Republika Tuwy
Koczownicy

Tekst i foto: Tomek Deko (tomekdeko.pl)

Tuwa.jpgAutonomiczna Republika Tuwy jest częścią Federacji Rosyjskiej leżącą w centralnej Azji, w Syberii południowej, w sąsiedztwie Mongolii. Jest to kraj wielkości połowy Polski (jego powierzchnia wynosi 170 000 km2), którego populacja wynosi 317 056 mieszkańców i jest porównywalna z połową mieszkańców Wrocławia. Ponadto większa część ludności żyje w stolicy, mieście Kyzył (ok 109 000), oraz w pozostałych ośrodkach miejskich (Ak-Dowurak, Chadan i Szagonar). Efektem tego jest bardzo mała gęstość zaludnienia 1/8 osoby/m2. Tuwa to kraj wyjątkowo malowniczy. Bezkresne przestrzenie stepu otoczone są łańcuchami górskimi z najwyższym szczytem Mongun-Taiga o wysokości 3976 m n.p.m. Takie usytuowanie wpływa na jej wybitnie suchy, kontynentalny klimat. Zimą temperatura spada do nawet -50°C, a latem wzrasta do +36°C. Opady deszczu i śniegu są bardzo rzadkie i niezbyt obfite.

Już podczas mojej pierwszej podróży do Tuwy urzekł mnie jej niezwykle zróżnicowany krajobraz i unikalna kultura. Wysokie góry, tundra, tajga, lasy z licznymi rzekami i ponad 400 jeziorami. Stepy, pustynie, a nawet słone jeziora tworzą niesamowite widowisko dla oczu i duszy. Nie tylko bogactwo krajobrazu jest zaskakujące, ale również różnorodność gatunków zwierząt, które tu występują. W północno-wschodniej części spotkamy renifery, na południu wielbłądy, a na zachodzie jaki. Niedźwiedzie i wilki żyją w tajdze na całym obszarze kraju. We wszystkich rejonach można spotkać półdzikie konie, a w okolicy gór Bai-Taiga i Mongun-Taiga zachował się jeszcze irbis, wymierający gatunek pantery śnieżnej.

Zróżnicowane i niezwykle bogate środowisko naturalne ma bezpośredni wpływ na kulturę i religię tego regionu. Tuwa jest świetnym przykładem koegzystencji oraz tolerancji naturalnej i religijnej. Jedną z tradycji jest praktykowany współcześnie koczowniczy tryb życia. Ich bytowanie określa naturalny kalendarz. Ludność przemieszcza się wraz ze zmianą pór roku. W poszukiwaniu najlepszych warunków dla swoich stad, trzy, cztery razy do roku zmieniają swoją lokalizację. Zwykle wiosną i jesienią są to niżej położone stepy. Latem uciekają od upałów i suszy w wysokogórskie partie tajgi. Zimą wracają do „zimówki”, czyli miejsca, w którym jest wybudowana specjalna zagroda dla bydła chroniąca je w nocy od silnych mrozów i dzikich zwierząt. Tradycyjnie cały dobytek przenoszony był na grzbietach koni i wielbłądów. Współcześnie, wielbłądy należą do rzadkości, zostały wyparte przez sowieckie ciężarówki, podczas gdy konie są nadal niezastąpione przy przeganianiu stad i transporcie drobnych ładunków. Pracy jest bardzo dużo, ponieważ wśród koczowników status społeczny, zamożność określa się na podstawie pogłowia, czyli wielkości stada.

Hoduje się przede wszystkim owce, ale równie ważne są konie. W dalszej kolejności krowy, jaki i wielbłądy. Dzisiaj są to najczęściej stada liczące kilkaset sztuk. Do wielkiej rzadkości należą przekraczające tysiąc sztuk. Dawniej, przed II wojną światową, normą były stada liczące po kilka tysięcy.

 

Na stepowych bezdrożach, w trudnym terenie koń jest ciągle najlepszym środkiem komunikacji. Jest podstawowym narzędziem pracy każdego pasterza czy myśliwego. Ze względu na rolę, jaką odgrywają w życiu koczowników, o koniach śpiewa się pieśni, są bardzo ważnym elementem zdobień i wszelkiej działalności artystycznej. Jazda konna to jedna z podstawowych umiejętności każdego koczownika, która jest weryfikowana podczas kilku corocznych wyścigów konnych. Dlatego w każdym rejonie Tuwy spotkamy „tabuńczyków”, czyli hodowców koni.

Stada koni (50-100 sztuk), wypasające się w naturalnym środowisku, w stepie, to niesamowity widok. Przebić go może tylko moment, w którym całe stado rusza galopem.

Więcej przeczytasz w listopadowym numerze "Koni i Rumaków".