Minikompendium
Przygotowanie klaczy do stanówki

Tekst: Anna Sałek
Foto: Piotr Filipiuk

Stanowka.jpgWielu posiadaczy klaczy pod koniec roku zaczyna snuć plany o ich przyszłości hodowlanej. To właściwie ostatni moment na podjęcie pewnych kroków, które przybliżą nas do skutecznego krycia i w jego efekcie wyczekanego źrebięcia.

Wielu właścicieli klaczy, decydując się na jej zaźrebienie, nie zawsze prawidłowo podchodzi do sprawy skojarzenia. Często wybór ojca źrebięcia jest przypadkowy, dyktowany bliskością i ceną ogiera. To niestety może wiązać się nie tylko ze słabą jakością potomstwa, ale i ryzykiem pojawienia się problemów zdrowotnych związanych z możliwością zarażenia się niebezpiecznymi chorobami zakaźnymi. Jeśli sami nie mamy doświadczenia, warto skorzystać z pomocy znanych i cenionych hodowców – wielu z nich z chęcią podpowie, który ogier powinien pasować do naszej klaczy.

Hodowla z głową, czyli nie każda klacz powinna zostać matką

Pomysły typu krycie ukochanej klaczy małopolskiej zimnokrwistym ogierem z sąsiedztwa mogą przynieść nie tylko rozczarowanie jakością potomstwa, ale i problem z jego dalszą sprzedażą. Zanim zdecydujemy się więc na krycie, warto sprawdzić, czy wybrany ogier posiada wymagane uprawnienia (aktualną licencję i badania weterynaryjne) i czy jest dopuszczony do krycia rasy, którą reprezentuje nasza klacz. Badania weterynaryjne będą informacją, że ogier jest pod kontrolą lekarza weterynarii i kontakt z nim nie niesie większego ryzyka dla zdrowia naszej klaczy.

Jeśli sprawdzimy już wszystko, co tyczy się przyszłego ojca, musimy sprawdzić naszą klacz. Jeśli jest młoda i nie była wcześniej kryta, warto porządnie ją przebadać. Takie badanie powinno obejmować nie tylko szczegółowe przyjrzenie się układowi rozrodczemu (USG narządów rodnych, ocena prawidłowości cyklu, pobranie wymazów z pochwy/macicy), ale i ocenę ogólnego stanu zdrowia. Dzięki badaniom krwi jesteśmy w stanie ocenić, czy organizm funkcjonuje na tyle dobrze, by bez problemu zniósł niemałe obciążenie, jakim jest ciąża. Warto sprawdzić, w jakim stanie są nerki i wątroba, a także czy nie występują jakieś niedobory, które będzie można szybko i skutecznie wyrównać, stosując odpowiednio zmodyfikowaną dietę. Chodzi tu głównie o pierwiastki, które w trakcie ciąży wykorzystywane są przez płód do budowania wielu ważnych struktur m.in. układu ruchu itp. Jeśli klacz wykazuje jakieś nieprawidłowości dotyczące cyklu (cykl rujowy u klaczy trwa średnio 21-22 dni; na okres rui przypada 6-7 dni, a na okres międzyrujowy 15 dni, ale wahania długości cyklu są jednak znaczne i zdarzają się klacze, które wykazują ruje przedłużone trwające ok. 2 tygodni), jego regularności, objawów rui itp., należy się zastanowić, czy wraz z lekarzem weterynarii, który wdroży odpowiednie leczenie, damy radę przygotować ją do krycia w tym sezonie. Zdarza się bowiem, że mimo interwencji lekarskiej krycie nie jest skuteczne i klacz wymaga bardziej szczegółowej diagnostyki, która przeciąga się w czasie, eliminując zwierzę z hodowli na dany sezon. Przykrym zdarzeniem może być także wczesna utrata ciąży, dlatego dobry, stały kontakt z lekarzem od początku planowania stanówki jest tu konieczny. W przypadku klaczy starszych, wieloródek musimy również liczyć się z faktem, że klacze te mogą mieć problemy z zajściem w ciążę i utrzymaniem jej. W ich przypadku warto odtworzyć historię wcześniejszych zaźrebień, ewentualnych problemów w trakcie stanówki, ciąży i porodu. Często jest to bardzo duża podpowiedź dla prowadzącego lekarza weterynarii.

Odpowiednia kondycja i żywienie

Wiele klaczy ma problem z zajściem w ciążę i utrzymaniem jej ze względu na kondycję. Musimy pamiętać, że samice chude, wyniszczone mogą mieć czasowo lub trwale zaburzony cykl rujowy, do tego słabo wyrażone objawy rujowe, co skutecznie uniemożliwia rozpoznanie odpowiedniego momentu krycia. Zdarza się, że klacze takie wymagają drastycznej zmiany diety i wyprowadzenie ich z takiego stanu trwa miesiącami. Podobnie ma się sprawa z klaczami, które mają sporą nadwagę. Tu, nawet jeśli klacz się zaźrebi, dochodzi ryzyko ciężkiego porodu. Jest to najczęściej związane z faktem, że otyłe klacze nie mają odpowiedniej kondycji, by poradzić sobie fizycznie z wyparciem płodu itp. Klacz, która ma być kryta, powinna być utrzymana w dobrej kondycji. Warto zadbać o to, by przyszła matka była odpowiednio użytkowana np. pod siodłem, miała zapewniony stały, kontrolowany ruch (karuzela, praca pod siodłem, lonża itp.), a także dostęp do swobodnego ruchu na pastwisku czy wybiegu. Dzięki temu wszystkie ważne mięśnie, stawy, obręcz miedniczna będą odpowiednio przygotowane na obciążenia, jakie pojawiają się podczas porodu i wcześniej w trakcie ciąży. Bilansując dietę dla przyszłej matki, musimy wziąć zatem pod uwagę takie dodatki, które wzmocnią układ ruchu, wspomogą płodność i stan macicy, a także utrzymają klacz w odpowiedniej kondycji, zapewniając wysoką wydolność. Starajmy się unikać paszy, która tuż przed stanówką może spowodować zbytnie pobudzenie u klaczy. Bazą powinno być tu dobrej jakości siano, należy jednak dobrze mu się przyjrzeć, szczególnie pod względem obecności roślin, które mogą negatywnie wpływać na układ rozrodczy. Ważne jest także, by sprawdzić jakość ziarna, jakie podajemy klaczy. W tym okresie bardzo bolesne będą skutki podawania paszy skażonej mykotoksynami. Związki te mogą zaburzać pracę układu rozrodczego, utrudniając skuteczne krycie lub wywołując poronienie. Z suplementów należy brać pod uwagę dodatki zawierające dobrze zbilansowane wapń, fosfor, potas i sód oraz witaminy A, E i grupę B. Dobrze jest też wdrożyć dodatki zawierające antyoksydanty i naturalne immunostymulatory. Jeśli nasza klacz jest nerwowa, źle znosi nowe sytuacje, transport itp., warto pomyśleć nad wprowadzeniem specjalnych dodatków uspokajających na kilka tygodni przed planowanym kryciem. Zanim jednak podamy jakikolwiek preparat, należy upewnić się, że nie wpływa on negatywnie na układ rozrodczy, nie zmniejsza płodności, nie ma działania wczesnoporonnego.

Więcej przeczytasz w styczniowym numerze miesięcznika "Konie i Rumaki"