PRAWO
Problematyczny pensjonariusz, czyli kiedy możemy zatrzymać konia właściciela

Tekst: Łukasz Walter, Monika Dryl – Horselex
Foto: Piotr Filipiuk

Pensjonat.jpgProblemy z pensjonariuszami, jak to w praktyce bywa, mogą przybierać wiele form, od tych najmniej istotnych związanych z oczekiwaniami „trudnych klientów”, aż po sprawy związane z regulowaniem płatności. W kwestii postępowania z właścicielami nieregulującymi zobowiązań za swoje konie wypracowano wiele modeli, przy czym cały czas pozostaje otwarta kwestia, czy w zamian za dług możemy dokonać przejęcia konia albo czy możemy nie pozwolić na wywóz konia ze stajni do czasu uregulowania płatności? Częstą praktyką jest również przetrzymywanie paszportów koni do czasu uregulowania płatności, aby przyblokować właścicieli ze sprzedażą koni bądź udziałem w rywalizacji sportowej. Czy te metody są jednak legalne? W tym numerze poruszamy kwestię możliwych form obrony przed nieuczciwymi pensjonariuszami.

Pensjonaty dla koni prowadzą swoją działalność gospodarczą w zakresie przechowywania i utrzymania podopiecznych koni w oparciu o zawierane indywidualnie z klientami umowy o przechowanie bądź umowy do nich podobne. Nawet jeśli nie sporządzamy stosowanych umów na piśmie, co jest oczywiście nieprawidłowe w kontekście możliwych późniejszych problemów, to i tak do zawarcia umowy dochodzi. Umowa taka może być zawarta zarówno ustnie, jak i przez sam fakt przywiezienia konia do pensjonatu i wykonywania czynności. Umowa pensjonatowa jest umową nienazwaną, zawieraną na podstawie swobody umów stron, natomiast w znacznej mierze opiera się ona na umowie przechowania, która jest jedną z umów nazwanych i regulowanych przez przepisy Kodeksu cywilnego. Co prawda regulacja prawna nie odnosi się wprost do treści umów o pensjonat, jednakże analiza świadczenie usług przechowania. Powyższe wynika z analizy trzech potencjalnie możliwych do zastosowania instytucji kodeksowych: wymienionego już przechowania, działalności utrzymujących hotele i podobne zakłady, a także najmu.

Poczynając od najmu, należy wskazać, iż zgodnie z intencją ustawodawcy umowa ta polega na oddaniu najemcy rzeczy do używania za zapłatą. W stosunkach związanych z powierzeniem koni pensjonatowi relacja stron jest jednak inna rzecz, czyli koń, jest powierzana prowadzącemu pensjonat, a osoba powierzająca jest zobowiązana do zapłaty za pozostawanie konia w wyznaczonym miejscu. Pensjonat nie wynajmuje oznaczonego boksu, w którym właściciel konia może go umieścić. Istotą umowy jest nie tylko zapewnienie zwierzęciu miejsca, ale i sprawowanie nad nim pieczy, wyżywienie, opieka i pielęgnacja. Zarówno sam koń, jak i miejsce dla niego przeznaczone w pensjonacie nie stanowią samoistnego przedmiotu umowy. Umowa pensjonatowa zawiera pewne cechy najmu, ale z pewnością najmem nie jest. Odnośnie do umów zawieranych z utrzymującymi zarobkowo hotel lub podobny zakład ustawodawca wprost wskazuje, iż nie uważa się żywych zwierząt za rzeczy wniesione do hoteli, zaś utrzymujący zarobkowo hotel lub podobny zakład może za nie odpowiadać jako przechowawca, jeżeli została zawarta umowa przechowania. Odsyła nas to wprost do umowy przechowania, uregulowanej w Tytule XXVIII Kodeksu cywilnego. „Przez umowę przechowania przechowawca zobowiązuje się zachować w stanie niepogorszonym rzecz ruchomą oddaną mu na przechowanie” (art. 835 KC). Ponadto przechowawca powinien przechowywać rzecz w taki sposób, do jakiego się zobowiązał, albo w taki sposób, jaki wynika z właściwości przechowywanej rzeczy i z okoliczności. W ten sposób ustawodawca sankcjonuje zastosowanie przepisów o przechowanie do zwierząt, w tym do koni. Prowadzącemu pensjonat co do zasady nie wolno używać konia, chyba że jest to konieczne do zachowania jej w stanie niepogorszonym, zaś składający, czyli w naszym przypadku właściciel konia, powinien zwrócić przechowawcy wydatki poniesione na zwierzę. Wynika z tego chociażby uprawnienie do wezwania opieki weterynaryjnej w sytuacjach niecierpiących zwłoki bądź gdy kontakt z właścicielem jest utrudniony. W takim przypadku, jeśli wezwanie lekarza będzie zasadne z punktu widzenia medycznego, a jego niewezwanie mogłoby skutkować pogorszeniem stanu konia, to właściciel będzie zobowiązany do pokrycia kosztów poniesionych przez właściciela pensjonatu. Wynika to również z tego, że w pracy z końmi, jako istotami żyjącymi, powstaje konieczność jednoczesnego stosowania w umowach dotyczących zwierząt i mających wpływ na ich sytuację prawną Ustawy o ochronie zwierząt z dnia 21 sierpnia 1997 roku (Dz.U.2013.856 z dnia 2013.07.30 ze zm.). W myśl tego aktu prawnego każde zwierzę wymaga humanitarnego traktowania, przez co rozumie się traktowanie uwzględniające potrzeby zwierzęcia i zapewniające mu opiekę i ochronę. Powyższe wynika z założenia, iż zwierzę, jako istota żyjąca, zdolna do odczuwania cierpienia, nie jest rzeczą. Przepisy dotyczące rzeczy mogą być stosowane do zwierząt tylko w sposób odpowiedni, z uwzględnieniem ich natury. Człowiek jest winien im poszanowanie, ochronę i opiekę. Rezultatem zastosowania powyższych zasad będzie pewne ograniczenie uprawnień wynikających z Kodeksu cywilnego. Oznacza to, że nie zawsze to, co jest dopuszczalne w stosunkach zobowiązaniowych między stronami, będzie mogło być zastosowane w przypadku koni. Zwierzę jest szczególnym przedmiotem stosunku prawnego, a więc i ograniczenia związane z egzekwowaniem swoich praw są większe.

Więcej przeczytasz w kwietniowym numerze miesięcznika "Konie i Rumaki"