Małopolska
Polska z grzbietu konia

Tekst: Olga Gajda
Foto: Jan Wilanowski

Szlaki.jpgZ roku na rok przybywa w Polsce nowych szlaków jeździeckich. Czasami główną ich atrakcją dla podróżującego jest przebywanie wśród łąk, pól i lasów, w górach czy dolinach. Niekiedy ma się okazję przejechać przez… Betlejem, potem wejść na Łysą Górę, na której, według legendy, odbywały się sabaty czarownic, a do dziś znajdują się pozostałości średniowiecznego ośrodka kultu Słowian. Przed przyjęciem chrześcijaństwa nasi przodkowie czcili tam bożków, m.in. Lelum i Polelum (i od razu jakoś się swojsko robi…).

Takie podróże na końskim grzbiecie mogą trwać zarówno kilka godzin, dzień, jak i 2 tygodnie. Dzięki turystycznej infrastrukturze, tj. stajniom i ośrodkom, z których wiele jest afiliowanych przy Polskim Towarzystwie Turystyczno-Krajoznawczym (PTTK), jest gdzie nakarmić i zostawić konie, odpocząć, przenocować oraz zjeść. Dzięki temu można z grzbietu konia przez kilkaset kilometrów cieszyć się z bliskiego kontaktu z naturą, podziwiać polską przyrodę i doceniać to, co w pędzie wielkomiejskiego życia jest nieuchwytne. Okazuje się wtedy, że oszołomieni złożonością natury nie musimy oglądać telewizji, bo np. pięknych widoków na szlaku mamy pod dostatkiem. Wsłuchani w śpiew ptaków, odgłosy zwierząt, szum rzeki i lasów nie potrzebujemy włączać radia i o dziwo – bez technicznych pomocy – możemy porozumiewać się wręcz bez słów i o wiele lepiej się rozumiemy. No i te wieczorne ogniska, smażenie kiełbasek oraz śpiewy, to wspaniałe sposoby na niezwykłą przygodę!

Zdaniem eksperta

Na terenie całej Polski, w tym Małopolski, z inicjatywy samorządów czy innych podmiotów powstało ostatnio wiele lokalnych szlaków konnych. Tylko niektóre z nich utworzono pod opieką PTTK. Jak dowiedzieliśmy się od Jana Wilanowskiego, wiceprzewodniczącego Komisji Górskiej Turystyki Jeździeckiej Zarządu Głównego PTTK, szlaki konne w Polsce pod egidą PTTK mierzą łącznie ponad 2 tys. km. – Do górskiej turystyki jeździeckiej preferowane są mniejsze konie z racji tego, że mają niżej środek ciężkości i łatwiej im się poruszać w górach. Nie świadczy to jednak o tym, że duże konie są eliminowane – dodaje Jan Wilanowski. Podstawowym znakiem szlaków konnych PTTK jest pomarańczowa kropka o średnicy 6 cm na białym tle, o rozmiarach 15 cm na 15 cm. W związku jednak z dynamicznym rozwojem sieci szlaków konnych od 2 lat zostały wprowadzone w oznaczeniach szlaków dodatkowe kolory: zielony i niebieski. – Wszystko po to, by wędrujący wiedział, gdzie jechać, jak szlaki lokalne skrzyżują się z głównym. Szlaki lokalne są więc przemalowywane na kolor zielony lub niebieski – wyjaśnia. Do oznaczania szlaków najchętniej wykorzystywane jest naturalne tło (drzewa, kamienie), ponieważ to jest najtańsze i najtrwalsze. Jeżeli jednak nie ma miejsca do takiego oznaczenia, wtedy na trasie szlaku stawiane są tabliczki albo słupki. – W każdym roku są dwa takie okresy, kiedy mnóstwo ludzi rusza na szlaki. Jeden to przerwa majowa, a drugi – wrzesień. Prowadzimy spis tych osób, które zdobyły odznaki, więc przejechały część lub cały szlak. Dysponujemy także informacjami, w jakim czasie tego dokonały – mówi wiceprzewodniczący. Szczęśliwie, póki co, za wjazd na szlak nie trzeba płacić. PTTK ma wzdłuż albo bezpośrednio na szlakach ośrodki afiliowane, tj. takie, w których są przodownicy posiadający konie z licencją konia turystycznego. Opłaty za rajdy są uzależnione m.in. od tego, czy jedzie się na własnym koniu, czy wypożyczonym. W zależności od organizatora trzeba się jednak liczyć, że jadąc na wypożyczonym koniu, dzienne opłaty za stajnię, nocleg oraz wyżywienie to wydatek od 150 zł.

Małopolska oferta

W małopolskiej sieci turystyki jeździeckiej znajdują się szlaki dłuższe i krótsze, zarówno PTTK, jak i lokalne. Warto również wziąć pod uwagę, że na południu Polski wiele tras ciągnie się po górzystym terenie, a ich pokonanie może być wyzwaniem dla śmiałków. W Małopolsce konno można zwiedzać np. Beskidy, Jurę Krakowsko-Częstochowską czy Pustynię Błędowską. Na trasie lokalnego Szlaku Babiogórskiego znajduje się 6 ośrodków jeździeckich, które zapewniają organizację rajdów po górach oraz bazę noclegową dla koni i jeźdźców. Poznając z końskiego grzbietu tamtejsze tereny, przy okazji można także zdobywać odznaki turystyczne. Srebrną odznakę zdobywa się po przejechaniu 100 km Babiogórskiego Szlaku, a złotą – po 200 km. Pokonując kolejne odcinki szlaku, jeźdźcy przemierzają lasy, łąki, a także małe miejscowości. O tym, że znajdują się na odpowiedniej trasie, informuje ich kolorowe koło na białym tle namalowane na drzewach i innych obiektach. Pomarańczowy kolor informuje o szlaku głównym, natomiast czarny wykrzyknik na białym tle w czarnej ramce ostrzega przed niebezpiecznym miejscem.

 Więcej o szlakach konnych w Małopolsce przeczytasz w majowym wydaniu "Koni i Rumaków".