Poradnik instruktora cz. VI
Jak uczyć?

Jak_uczyc_1.jpgTekst: Marzanna Herzig
Foto: Paulina Dudzik

Człowiek ma prawo patrzeć na drugiego z góry wyłącznie wtedy, gdy pomaga mu, aby się podniósł.

                       Gabriel García Márquez

Pewnie niejeden z Czytelników już kiedyś takie pytanie sobie zadał. Nie można dać na nie jednoznacznej, uniwersalnej odpowiedzi. Przez całe swoje życie wszyscy uczestniczymy w – niemającym właściwie końca – procesie uczenia się i nauczania. Na początku swojej drogi życiowej przede wszystkim uczymy się. Wiedzę dotyczącą siebie, świata, ludzi i rzeczy zdobywamy bądź bezpośrednio, poprzez doświadczanie, bądź pośrednio, pobierając nauki od rodziców i od nauczycieli w kolejnych szkołach. Ale jednocześnie – nie zawsze świadomie – sami także uczymy: niemowlę swoim zachowaniem uczy matkę zaspokajania swoich potrzeb, uczeń w szkole swoimi reakcjami uczy swego nauczyciela, jak powinien z nim postępować, a dziewczyna uczy kolegę, jak ten ma się w jej obecności zachowywać. Z upływem lat uczenie się stopniowo przestaje dominować naszą aktywność. Stajemy się coraz bardziej pewni swojej wiedzy i umiejętności, więc coraz odważniej dzielimy się posiadanymi zasobami z innymi. Zaczynamy coraz częściej świadomie nauczać, wchodząc w role rodziców, nauczycieli, instruktorów, trenerów. Gdy dostrzegamy czynione w tym zakresie postępy, wtedy rośnie nasze przekonanie o wysokiej wartości posiadanego przez nas doświadczenia i wiedzy. Niezależnie jednak od naszego wieku i wartości posiadanego przez nas bagażu doświadczeń, nigdy nie nadchodzi taki czas – także w życiu zawodowych nauczycieli – w którym sami już niczego się nauczyć nie możemy, ani taki poziom wiedzy, na którym możemy czuć się zwolnieni z powinności stałego uczenia się.

Każdy uczeń, a także każdy rodzic uczącego się dziecka, pragnie napotykać na drodze swojej edukacji wyłącznie dobrych nauczycieli. Ale jakie konkretnie są kryteria służące ocenie „dobrości” nauczyciela? Kim właściwie jest ten dobry nauczyciel? Wiemy dobrze, że wymagania ludzi są bardzo różne. Dla jednych dobry nauczyciel to ktoś surowy, wymagający, trzymający żelazną dyscyplinę, bardzo pewny swojej wiedzy i egzekwujący ją bez najmniejszej taryfy ulgowej dla nikogo. W innych taki obraz wywołuje przerażenie, bo dobrym nauczycielem jest dla nich ktoś wyrozumiały, ciepły, stosujący zindywidualizowane podejście, szukający sposobów nawiązania kontaktu z każdym uczniem. Oczywiście, nie ma takiego człowieka, który wszystkim by się podobał, który przez wszystkich byłby oceniany według takich samych kryteriów. Jednak w odniesieniu do przedstawicieli określonych zawodów – w tym zawodów nauczycielskich – mamy pewne powszechne oczekiwania, które wypływają z obiektywnych przesłanek wykonywania danego zawodu i z doświadczeń kolejnych pokoleń – w tym wypadku – uczniów i rodziców uczniów. W badaniach przeprowadzanych wielokrotnie w celu określenia oczekiwań uczących się w stosunku do nauczających, uzyskiwano każdorazowo bardzo znaczące wyniki: uczący się na pierwszych dwóch miejscach wymieniali zawsze, obok kompetencji zawodowych, niezmiennie życzliwość dla ucznia.

Te wyniki, a także analiza sylwetek wybitnych pedagogów, potwierdzają, że koniecznym atrybutem dobrego nauczyciela, niezależnie od stosowanych przez niego technik nauczania, jest autentycznie życzliwy stosunek do uczniów. Ktoś może być np. instruktorem o sporej wiedzy i bardzo bogatym warsztacie technicznym. Jeśli jednak uczący się u niego amatorzy i prowadzeni przez niego zawodnicy będą czuli dystans lub nawet niechęć do siebie, będą traktowani oschle lub z góry, wtedy w środowisku utrwali się z czasem opinia: „Tak, potrafi dużo nauczyć, ma wiele umiejętności, ale…”. Realizowanie takich zadań, jak utrzymywanie dyscypliny podczas zajęć, egzekwowanie wypełniania obowiązków, uczenie dbałości o sprzęt i szacunku do innych wymagają od uczącego zdecydowania i (nieraz) twardego postępowania. Te konieczności nie wykluczają jednak życzliwego podejścia do uczniów, a ci – niezależnie od wieku – szybko rozpoznają, kto jest surowy i prawdziwie życzliwy, a w czyich zachowaniach dominuje irytacja i złość.

Więcej porad psychologa sportu dotyczących trudnych początków w zawodzie instruktora znajdziesz w lutowym wydaniu "Koni i Rumaków".