Na kros!
Skoki pod kontrolą bez obciążenia

Tekst: Bartosz Humpich
Foto: Piotr Filipiuk

Akademia_Skoki.jpgChciałbym zaproponować Czytelnikom cykl artykułów, które mają na celu pomoc w przygotowaniu młodych koni do startów w dyscyplinie WKKW, a konkretniej do najciekawszej z trzech jej części – próby terenowej (krosu).

Będąc czynnym zawodnikiem tej wymagającej konkurencji, dostrzegam stale rosnące zainteresowanie „królową dyscyplin jeździeckich”. Na zawodach obserwuję wiele ciekawych, dobrze rokujących koni z dużym potencjałem. Niestety, nie wszystkie wierzchowce są odpowiednio przygotowane do próby krosowej.

Wynika to z wielu czynników, z których za najbardziej istotne uważam:

• brak odpowiednich umiejętności jeźdźca,

• brak cierpliwości w pracy z młodym koniem (błędy szkoleniowe),

• brak warunków treningowych.

Każdy z tych czynników jest równie ważny. Postaram się zatem podsunąć kilka pomysłów, które powstały z obserwacji wielu bardzo doświadczonych jeźdźców i szkoleniowców, a także są efektem mojego doświadczenia w pracy z końmi różnych ras, w różnym wieku, z różnym temperamentem i niosących często bagaż negatywnych przeżyć treningowych. Pomysły te, mam nadzieję, pomogą rozwiązać problemy typu strach i niechęć do pokonywania różnego rodzaju przeszkód (rowy, wąskie fronty, woda). Postaram się zwrócić uwagę na to, w jaki sposób wykorzystać warunki naturalne w celu osiągnięcia efektu, którym będzie optymalne przygotowanie konia w próbie terenowej.

Pierwsze skoki za płoty, czyli skoki pod kontrolą, bez obciążenia

Pokonywanie pierwszych przeszkód to według mnie zdecydowanie jeden z ważniejszych momentów w pracy z młodym koniem, który może stać się punktem odniesienia w wielu sytuacjach na drodze do startów na wysokim poziomie.

 

Metoda, którą chciałbym się podzielić z Czytelnikami, ma przewagę nad tradycyjnym systemem szkolenia. Podstawowym jej atutem jest fakt, że koń przez nas trenowany wcale nie musi być zajeżdżony. Powinien jednak pewnie i w równowadze poruszać się na lonży, reagując na podstawowe komendy głosowe oraz sygnały lonżującego.

W tym celu polecam pracę przez minimum miesiąc na kawecanie lub ogłowiu (lonża zapięta za zewnętrzne kółko wędzidłowe przechodzi przez wewnętrzne, wodze wypięte). Koń powinien być lonżowany na zmianę po terenie płaskim (fot. 1) oraz pofałdowanym (fot. 2). Wykorzystajmy do tego wszelkiego rodzaju zróżnicowanie terenu wokół naszych stajni. Należy zwrócić uwagę, aby koń kłusujący oraz galopujący po nierównym terenie zachowywał rytm, nie rozpędzając się. Tradycyjna długość lonży nie zawsze pozwala na uniknięcie obciążeń związanych z poruszaniem się po stosunkowo małym kole. Dlatego od dłuższego czasu stosuję różne lonże o długości do 12 m. Nic nie działa tak rozluźniająco na młodego konia jak możliwość wygalopowania się i uwolnienia nagromadzonej podczas stania w boksie energii.

Polecam wszystkim, którzy zechcą wypróbować metodę nauki skoków na lonży, poćwiczenie na pojedynczym drągu o długości co najmniej 3,5 m z odkosami, zanim przystąpią do właściwego ćwiczenia. Wymaga to pewnej wprawy lonżującego, która ułatwi naszemu przyszłemu WKKW-iście poradzenie sobie z ćwiczeniem.

Więcej przeczytasz w lipcowym numerze "Koni i Rumaków".

Bartosz Humpich – czynny zawodnik oraz trener od wielu lat związany z hipodromem na poznańskiej Woli. Startuje na poziomie międzynarodowym w konkurencji WKKW, przygotowuje także młode konie do tej dyscypliny. Trener młodzieży, mający na swoim koncie medale Pucharu Polski oraz mistrzostw Polski w skokach przez przeszkody.