Ostatnia, najważniejsza decyzja
Pozwól mu odejść

Tekst: Anna Sałek
Foto: Paulina Dudzik-Deko

Decyzja.jpgListopad kojarzy się z zadumą, przemijaniem, pożegnaniami. Podobnie jak ludzie, tak i konie starzeją się, zapadają na nieuleczalne choroby i odchodzą. Wcale nierzadko zdarza się, że opiekun musi podjąć tę najważniejszą, ostatnią decyzję – pozwolić odejść ukochanemu zwierzęciu, z którym w wielu przypadkach spędziło się długie lata. Decyzję o uśpieniu konia, będącego przyjacielem i członkiem rodziny dodatkowo utrudniają sprzeczne uczucia, a czasem też grono doradców. W tym artykule spróbujemy przeanalizować sytuacje, w których jest to jedyne i najlepsze wyjście pozwalające zasnąć koniowi w spokoju.

Jak się przygotować?

Stare porzekadło mówi, że nie da się przygotować na śmierć. W życiu praktycznie każdego koniarza przychodzi taki moment, kiedy jedyną rzeczą, jaką może zrobić dla swojego konia jest przyniesienie mu ulgi w postaci wezwania lekarza weterynarii, który zwierzę uśpi. Warto zdać sobie sprawę z faktu, że wiąże się to z kosztami. Pierwszy z nich to wizyta weterynarza i podanie środka usypiającego. Po przeprowadzeniu eutanazji zostajemy nie tylko z ogromnym żalem i bólem po stracie zwierzęcia, ale także z jego zwłokami. Na terenie naszego kraju istnieje kilka firm zajmujących się utylizacją zwłok zwierząt. Warto zawczasu sprawdzić, gdzie znajduje się najbliższa i jaki zakres cen w niej obowiązuje. O ile w dzień powszedni właściwie nie ma problemu z odbiorem ciała zwierzęcia, o tyle w przypadku dni wolnych od pracy, świąt itp. możemy być zmuszeni do kilkudniowego oczekiwania. W tym przypadku należy zabezpieczyć zwłoki przed kontaktem z innym zwierzętami oraz przed wścibskimi obserwatorami. Do tego celu można wykorzystać plandeki lub folie dostępne np. w dużych sklepach budowlanych. Musimy zdawać sobie sprawę, że w ciele konia zachodzą po śmierci różnego rodzaju procesy związane z rozkładem, z tego względu należy uchronić rozkładające się tkanki nie tylko przed działaniem czynników zewnętrznych (jeśli koń usypiany jest np. na pastwisku), ale także przed możliwością kontaktu z innymi stajennymi zwierzętami (i nie chodzi tu tylko o psy i koty, ale także o różnego rodzaju gryzonie i owady). Po zabraniu zwłok należy porządnie umyć i zdezynfekować pomieszczenie, gdzie zwierzę odeszło.

To niestety nie koniec, pozostają formalności związane z odejściem konia. W przypadku jego śmierci na skutek padnięcia albo zgładzenia, właściciel jest zobowiązany w ciągu 7 dni powiadomić odpowiedni podmiot rejestrujący (najczęściej Okręgowy Związek Hodowców Koni) oraz dokonać zwrotu paszportu. Niestety, w Polsce na razie nie ma komercyjnych cmentarzy, gdzie można pochować ukochanego konia. Zasłużone konie często chowane były w państwowych stadninach i stadach ogierów. Prywatny hodowca czy właściciel nie ma takiej możliwości i właściwie jedyną rzeczą, jaką może zrobić jest wezwanie wcześniej już wspomnianej firmy zajmującej się utylizacją zwłok zwierząt.

Kiedy musimy liczyć się z rozważeniem eutanazji?

