Pianissima
Królowa pokazów i serc

Tekst i foto: Wiesława Bałut

Pianissima.jpgTego rodzaju indywidualności końskie nie zdarzają się często, nawet nie w każdej generacji możemy spotkać takiego konia. Ludzie zastanawiają się, co ta Pianissima ma takiego, że rzuca na kolana nawet najbardziej opornych? Bo są i tacy, którzy próbują szukać jakichś wyimaginowanych niedoskonałości, a że ma to albo tamto, albo że czegoś nie ma... Sposobu, w jaki ta gniada klacz oczarowuje ludzi, nie da się w żaden racjonalny sposób wytłumaczyć...

 

W poniedziałek 13 stycznia 2003 roku w Stajni I (porodowej) gniada Pianosa, jedyna w Janowie córka Pinii i jedna z nielicznych wnuczek legendarnej Pilarki, urodziła swoje pierwsze źrebię. Jednocześnie było to pierwsze w Polsce źrebię Czempiona Świata, katarskiego ogiera Gazal Al Shaqab. Gniada, bez odmian klaczka od początku przykuwała uwagę swoją coraz piękniejszą główką i stawiana była w czołówce rocznika. „W opisie maści Pianissimy czytamy: <<na czole i kości nosowej pojedyncze siwe włosy, wicherki dwa skośne na linii oczu, wicherki z lewej i prawej strony na ganaszach, z lewej i prawej strony za uchem i u nasady szyi...>> Jaki koń ma aż siedem wicherków tylko na głowie i szyi, a z tego dwa skośne na czole? Wiadomo, że wicherki (wichry) u konia to jak linie papilarne, mówiące o czymś więcej jak tylko o tym, co widzimy czy dotykamy...” – pisała w jednym ze swoich artykułów Izabella Pawelec-Zawadzka.

Na sukcesy nie trzeba było długo czekać. Jako roczniaczka pierwszą wygraną zdobyła na Młodzieżowym Czempionacie w Białce. Dokładnie pięć lat wcześniej wspomniana już Pianosa, matka Pianissimy, zdobyła w Białce tytuł czempionki oraz trofeum Najlepszego Konia Pokazu. Teraz jej pierwsza córka zdobyła trzecią notę pokazu (92) i największą liczbę ,,dwudziestek'' – cztery, po czym dokładnie skopiowała sukces matki, wywożąc z Białki takie same trofea, przyznane przez sędziów jednogłośnie.

Niepokonana Pianissima w ciągu pół roku wygrała (jednogłośnie) sześć pokazów, w tym trzy najważniejsze: Puchar Narodów, Czempionat Europy i Świata, tym samym zyskując miano trójkoronowanej, jakim obdarza się konia, który zdobędzie te tytuły w jednym roku. Pianissima wygrała zatem wszystko, co było do wygrania, zyskując sobie rzeszę wiernych fanów i wielbicieli. Z Paryża wróciła do domu na zasłużony odpoczynek, na wybiegi do swoich rówieśniczek w Janowie.

We wrześniu 2005 roku wyjechała na dwuletnią dzierżawę do USA. Przebywała w ośrodku treningowym Grega Galluna, któremu powierzono przygotowanie jej do startów w amerykańskich pokazach. W październiku 2006 r. Pianissima wystartowała w Czempionacie USA, w którym zdobyła tytuł Czempionki Klaczy Młodszych. – Ludzie przejeżdżali tysiące mil, żeby tylko ją obejrzeć, postać przez 5 minut i ją pogłaskać – wspominał w jednym z wywiadów dyrektor janowskiej stadniny Marek Trela. W styczniu 2008 r. Pianissima po zwycięstwie w Arabii Saudyjskiej na pokazie w Al Khalediah wróciła do domu.

Sezon pokazowy 2008 przyniósł kolejne pasmo sukcesów. Startując tym razem w kategorii klaczy starszych, zdobyła wszystkie możliwe tytuły: Czempionki Polski, Czempionki Pucharu Narodów, Czempionki Europy i Czempionki Świata. Stała się tym samym jedyną w historii klaczą dwukrotnie trójkoronowaną – jako juniorka (w 2004 r.) i jako seniorka (w 2008 r.).

Po sukcesach pokazowych przyszedł czas na pierwszego źrebaka. Pianissima została pokryta michałowskiej hodowli ogierem Ganges. Wyjechała do Stanów Zjednoczonych, by tam urodzić swojego pierwszego źrebaka. Pytany o tę decyzję Marek Trela tak odpowiadał w jednym z wywiadów: – To klacz nietuzinkowa, jej wartość trudno mierzyć w sumach, które do tej pory zdarzały się w tym biznesie. Cokolwiek by mówiono, jest to koń, który będzie traktowany specjalnie. Co to znaczy „zwykłe, końskie życie”? Pianissima zasługuje na najwyższej jakości opiekę. Zasługuje na to, by jej pierwszy źrebak, który urodzi się drogą naturalną, miał jak najbezpieczniejszy poród. To klacz, która będzie źrebić się po raz pierwszy w wieku 6 lat. W razie gdyby wymagana była pomoc lekarska – tam właśnie jest ona najlepszej jakości. I natychmiastowa! Matka Pianissimy, Pianosa, dostała skrętu jelit kilka godzin po porodzie i mimo wysiłków lekarzy nie ma jej dziś między nami. To jest podstawowy powód, dla którego Pianissima nie będzie się źrebić w Polsce. – tłumaczył.

W 2009 r. Pianissima urodziła gniadą klaczkę o imieniu Pia. W tym samym roku na aukcji Pride Of Poland wylicytowano za 175 tys. euro możliwość uzyskania potomka od Pianissimy i wybranego przez nabywcę ogiera. Tym samym przedłużono jej pobyt w Stanach. W 2011 r. urodziła jeszcze jedną gniadą bez odmian klaczkę, po amerykańskim ogierze Eden C, o imieniu Pianova.

W marcu 2012 r. w drodze powrotnej do domu Penny (bo tak została pieszczotliwie nazwana) wygrała jeszcze jeden prestiżowy pokaz w Dubaju, dopisując do swej pełnej sukcesów drogi kolejne trofeum.

Więcej przeczytasz w listopadowym numerze miesięcznika "Konie i Rumaki"