Jurata
Matka Polka

Tekst i foto: Mateusz Staszałek

Jurata.JPGGdy Maria i Andrzej Bieńkowie podjęli decyzję o utworzeniu hodowli koni małopolskich, w ich posiadaniu znajdowały się tylko 2 klacze tej rasy: Melisa (po Manhattan) hod. prywatnej oraz pochodząca ze słynnej stadniny w Janowie Podlaskim Baria (po Oregon xx). Ponieważ w planach była także szkółka jeździecka działająca w oparciu o klacze hodowlane, rodzina Bieńków wybrała się na większe „końskie” zakupy do SK Kalników, którą prowadził znany fachowiec i miłośnik koni Furioso-Przedświt, Józef Pekaniec. Młodzież przeznaczona na sprzedaż znajdowała się na pastwiskach i tam wraz z hodowcą wybrali się nowi kupcy. Wybór padł na Drabę (po Przedświt XIII-4 x) oraz Dropię (po Cyborg xx). Jednak tak doświadczony hodowca, jakim był pan Józef, namawiał jeszcze na zakup trzeciej klaczy do kompletu, kasztanowatej niepozornej Juraty z rocznika 1995.

Niestety, nie zaprezentowała się ona najlepiej potencjalnym kupcom, ponieważ chwilę wcześniej jej spłoszone koleżanki powyskakiwały z wybiegu jedna po drugiej i udały się na inną łąkę, a ona została sama jak „sierotka Marysia”. Galopowała wzdłuż ogrodzenia, rżała przeraźliwie z rozpaczy za rówieśniczkami. Józef Pekaniec nie dawał jednak za wygraną. Wielokrotnie podkreślał, że klacz ma wspaniały rodowód oraz pochodzi z bardzo starej i zasłużonej linii żeńskiej. Była ona córką epokowego importowanego ogiera Przedświt XIII-4 x i klaczy Jura po Edredon x. Pani Maria do dziś pamięta jego słowa, które przekonały ją do kupna: „Weźcie tę kobyłę, żałować nie będziecie”. Słowa te sprawdziły się wielokrotnie, państwo Bieńkowie nie żałują do dziś.

Takim oto sposobem Jurata wraz z 2 innymi koleżankami zasiliła przyszłe stado matek w nowo powstałej SK Żabno. W podróż do nowego domu planowano wyekspediować wszystkie klacze kalnikowskim koniowozem, zabierając po drodze stojącą w zaprzyjaźnionym pensjonacie wcześniej zakupioną Melisę. Załadunek Dropii i Draby przebiegł bez najmniejszych problemów, natomiast Juracie pomysł podróży nie przypadł specjalnie do gustu. Jej załadunek trwał dłuższą chwilę, była to pierwsza i ostatnia podróż w jej życiu. Znając jej niechęć do podróżowania i wyjazdów, nowi właściciele tak planowali w przyszłości jej stanówkę, by to kawalerzy przyjeżdżali do niej na miejsce. W nowym domu zaaklimatyzowała się stosunkowo szybko, nie sprawiając najmniejszych kłopotów także w trakcie zajeżdżania. Okazało się tylko, że ze względu na bardzo delikatną i wrażliwą skórę nie przepada za codzienną toaletą, a dokładniej za czyszczeniem partii grzbietu. Co ciekawe, gdy czyszczą ją dzieci, często sięgające szczotkami niewiele ponad linie jej brzucha, stoi jak posąg zdając sobie sprawę z powagi sytuacji, jakby była świadoma tego, że wprowadza kolejnych adeptów w ciekawy świat trudnej sztuki jeździeckiej. Kręcić zaczyna się dopiero, gdy jej czyszczeniem zajmują się dorośli, dlatego specjalnie dla niej zakupiony został zestaw wyjątkowo miękkich i delikatnych szczotek.

Jurata okazała się idealnym koniem dla poczatkujących. Bardzo dobry charakter, przyjemne, elastyczne chody oraz wrodzony spokój i opanowanie przysporzyły jej wielu fanów w żabieńskiej stajni. Przedział wiekowy ludzi, dla których była pierwszym wierzchowcem, wynosi ponad 50 lat. Kochają ją zarówno dzieci, jak i starsze panie, które niejednokrotnie proszą o jazdę właśnie na niej. Na ujeżdżalni idealnie reaguje na wszelkie komendy głosowe. Pierwsze lekcje na grzbiecie Juraty nie wymagają dodatkowej pomocy lonży, gdyż jest ona wybitną specjalistką w swoim fachu. Kłus to kłus, galop to galop, zawsze w jednym równym i spokojnym tempie.

Zalety konia wierzchowego zdają się jednak blednąć przy jej osiągnięciach hodowlanych. Jej potomstwo odnosi sukcesy i na pokazach hodowlanych, i ZT. Dotychczas urodziła 13 źrebiąt, w tym 9 klaczek. 5 jej córek uzyskało licencje hodowlane. Także 3 jej synów zdało ZT z wynikiem pozytywnym. Jurysta został zakupiony prze SO Klikowa. Jafar (po Barnaba) uzyskał najwyższy indeks ujeżdżeniowy w roczniku wynoszący 131, a w 2011 r. był jednym z 3 koni małopolskich, które były uczestnikami MPMK w ujeżdżeniu (dosiadany przez Małgorzatę Warchoł). Bieńkowie świecili największe triumfy hodowlane z kasztanowatym Justusem (po Bekas). W 2010 r. został on Czempionem Ogierów j uzyskał tytuł The Best in Show na Narodowym Czempionacie w Białce. W roku 2012 uzyskał w ZT Bogusławice licencję hodowlaną.

Więcej przeczytasz w majowym numerze miesięcznika "Konie i Rumaki"