Ujeżdżenie klasyczne. Dobro konia przede wszystkim
Lonżowanie

Tekst: Paulina Dudzik
Foto: paulinadudzik.com, moravita.com

Moravita.jpgSzkolenie konia to przede wszystkim wyczucie oraz próby pozostające w zgodzie z tym, co się czuje, tak aby koniowi pomagać, a nie go zmuszać.

Nuno Oliveira

Lonżowanie jest kolejnym krokiem treningu i przygotowania konia po pracy luzem (free work). Czas rozpoczęcia lonżowania jest indywidualnie dopasowany do każdego konia, średnio jednak zaczyna się od około trzeciego miesiąca procesu nauki (czyli ok. 4 lat na pastwisku, następnie trzeba przeznaczyć około miesiąc na przyzwyczajenie się do nowych warunków i dwa miesiące pracy luzem, która jest wspaniałym wstępem do późniejszej pracy na lonży).

Na początku warto wspomnieć, że nie powinno stosować się żadnych pomocy, które manipulują i sztucznie ustawiają konia w ramach. Użycie jakichkolwiek lin powoduje szukanie przez konia oparcia (popularne „wiszenie”) bądź chowanie się za nimi. Zamiast uczyć się prawidłowo nieść swój ciężar oraz zyskać świadomość swoich ruchów i równowagę, koń będzie zmuszony do przyjęcia danej pozycji (czyli sztucznej i wymuszonej równowagi), co spowoduje nie tylko napięcia, ale często problemy, które trudno będzie w przyszłości rozwiązać. Większość pomocy dodatkowo działa wyłącznie na głowę konia, wymuszając jej ustawienie, przez co zwykle zapomina się, że prawidłowe ustawienie zależy od tylnej części konia, a nie od jego przodu.

Podstawowymi celami lonżowania są nauka KONCENTRACJI, ROZLUŹNIENIA oraz NIESIENIA SIĘ. Każdą sesję zaczynamy od uzyskania spokoju i relaksu – one są naszym priorytetem i stanowią bazę kolejnych etapów. Początkowo konie będą ustawione na zewnątrz, ponieważ jest to ich naturalny sposób poruszania się – jako zwierzęta uciekające wolą mieć oko na otoczenie, co zaowocuje wygięciem szyi od nas, silniejszym podstawieniem zewnętrznej zadniej nogi oraz przeniesieniem ciężaru i wpadaniem wewnętrznej łopatki. Celem jest uzyskanie samoniesienia, czyli przeniesienia ciężaru na wewnętrzną zadnią nogę oraz wygięcia do wewnątrz. Pomocami, którymi dysponujemy, są nasza mowa ciała i głos oraz lina do lonżowania i bat. Lonża powinna pozostawać na kontakcie oraz sugerować prawidłowe i pożądane wygięcie, a bat służyć jako wskazówka do zaangażowania wewnętrznej zadniej nogi. Początkowo można lonżować konia na kantarze, następnie przejść na kawecan, który umożliwia o wiele precyzyjniejszy kontakt (nie powinno się lonżować na wędzidle).

Aby osiągnąć możliwość samoniesienia konia, musimy uzyskać jego rozluźnienie. Pierwszym z naszych celów jest osiągnięcie równego i zrelaksowanego tempa na kole o stałej średnicy (czyli stałego napięcia lonży). Rozluźnienie można zaobserwować poprzez wydłużenie i rozluźnienie zewnętrznych mięśni szyi (poruszają się one wraz z koniem), niewielki i stały kontakt na lonży, nieznaczne obniżenie głowy oraz skierowanie jej do wewnątrz oraz rozluźnienie i pracę mięśni grzbietu.

Aby uzyskać rozluźnienie, musimy mieć koncentrację. U młodego konia czas, w którym umie on poświęcać nam swoją uwagę, jest bardzo krótki, więc ważne jest, aby pierwsze lekcje nie trwały od razu pół godziny, leczy były zwięzłe i interesujące. Tak samo jak przy pracy luzem długość treningu powinna być stopniowo wydłużana, tak aby rozwój fizyczny i psychiczny następował symultanicznie.

Więcej przeczytasz w lutowym numerze "Koni i Rumaków".