Prawo
Pośrednictwo w obrocie końmi

Tekst: Łukasz Walter
Foto: Paulina Dudzik

Posrednictwo.jpgCzym jest pośrednictwo?

Pośrednictwo w sprzedaży czy zakupie dóbr jest szczególnie popularną praktyką na rynku nieruchomości i na rynku ubezpieczeniowym. Powoli jednak, w sposób jak dotąd mało formalny i oficjalny, pośrednictwo pojawia się również na rynku usług jeździeckich. Warto zatem wiedzieć, na czym to polega oraz jakie niesie ze sobą szanse i zagrożenia.

Pośrednik to nikt inny jak osoba, której zadaniem jest stworzenie możliwie najkorzystniejszej pod wieloma względami sytuacji, w której dający zlecenie będzie mógł sprzedać lub nabyć konia. Zadaniem pośrednika jest zatem kojarzenie ze sobą potencjalnych kupców z potencjalnymi sprzedającymi w taki sposób, aby doszło do sfinalizowania transakcji i sprzedaży, ale również np. dzierżawy konia. W zasadzie wydawać by się mogło, że to nic trudnego, chociaż sprawa wygląda zupełnie inaczej, jeżeli na pośrednika spojrzymy jak na profesjonalistę działającego na profesjonalnym rynku. Na dzień dzisiejszy być może jest to trochę abstrakcja. Można by nawet powiedzieć, że profesjonalny pośrednik i profesjonalny rynek kupna sprzedaży koni w Polsce nie istnieje. Niemniej jednak warto wyznaczyć jakieś standardy po to, aby ów rynek stworzyć czy jak kto woli – rozwinąć.

Pośrednikiem w handlu końmi może być niemal każdy, aby jednak wykonywać to zadanie w sposób profesjonalny, należy mieć niezbędną i potrzebną wiedzę z zakresu hodowli, anatomii, treningu koni, jak również należy zdawać sobie sprawę z oczekiwań, jakie współcześnie stoją przed sportowymi końmi wierzchowymi. Profesjonalny pośrednik powinien być zatem dobrym selekcjonerem, sędzią i trenerem, co wcale nie jest takie łatwe. Konieczność posiadania niezbędnej wiedzy eksperckiej w mojej ocenie powinna w przyszłości skutkować licencjonowaniem tego zawodu, tak jak licencjonowanie pośredników w obrocie nieruchomościami czy pośredników ubezpieczeniowych. Jest to jednak melodia przyszłości, a więc zejdźmy na ziemię.

Zasady działania pośredników

Działalność tzw. pośredników w obrocie końmi w zdecydowanej większości (mocno zdecydowanej) opiera się na zaufaniu, lojalności i zasadach fair play między stronami. Zasady te są jak najbardziej słuszne i konieczne jest ich przestrzeganie, niemniej jednak, jeśli realizujemy poważniejsze transakcje, to wydaje się, że rozsądniej jest stosować zasadę ograniczonego zaufania. W ten sposób unikniemy rozczarowań i ewentualnych sporów chociażby w zakresie tego, na co się umówiliśmy. Opracowywanie i zawieranie pisemnych umów to nic strasznego, a w profesjonalnych transakcjach w mojej ocenie powinno to być wręcz oczywiste. Przyczyny, dla których umowy o pośrednictwo nie są zawierane, nie tkwią wyłącznie w niechęci do ich pisania czy formalizowania. Myślę, że chęć nieformalnego załatwiania tych spraw tkwi głównie w niechęci jako takiej do samej instytucji pośrednictwa. Niby wszyscy akceptujemy, że ktoś nam pomaga w zakupie czy sprzedaży konia, jednak jak mamy za to zapłacić (czy to jako kupujący, czy też jako sprzedający), to nie jesteśmy do końca zadowoleni. Odnoszę wrażenie, że pobieranie prowizji przy zakupie konia to trochę temat tabu. Wiemy, że to funkcjonuje, ale raczej o tym nie mówimy, uważając to za coś nie do końca uczciwego. Nic bardziej mylnego, pośrednictwo funkcjonuje niezależnie od tego, jaki kto ma do tego stosunek i absolutnie nie jest czymś złym. Co więcej, profesjonalne pośrednictwo jest doskonałym stymulatorem dla rozwoju rynku. Jasne powiedzenie, że pośrednictwo w obrocie końmi to swego rodzaju sposób na życie, przyniesie więcej korzyści niż pokątne dogadywanie się pod stołem. Dzisiaj nikt nie robi problemów, kiedy kontaktuje się z biurem pośrednictwa nieruchomości czy też swoim agentem ubezpieczeniowym. Tak samo powinno być przy pośrednictwie w jeździectwie. Skoro ktoś ma wiedzę i kontakty, które posłużą mi w znalezieniu odpowiedniego dla mnie konia, to oczywistym jest, że powinien być za to wynagrodzony.

Forma współpracy

W sensie prawnym relacja pośrednik – zlecający może opierać się na kilku podstawach prawnych. Zazwyczaj będzie to nienazwana umowa o świadczenie usług, do której zgodnie z art. 750 k.c. stosować będziemy przepisy o zleceniu. Przez umowę zlecenia przyjmujący zlecenie, w tym przypadku pośrednik, zobowiązuje się do wykonania na rzecz zlecającego, czyli poszukującego lub sprzedającego konia, pewnej usługi. Istotne jest zatem określenie, na co właściwe się umawiamy. Zlecenie co do zasady jest umową starannego działania, a nie rezultatu. W praktyce oznacza to, że pośrednikowi należy się wynagrodzenie za staranne działania, a więc poszukiwanie i proponowanie odpowiednich koni do sprzedaży bądź też pokazywanie danego konia potencjalnym kupcom. Z samej istoty zlecenia nie wynika, że wynagrodzenie należy się w przypadku sfinalizowania transakcji, a więc sprzedania konia. Jest to aspekt dosyć istotny, ponieważ Kodeks cywilny w art. 735 § 1 ustanawia domniemanie odpłatności zlecenia, a więc jest to umowa, za której wykonanie należy się zawsze wynagrodzenie, jeżeli nie zostało to inaczej ustalone. Ważne zatem jest, na co strony tak naprawdę się umówiły.

Więcej przeczytasz w listopadowym numerze "Koni i Rumaków".