Pasze dla koni
Podstawowe zasady układania diety

Tekst: Martyna Kaczmarek
Foto: Marzena Józefczyk

Pasze.jpgW wielu stajniach nadal panuje stereotypowe przekonanie, że siano, owies i słoma to wszystko, czego koń potrzebuje do szczęścia. W dużych ośrodkach czy państwowych stadninach rzadko można spotkać się z indywidualnym podejściem żywieniowym do koni. Siano i owies podawane są wszystkim koniom w takich samych ilościach bez względu na to, jakie są ich faktyczne potrzeby żywieniowe. Nieco lepiej wygląda sytuacja w pensjonatach, w których właściciele koni mają możliwość określenia, jaka ilość paszy ma być podawana ich wierzchowcom. Często można tam zobaczyć tabliczki zawieszone na boksach, na których znajdują się pola do wpisania wytycznych żywieniowych. Modne są również pudełka, w których można umieścić odpowiednią porcję paszy czy suplementów, których nie ma w standardowej ofercie pensjonatu.

Stajnia, która umożliwia ustalanie indywidualnych diet, nie jest od razu gwarantem sukcesu żywieniowego. Jeżeli dieta ma być prawidłowo ułożona, właściciel konia powinien posiadać podstawową wiedzę z dziedziny żywienia koni, w oparciu o którą będzie mógł określić, a następnie zaspokoić potrzeby pokarmowe swojego rumaka.

Na początku warto zastanowić się, na czym polegają i od czego zależą potrzeby pokarmowe koni. Te, które nie wykonują żadnej pracy (tzn. nie są w treningu, nie rosną czy też nie produkują mleka), wykazują zapotrzebowanie energetyczne na poziomie potrzeb bytowych.

Co to właściwie oznacza?

Otóż potrzeby bytowe to nic innego jak zużycie energii ograniczone do utrzymania stałej masy ciała, odpowiedniej temperatury ciała oraz funkcjonowania organizmu i spontanicznego przemieszczania się. W praktyce konie potrafią pokryć zapotrzebowanie bytowe samodzielnie, korzystając z pastwiska czy posiadając nieograniczony dostęp do pasz objętościowych suchych.

Sytuacja zmienia się w momencie, kiedy konie wykorzystywane są do różnego rodzaju pracy. Wtedy, wprost proporcjonalnie do intensywności użytkowania, wzrasta u nich zapotrzebowanie na energię, białko oraz składniki mineralne. Większe potrzeby energetyczne pojawiają się również u ciężarnych i karmiących klaczy oraz u kryjących ogierów.

Dzienne zapotrzebowanie na pasze suche ogółem (treściwa i objętościowa) w zależności od rodzaju wykonywanej pracy waha się w granicach 1,5-2,5% masy ciała. Bez względu na wiek, rasę, czy rodzaj treningu, jakiemu poddawany jest koń, podstawą w diecie powinna być pasza objętościowa. Siano lub pastwisko, które oprócz traw posiada także odpowiednie zioła, jest pokarmem najbardziej zbliżonym do tego występującego w naturalnym środowisku, dlatego warto pilnować, żeby jego udział w końskiej diecie był możliwie jak największy.

Pasze objętościowe mogą stanowić nawet 100% całościowej dawki żywieniowej (w przypadku braku wykonywania pracy), natomiast ich udział nie powinien być mniejszy niż 50% całościowej diety. Są one bogate w węglowodany strukturalne. Ich trawienie odbywa się w jelicie grubym. W wyniku fermentacji powstają lotne kwasy tłuszczowe (LKT), które są źródłem energii. Cały proces trawienia włókna pokarmowego trwa znacznie dłużej niż trawienie cukrów prostych, dlatego energia uzyskana w ten sposób nosi miano energii wolno uwalnianej. Jest ona bardzo pożądana podczas treningu koni biorących udział w dyscyplinach wymagających rozciągniętego w czasie wysiłku np. w rajdach długodystansowych.

Pasze treściwe zawierają natomiast duże ilości węglowodanów niestrukturalnych, które są trawione z poziomu jelita cienkiego w ciągu 1-3 h. Dostarczają tzw. energii szybko uwalnianej. Podczas wykonywania bardzo ciężkiej pracy, gdzie konieczny jest zastrzyk tego rodzaju energii np. w przypadku koni biorących udział w wyścigach, ich udział w diecie może sięgać nawet 50%.

Jeżeli zależy nam na zdrowym żywieniu koni wraz ze wzrostem potrzeb pokarmowych oprócz siana i owsa, warto wzbogacić dietę o dodatkowe komponenty oraz mieszanki witaminowo-mineralne. Samodzielnie układając urozmaicony posiłek, trzeba dobrze orientować się, jakie właściwości mają zastosowane składniki.

Więcej przeczytasz w sierpniowym numerze miesięcznika "Konie i Rumaki"