PORTRET
Spinway Memento
Profesor i dżentelmen

Tekst: Małgorzata Odyniec
Foto: Katarzyna Boryna

Spinway.JPGZnany wszystkim miłośnikom dziecięcego WKKW karodereszowaty Spinway Memento to koń, na którego grzbiecie swe pierwsze kroki w sporcie stawia już kolejne pokolenie młodziutkich zawodników. Sprowadziła go do Polski Barbara Niemczewska, która wybrała się do Irlandii po kuce Connemara. Tam zakupiła kilka klaczy, ale żaden z ogierków nie przypadł jej do gustu. Pamiętała jednak, że w Wielkiej Brytanii spodobał się jej półtoraroczny kucyk, o czysto irlandzkim rodowodzie. W drodze powrotnej zajechała po niego. Był to właśnie Spinway Memento, w Polsce nazywany dla ułatwienia Szpinakiem. Jak to jest w zwyczaju Wyspiarzy, swoją młodość spędzał w stadzie na bezkresnych zielonych pastwiskach. – Pomimo tego był świetnie wychowany i od razu widać było, że ma doskonałą psychikę. Do Polski przyjechał w jednym trajlerze z klaczą i zupełnie mu to nie przeszkadzało. Dorastał u mnie – wspomina Barbara Niemczewska.

Szpinak uwielbia współpracować z ludźmi, dlatego też bez problemu przyjął siodło i jeźdźca. Pierwszą jego zawodniczką była Jagoda Smoleńska. Miała ona już spore doświadczenia, ale nie jest wysoka, dlatego świetnie się dopasowali i pokochali. Współpraca bardzo dobrze się układała, a młody kucyk z konkursu na konkurs, z sezonu na sezon progresował. Oczywiście zdarzały mu się jakieś minimalne błędy, przeważnie w rozgrywkach, gdy wola zwycięstwa była duża – w trudnych najazdach czasem tracili do siebie zaufanie. Z wiekiem nabrał pewności siebie i zaczął wykorzystywać jako atut swoją nietypową budowę. To koń o dość długich liniach i z początku miał problem ze złapaniem równowagi. Potem odkrył, że daje mu ona niesamowitą siłę w zadnich nogach i nieprawdopodobne pchnięcie. Zaczęło to procentować na zawodach WKKW, bo nie bał się dalekich odbić i pełnych skoków. Na ujeżdżeniu plasuje się różnie, bo ma taki charakterystyczny ruch z nadgarstka i jednym sędziom się to podoba, innym nie. Zdecydowanie najmocniejszą stroną jest kros i fenomenalnie pokonywane parkury. Niezwykle jezdny, łatwy w prowadzeniu i dzielny.

Po Jagodzie odziedziczyły go dzieci Barbary Niemczewskiej, Janek i Kasia Piaseccy, a potem przeniósł się do Wielkopolski do sióstr Elzanowskich. Tak go wspomina młodsza, Julka: – Pamiętam, jak jeździły go Jagoda Smoleńska i moja siostra na Mistrzostwach Europy Kuców. Ja miałam wtedy małego kucyka z grupy A i rodzice szukali czegoś większego. Jak na niego wsiadłam po raz pierwszy, wydał mi się olbrzymi. Później próbowałam jeszcze inne konie, ale na żadnym nic mi nie wychodziło, byłam zaskoczona, że na nim tak dobrze mi się jeździło. Parę tygodni później jechałam już na nim pierwsze zawody i wiele mnie nauczył. Próbowałam na nim jeździć 1*, czasem mógł temu podołać, czasem nie, ale zawsze dawał z siebie 100%. Ujeżdżenie wymagało ode mnie sporo wysiłku, ale teraz, gdy przesiadłam się na dużego konia, mam takie przyjemne uczucie, że wszystko działa jak należy. W krosie skakał wszystko. W mniejszych klasach wszystko robił za mnie, dopiero w wyższych konkursach 1* czy na ME widziałam, jak pewne sprawy go przerastają i musiałam podejmować decyzję za niego.

Równie entuzjastycznie wypowiada się o nim Michalina Prowotorow, do której trafił w 2013 roku. Podkreśla jego życiową mądrość, która nie pozwala zrobić mu nic, co mogłoby narazić na szwank jego zdrowie.

Wszyscy zgodnie zachwycają się jego charakterem. Jest ogierem używanym w hodowli, ale podczas zawodów i w domu nie zachowuje się jak ogier. Gdy miał dużo klaczy do pokrycia, trochę spadała mu kondycja i gorzej galopował w krosie. To nieco utrudniało użytkowanie go w sporcie. Chociaż jest na tyle dobrze wychowany i spokojny, że kiedyś w Lesznie rano szedł konkursy, w obiad miał owocną randkę i po południu znów wrócił na parkur. Daje dobre i dzielne konie. Krył głównie klacze Barbary Niemczewskiej, czyste connemary, niemieckie kuce wierzchowe czy nawet szlachetnej półkrwi. – Wszystkie są genialne. Dopiero zaczynają się pokazywać w sporcie. Przekazuje im świetną psychikę i skoczność, chęć do współpracy z człowiekiem i srebrną maść. Wzrost źrebięta dziedziczą po matkach. Dlatego, mimo że nie jest rosłym konikiem, nie mieści się nawet w górnej strefie grupy C, to wśród jego dzieci znajdziemy kuce grupy D i małe konie. W Warszawie startuje w skokach i ma na swoim koncie dużo medali mistrzostw Mazowsza Belinda M, córka klaczy sp. Druga krzyżówka z tą rasą Tequila M powędrowała do Francji i jeździ na niej dziewczynka polskiego pochodzenia, a jej całe otoczenie jest kobyłką mocno zauroczone – opowiada Barbara Niemczewska. Ona sama pracuje obecnie z wnukiem Szpinaka. Jest pod wrażeniem jego charakteru i faktu, z jaką łatwością przyjął siodło. Jezdny i urodziwy. Po kastracji dał się bez trudu zajeździć. Teraz wrócił na padok, ale z pewnością niedługo o nim usłyszymy.

Więcej przeczytasz w majowym numerze miesięcznika "Konie i Rumaki"