Treningi z Mistrzami
Natychmiastowa poprawa – Nicky Barrett

Cel: wprowadzenie niewielkich zmian w stosowanych metodach szkoleniowych w celu poprawy jezdności konia

zdj.1.jpgPrzyglądałam się parze, gdy rozprężała się wokół mnie w kłusie. Moje pierwsze wrażenie było takie, że Joey prezentuje trzy dobre, aktywne chody, ale powinien znacznie rozluźnić grzbiet. Zaproponowałem więc kilka prostych ćwiczeń w stępie, które moim zdaniem powinny mu w tym pomóc.
Powiedziałam Lucy, aby utrzymywała kontakt, ale jednocześnie pozwoliła Joey’emu pójść z głową do przodu i w dół, pilnując zaokrąglenia grzbietu. Przy takiej pozycji ważne jest, aby koń mógł wyciągnąć nos do przodu, rozciągając całą górną linię ciała i zaokrąglając grzbiet. Dłonie powinny pozwolić szyi konia na podążenie do przodu i w dół. Sztywne ręce skracają i usztywniają kroki stępa. Nie należy też oddziaływać górą ciała wbrew ruchowi konia, ale podążać za nim.
Należy pilnować rytmu w stępie (powinien być on regularny, czterotaktowy) i trzymać konia przed łydką, tak aby szedł on aktywnie naprzód, ale bez spieszenia.

Galop Joey’ego powinien być aktywniejszy, a Lucy powinna wysunąć biodra w przód i płynniej podążać za ruchem.

UCZESTNICY JAZDY:
Lucy Faulkner i jej koń Joey Sorrento, 13-letni wałach rasy appaloosa, pracują na poziomie Elementary (podstawowym) ujeżdżenia. Dość dobrze opanowali już lotne zmiany nogi, a teraz zaczęli pracę nad ciągiem i piruetem w stępie. Joey z powodzeniem startował w zawodach WKKW, skokowych, pokazach, a ostatnio również w ujeżdżeniu. W okresie, w którym odbywała się jazda, Joey miał zebranych 90 punktów – 149 punktów kwalifikuje konia do klasy Medium (średniej). Lucy zależało szczególnie na wskazówkach odnośnie chodów bocznych w lewo. „Joey potrafi się wtedy usztywnić i traci impuls”, opowiadała amazonka.

Solidna rozgrzewka

Powiedziałam Lucy, aby powtórzyła to samo ćwiczenie w kłusie. Wytłumaczyłam jej, że rozprężenie konia w niskim ustawieniu pozwala delikatnie rozciągnąć i rozgrzać jego mięśnie, a także pomóc mu odprężyć się mentalnie. Ostrzegłam ją, aby nie jechała zbyt szybko, gdyż to sprowokuje konia do obciążenia przodu.
Na zakończenie fazy rozgrzewki poprosiłam Lucy o rozprężenie w galopie. Galop Joey’ego powinien być aktywniejszy. Powiedziałam też Lucy, aby rozluźniła ciało i podążała za ruchem konia dosiadem, bez usztywniania się, a także wysunęła biodra w przód. W galopie na lewą nogę Joey nie był wystarczająco wyraźnie ustawiony do wewnątrz, zdarzały mu się też sporadyczne lotne zmiany nogi. Wyjaśniłam, że było to spowodowane niedostatecznym obciążeniem lewego (wewnętrznego) strzemienia. Lucy nadmiernie cofała lewą łydkę, więc tak naprawdę dawała w ten sposób sygnał do lotnej zmiany nogi – a koń tylko posłusznie wykonywał polecenie!

Pilny kłus

Szybko okazało się, że Joey nie porusza się odpowiednio aktywnym kłusem, a kiedy Lucy popędza go, przyspiesza, powłócząc zadem – nie dokracza.
Miałam kilka propozycji na poprawę kłusa Joey’ego. Po pierwsze, poradziłam Lucy, aby na zmianę jeździła kłusem ćwiczebnym i anglezowanym, co kilka kroków zmieniając dosiad. Kłus anglezowany pozwala na poprawę impulsu, podczas gdy kłus ćwiczebny skuteczniej angażuje zad. Podczas tego ćwiczenia w kłusie anglezowanym skracamy odległość pomiędzy biodrem a ręką, zachęcając konia do zaokrąglenia grzbietu i zaangażowania zadu. W kłusie ćwiczebnym natomiast przesuwamy rękę nieco do przodu, aby koń nie „zgasł”.
W kłusie ćwiczebnym trzeba pilnować prostych pleców i delikatnego dosiadu. Wewnętrzną łydkę trzymamy na popręgu i przykładamy ją mocniej, kiedy chcemy poprawić impuls. Staramy się podtrzymać ciężar wodzy łokciami, a nie dłońmi, żeby nie usztywniać przedramienia i nie napinać za mocno wodzy.
Musiałam również przypomnieć Lucy, żeby jechała konia od wewnętrznej łydki do zewnętrznej wodzy, szczególnie w lewą stronę. W lewo Lucy niedostatecznie obciąża wewnętrzne strzemię, prowokując Joey’ego do ustawienia na zewnątrz. Na koniec zwróciłam jej uwagę na rozluźnienie wewnętrznej dłoni, gdyż ciągnięcie za wewnętrzną wodzę sprawia, ze koń czuje się „w potrzasku”.

zdj.2.jpgJoey dochodzi do ręki, wysuwając szyję do przodu i w dół, i rozciągając górną linię ciała. Tu prezentuje ładną sylwetkę, choć jego nos powinien być jeszcze nieco silniej wysunięty do przodu.

W kłusie Joey nie dokracza kończynami tylnymi. Jak demonstrują Lucy i Joey, kłus anglezowany pomaga w poprawie impulsu.

Fragment pochodzi z książki „Treningi z Mistrzami” oprac. Jo Weeks, która właśnie ukazała się nakładem Wydawnictwa Akademia Jeździecka. Książka do nabycia w sklepach jeździeckich i na stronie www.akademiajezdziecka.pl.