JEŹDZIECTWO NATURALNE
Zajeżdżanie młodych koni cz. II
Rozwijanie języka komunikacji

Tekst: Glenn Stewart
Tłumaczenie: Justyna Rucińska
Foto: Paweł Siwek

Natural.jpgIm lepiej konie nas rozumieją i im więcej mają szacunku dla nas jako przywódców, tym stają się bardziej pewne siebie.

W poprzednim artykule o zajeżdżaniu młodych koni mówiliśmy głównie o budowaniu pewności siebie i akceptacji koni w stosunku do nas i naszych narzędzi. Dzięki narzędziom, a właściwie głównie dzięki temu, jak ich używamy, konie stają się pewne w stosunku do tych konkretnych przedmiotów, jak również do innych wcześniej nieprzedstawianych im rzeczy. Wpływa to na ich ogólny stan pewności. Cokolwiek prezentujemy koniom, powinniśmy być konsekwentni i spójni, aby uzyskać efekt trwałości. Przepracowanie od 4 do 7 sesji pod rząd sprawia, że koń będzie pamiętał taką lekcję rok później. Może początkowo nie będzie w stu procentach pewny, ale nie zapomni. W dalszej pracy należy kontynuować budowanie pewności siebie u koni. Kiedy koń robi postępy, głaszczemy go flagą, batem ze sznurkiem lub po prostu ręką, aby wzmocnić wszystkie dobre zachowania albo choćby próbę dobrej odpowiedzi. A w efekcie tych działań u koni poruszanie flagą czy batem ze sznurkiem oznacza dla nich czas relaksu, samo w sobie staje się nagrodą.

W tym artykule przejdziemy do proszenia koni o więcej ustępowań, dzięki którym uzyskujemy szacunek i porozumienie. A im lepiej konie nas rozumieją i im więcej mają szacunku dla nas jako przywódców, tym stają się bardziej pewne siebie. Jeśli rola przywódcy nie jest dokładnie ustalona, koń nie czuje się komfortowo. Podążanie za kimś czy reagowanie na sugestię kogoś, kto nie umie do końca wykonywać swojej pracy (nie jest dobrym przywódcą), kończy się na ogół na ciągłych sprzeczkach i kłótniach. W niektórych przypadkach konie robią po prostu to, co chcą, bez zbędnych dyskusji, bo po prostu przejmują przywództwo. Taki koń ładuje się do przyczepy, kiedy chce, zatrzymuje się, kiedy chce, idzie tak szybko bądź wolno jak chce, podnosi nogę tylko na chwilkę albo w ogóle jej nie podaje itd. Może pokazywać jedno takie zachowanie albo więcej.

Aby zostać dobrym przywódcą, musicie komunikować się z końmi w taki sposób, aby zdawały sobie sprawę, że wiecie, jak poruszać ich nogami i macie konkretny plan. Powinniście przygotować je do werkowania, nauczyć dobrego prowadzenia, podążania za czuciem oraz ustępowania od nacisku. Właśnie teraz, kiedy zaczynacie budować związek partnerstwa, powinniście zacząć dawać im znać, że mają także pewne odpowiedzialności.

Wszystko, zresztą jak zawsze, pomyślane jest zgodnie z zasadą nagradzania każdej próby i choćby kroku w dobrym kierunku. Uprzednio zbudowana u koni pewność i akceptacja sprawia, że proces uczenia jest dużo prostszy. Ucząc konie, najczęściej potrzebujemy dwóch rodzajów nacisku. Pierwszy rodzaj ma za zadanie nauczyć je rozumieć, jak przesuwać się od stałego nacisku, kiedy to dotykamy konia ręką albo batem (fizyczny dotyk). Drugi przesuwania się od rytmicznej presji (sugestii, energii). Stałego nacisku używamy, kiedy jesteśmy blisko konia, a rytmicznej presji możemy użyć, kiedy jesteśmy w większej odległości.

Upewnijcie się jednak, że znacie różnicę pomiędzy rytmiczną presją a rytmicznym ruchem. Presja (sugestia, energia) jest używana, kiedy prosisz konia o to, żeby się przesunął i kierujesz ją w kierunku poszczególnych stref czy części konia, które chcesz przestawić.

Więcej przeczytasz we wrześniowym numerze "Koni i Rumaków".