Na kros! Odc. 3
Pierwszy trening na krosie

Tekst: Bartosz Humpich
Foto: Piotr Filipiuk

Kros.jpgW poprzednich odcinkach omówiłem temat wstępnego przygotowania młodego konia do pokonywania przeszkód terenowych. Zapoznaliśmy go ze skokami bez obciążenia (bez jeźdźca) na lonży, następnie wykonywaliśmy niewielkie skoki pod jeźdźcem. Radziłem powtarzanie cyklu przez okres dwóch, trzech tygodni.

Fakt, że naprawdę niewiele osób ma możliwość trenowania koni na hipodromach dysponujących przeszkodami krosowymi, stwarza konieczność wykorzystania profesjonalnych obiektów. W naszym kraju istnieje wiele ciekawych ośrodków, które organizują zawody w dyscyplinie WKKW. Część z nich to stadniny koni lub inne państwowe centra jeździeckie, np. SK Racot, Hipodrom Wola w Poznaniu; inne to ośrodki prywatne, np. Baborówko, Strzegom, Jaroszówka, Biały Bór. Gorąco namawiam do korzystania z usług takich miejsc i trenowania koni na różnym poziomie zaawansowania.

Temat dzisiejszego odcinka to właśnie wyjazd na trening krosowy.

Na kros!

W tym miejscu chciałbym zwrócić uwagę na podstawowe zagadnienia gwarantujące udany trening:

• do transportu konia zatrudniajmy profesjonalne firmy godne polecenia. Bardzo często pracuję z końmi, które po różnych „przygodach” w transporcie nie zamierzają więcej wchodzić do przyczepy, koniowozu.

• jeśli sami transportujemy konia, poradźmy się trenera lub innej zaufanej osoby. Pomoże on uniknąć podstawowych błędów i udzieli ważnych rad, np. że nigdy nie wiążemy konia w przyczepie, zanim nie upewnimy się, że drążek z tyłu nie został zamknięty i zabezpieczony.

• pamiętajmy o zabraniu wszystkich akcesoriów zapewniających bezpieczeństwo jeźdźca i konia, m.in. o kamizelce ochronnej, kasku, ochraniaczach krosowych, hacelach.

• jako że krosy często umiejscowione są w pobliżu lasu, ważną kwestią jest zabranie repelentu na owady, a także derki siatkowej.

Dobrym pomysłem jest obejrzenie w trakcie stępa na koniu przeszkód, które mamy do dyspozycji.

Sposób rozprężenia omawialiśmy ostatnio. Zacznijmy więc od momentu, kiedy jesteśmy gotowi do oddania pierwszego skoku na przeszkodzie terenowej. Wybieramy przeszkody odpowiednie do poziomu zaawansowania naszego wierzchowca. W klasie LL, a do takiego startu się przygotowujemy, większość przeszkód to niewielkie kłody, ewentualnie małe bankiety.

Jak zwykle namawiam, aby pierwsze nowe doświadczenie było dość proste i stało się bazą, która da nam i naszym koniom dobry punkt wyjścia do trudniejszych zadań.

Więcej przeczytasz we wrześniowym numerze "Koni i Rumaków".