Olej w żywieniu koni

Tekst: Anna Sałek
Foto: stock.chroma.pl

Olej.jpgDodawanie różnego rodzaju olejów roślinnych do paszy dla koni jest znaną praktyką od setek lat. Wielu handlarzy końmi starej daty stosowało olej, by szybko poprawić wygląd i kondycję sprzedawanych zwierząt. Dziś wiemy, że odpowiednio dobrane oleje roślinne nie tylko wpływają na ogólny wygląd konia, ale mogą wspomagać pracę np. układu pokarmowego, mięśniowego itp. Na rynku dostępne są różnego rodzaju oleje: lniany, sojowy, kukurydziany, ryżowy, z ostropestu plamistego. Każdy z nich charakteryzuje się nieco innym składem i może być zastosowany w innym celu.

Po co podawać oleje?

Podawanie olejów roślinnych często brane jest pod uwagę w przypadku kiedy potrzebujemy nośnika dla suplementów w proszku, który łatwo jest wydmuchiwany przez konia z paszy. Taki dodatek nie tylko dokładnie zmiesza się z proszkiem, ale i będzie stanowił dodatkowe źródło różnego rodzaju substancji odżywczych i witamin (m.in. witaminy E i A) nawet w małych dawkach. Przy tak małych ilościach oleju właściwie nie ma potrzeby ponownego bilansowania diety pod względem ilości dostarczanych kalorii, gdyż prawdopodobieństwo, że drastycznie zaburzymy bilans energetyczny i negatywnie wpłynie to np. na zachowanie konia, jest niewielkie. Sprawa staje się nieco bardziej skomplikowana w przypadku podawania większych ilości olejów roślinnych przez dłuższy czas. Wtedy trzeba dokładnie zbilansować substancje odżywcze, witaminy i minerały, które podajemy we wszystkich rodzajach paszy, dodatkach i oleju. Musimy liczyć się z tym, że wprowadzenie oleju na stałe może wiązać się ze zmniejszeniem dawek innych składników końskiej diety.

Mało kto czytając etykiety pasz i suplementów dostrzega, że spora część produktów ma w swoim składzie różnego rodzaju oleje roślinne, które nie bez powodu się tam znajdują. Producenci pasz doskonale zdają sobie sprawę z tego, że ten rodzaj naturalnego dodatku stanowi doskonałe źródło wielu cennych substancji odżywczych dla koni.

W żywieniu koni najczęściej spotyka się olej lniany, sojowy, rzepakowy, ale także sięgamy po coraz bardziej „specjalistyczne" oleje, np. ryżowy czy z ostropestu. W składzie wszystkich olejów najczęściej analizuje się kwasy tłuszczowe omega-3 i omega-6. Warto jednak pamiętać, że proporcje kwasów tłuszczowych w poszczególnych olejach są różne, co skutkuje odmienną wartością odżywczą i działaniem na koński organizm. Na podstawie wielu badań naukowych stwierdzono, że organizm konia musi mieć dostarczane niewielkie, ale stałe ilości kwasu linolenowego, linolowego i oleinowego. Są to specjalne rodzaje kwasów tłuszczowych, które są powszechnie znane jako Omega 3, 6 i 9 NNKT (niezbędne nienasycone kwasy tłuszczowe). Wiele analiz i obserwacji wykonywanych od lat przez liczne ośrodki badawcze jasno pokazało, że odpowiednio zbilansowane kwasy tłuszczowe z grupy omega poprawiają ogólną zdrowotność, zwiększają stabilność błon komórkowych, zmniejszają reakcje zapalne, pomagają w leczeniu ochwatu i choroby wrzodowej, a także poprawiają kondycję okrywy włosowej, kopyt itp. Co ciekawe, wykazano też, że oleje zawierają większą ilość kwasów omega niż np. pasza objętościowa (siano) i niektóre rodzaje ziarna. Ponadto takie źródło kwasów tłuszczowych jest z reguły łatwiej trawione i przyswajalne. Wśród wymienionych kwasów największe znaczenie dla organizmu końskiego mają kwasy omega-3 i omega-6.

Działanie kwasów omega-6 poznano już dawno. Są to tzw. kwasy prozapalne, których zadaniem jest przede wszystkim utrzymanie organizmu w stanie gotowości do walki z różnego rodzaju zapaleniami. Jednak nadmierna ilość tego rodzaju kwasów może też mieć skutek odwrotny, powodując nadmierne reakcje na czynniki chorobotwórcze i dużo łatwiejsze powstawanie stanów zapalnych. Na pierwszy rzut oka określenie „prozapalne” może kojarzyć nam się w negatywny sposób, ale jest wiele sytuacji, kiedy pobudzenie stanu zapalnego i reakcji z nim związanych jest bardzo korzystne. Chodzi tu przede wszystkim o sytuacje dotyczące uszkodzenia tkanek. To właśnie w tym momencie ostry stan zapalny powoduje uruchomienie szeregu mechanizmów, które powodują przyspieszenie regeneracji i powrotu do zdrowia. I to tu jest pole do popisu dla kwasów omega-6. Zupełnie inaczej wygląda sprawa w przypadku chronicznych (przewlekłych) stanów zapalnych, np. tych związanych z układem ruchu – zapalenia stawów. Tu działanie kwasów omega-6 nie jest pożądane i powinny tu wkroczyć kwasy omega-3, mające bardzo silne działanie przeciwzapalne. W stosowaniu olejów roślinnych w diecie koni bardzo ważne jest utrzymanie odpowiedniej równowagi między wspomnianymi kwasami tłuszczowymi.

Warto rozważyć podawanie oleju lnianego i rzepakowego u koni:

– w słabej kondycji ogólnej,

– podatnych na wszelkiego rodzaju infekcje, w okresie zwiększonej zapadalności na niektóre choroby zakaźne (grypa, grzybica itp.),

– ze zdiagnozowanym przewlekłym stanem zapalnym (np. stawów, skóry, w obrębie układu pokarmowego i oddechowego),

– z problemami dermatologicznymi, przy pogorszeniu jakości pokrywy włosowej i rogu kopytowego,

– w trakcie leczenia ochwatu,

a także u:

– u ogierów kryjących (szereg badań pokazuje, że podawanie tego rodzaju olejów wraz ze zwiększeniem witaminy E w diecie daje pozytywne efekty dotyczące jakości nasienia i kondycji ogierów hodowlanych),

– u klaczy przygotowywanych do rozrodu (również w przypadku klaczy hodowlanych podawanie olejów roślinnych sprzyja poprawie funkcjonowania układu rozrodczego),

– u klaczy źrebnych i karmiących; siara i mleko bogate w kwasy tłuszczowe pobierane przez źrebięta powodują poprawę ich odporności i szybkości zwalczania infekcji,

– u koni poddawanych intensywnej pracy, narażonych na straty energii i w stanach gdy dochodzi do spadku odporności.

Więcej przeczytasz w grudniowym numerze miesięcznika "Konie i Rumaki".