Tak jak już wspomnieliśmy, na śmierć konia rzadko kiedy jesteśmy przygotowani. Jednak istnieje szereg sytuacji, w których mamy mniej lub więcej czasu, by rozważyć decyzję o uśpieniu zwierzęcia. W wielu przypadkach jest to właściwie jedyna słuszna decyzja. W przypadku końskich seniorów musimy zdawać sobie sprawę, że śmierć może przyjść zupełnie niespodziewanie, ale także stan zdrowia konia może stopniowo ulegać pogorszeniu, co będzie dla nas sygnałem, że być może wkrótce będziemy musieli rozważyć eutanazję. To, co powinno nam dać do myślenia to przede wszystkim problemy z pobieraniem pokarmu (a co za tym idzie drastyczne pogorszenie kondycji ogólnej zwierzęcia, pojawianie się stopniowego wyniszczenia organizmu), wydalaniem kału i moczu. Również w sytuacji, kiedy koń zaczyna mieć problemy z poruszaniem (widoczna jest ewidentna bolesność przy poruszaniu, problemy ze wstawaniem i coraz częstsze zaleganie), a jej przyczyna nie jest możliwa do leczenia należy zacząć rozważać eutanazję. W przypadku kiedy koń zalega, nie jest w stanie samodzielnie wstawać i utrzymać się na nogach o własnych siłach, a my nie dysponujemy odpowiednimi pasami do podwieszania czy możliwością przewiezienia konia do kliniki, należy wezwać zaufanego lekarza weterynarii, przeanalizować aktualną sytuację i postawić rokowanie. Musimy zdawać sobie sprawę, że zwykle wcześniej czy później u zalegającego przez dłuższy czas konia będą nasilać się problemy oddechowe, pojawią się odleżyny i różnego rodzaju zakażenia spowodowane powstałymi od zalegania ranami itp., co jeszcze dodatkowo osłabi i tak już schorowane zwierzę. U starszych koni pod koniec życia mogą pojawić się również problemy z niewydolnością ważnych dla życia narządów: serca, nerek i wątroby. W wielu przypadkach są one już tak zniszczone, że żadna terapia nie jest skuteczna. W przypadku niewydolności nerek i wątroby organizm przestaje sobie radzić z różnymi metabolitami, a podawanie nawet najmniej toksycznych leków, w przypadku drobnych kłopotów zdrowotnych może być problemem. Dlatego w przypadku koni starszych zaleca się regularne monitorowanie stanu tych narządów poprzez badanie krwi na profil nerkowy, wątrobowy i sercowy.

Choroby wyniszczające, takie jak nowotwory czy przewlekłe choroby układowe zmuszają właścicieli i opiekunów do utrzymywania w swojej świadomości myśli o przyszłym odejściu zwierzęcia. Zdarza się, że zwierzę ze zdiagnozowanym nowotworem, pod odpowiednią opieką i leczeniem żyje długie miesiące czy lata nie odczuwając dyskomfortu. Są jednak przypadki kiedy właściciel musi się pożegnać z koniem bardzo szybko, w kolejnym nawrocie choroby bądź tuż na jej początku. Niestety, wiele nowotworów daje bardzo szybko przerzuty do różnych narządów powodując ogromne cierpienie zwierzęcia. W tym momencie musimy zdawać sobie sprawę, że leczenie będzie się sprowadzało jedynie do próby uśmierzania bólu, co i tak z czasem staje się nieskuteczne. Z tego względu zaraz po zdiagnozowaniu nowotworu warto ustalić z lekarzem weterynarii jak rozpoznać ten moment. Lekarz weterynarii w takiej rozmowie powinien przybliżyć nam, jak będzie wyglądać rozwój choroby wraz z ostatnim jej etapem, czyli agonią.

Jak rozpoznać, że to właściwy moment? Niestety nie ma jednolitych ustaleń, które jasno precyzowałyby, kiedy konia należy poddać eutanazji. Niektórzy klinicyści w przypadku koni starszych, chorujących na choroby przewlekłe, trudne w leczeniu w ostatnim etapie życia, proszą o przeanalizowanie dni, w których koń czuł się dobrze albo źle. Takie zestawienie daje podpowiedź, w jakim stanie jest organizm, czy jeszcze walczy, czy powoli poddaje się i czeka na pomoc w postaci eutanazji. Czy jest to dobre rozwiązanie? Trudno powiedzieć, bowiem do śmierci należy podchodzić bardzo indywidualnie.

Więcej przeczytasz w listopadowym numerze miesięcznika "Konie i Rumaki"