróg i Autostrad nie zgodziła się na wytyczenie szlaku konnego na skrzyżowaniu ze światłami drogi na Sandomierz z Warszawy (koło Piaseczna) – ubolewa Jan Ruta. Piaseczyński szlak przebiega w pobliżu rezerwatów przyrody (Uroczysko Stephana, Las Pęcherski, Łoś, Biele Chojnowskie), pomników przyrody i miejsc pamięci narodowej. Po drodze można napotkać czy obserwować np. bobry, dzikie kaczki, łabędzie i czaple. Ale nie tylko! Oprócz szlaku PTTK na terenie Lasów Chojnowskich istnieją trasy konne wyznaczone przez Nadleśnictwo Chojnów. Są one oznaczone znakiem zielonej podkowy na białym tle. Należy jednak pamiętać, że tamtejsze przejazdy zorganizowanych grup jeźdźców wymagają wcześniejszego uzgodnienia z nadleśnictwem – www.chojnow.com.pl. Taka procedura pozwala zachować bezpieczeństwo przebywających tam turystów.

Więcej przeczytasz w lipcowym numerze "Koni i Rumaków".