Jak prawidłowo przygotować końskie menu?

Tekst: Anna Sałek
Foto: Piotr Filipiuk

Zywienie.JPGW dobie setek różnorodnych pasz gotowych, ogromnej ilości mieszanek suplementów i wszelkich dodatków dosyć łatwo wpaść w szpony marketingowców, kolorowych reklam itp. W wielu stajniach na tabliczkach opisujących żywienie niedzielnego rekreanta widzimy kilkanaście pozycji topowej paszy dla sportowca dodawanej do owsa „uszlachetnionego" kilkunastoma miarkami różnych proszków, granulek, syropków. Musimy sobie zdawać sprawę, że każdy koń jest inny, każdy boryka się z innymi problemami zdrowotnymi i przed każdym opiekun stawia inne zadania. To powinno znajdować odbicie w codziennej dawce żywieniowej. Jeśli nie jesteśmy w stanie skorzystać z profesjonalnej porady i doboru pasz, musimy zapoznać się z kilkoma zasadami i rozprawić z mitami, jakie krążą wokół tematu żywienia koni.

Zanim zbierzemy podstawowe informacje o żywieniu koni, musimy obalić kilka mitów, które są bardzo mocno zakorzenione w stajennej społeczności.

Mity z żywienia koni

Mit 1. Konie zawsze wybierają tylko to, czego im potrzeba i co jest dla nich zdrowe. Szczególnie na pastwisku. Konie nigdy nie jedzą więcej, niż potrzeba.

Gdyby tak było, nie mielibyśmy problemu kolek i zatruć. Nie byłoby także problemu zapiaszczenia jelit. Okazuje się bowiem, że problem geofagii czy jedzenia zabrudzonej paszy dotyczy nie tylko koni utrzymywanych w stajniach, ale także stad koni dziko żyjących. Amerykańscy naukowcy przeprowadzili szereg badań właśnie na koniach dzikich. Na podstawie tych badań stwierdzono, że konie, które jadły ziemię lub trawy z dużą ilością ziemi, miały podwyższony poziom wielu pierwiastków, np. żelaza. Początkowo zaś sądzono, że konie liżą i jedzą siemię, aby zwiększyć spożycie niektórych potrzebnych im minerałów. Prawda jednak jest taka, że do dziś nie wiemy w 100%, dlaczego konie liżą i jedzą ziemię, bo zjawisko to obserwujemy również u koni klinicznie zdrowych, u których nie stwierdza się żadnych niedoborów itp.

Ciekawostką jest też fakt, że wiele koni uwielbia rośliny, które są dla nich trujące. Jedzą je do czasu, aż wystąpią objawy zatrucia. Zdarza się, że problem ten może być związany ze zjawiskiem spaczonego łaknienia i może wynikać z poważnych zaburzeń w pracy układu nerwowego. Jeśli zauważymy takie sytuacje, warto skonsultować je z lekarzem weterynarii. Kolejną obserwacją, która obala ten mit, jest sytuacja, o której pewnie każdy z nas słyszał lub nawet widział – koń ucieka w nocy z boksu i plądruje paszarnię. Musimy niestety pogodzić się z faktem, że wśród koni, tak jak w przypadku innych zwierząt (w tym ludzi) trafiają się łakomczuchy, które nie patrząc na swoje zdrowie, zjedzą wszystko w każdej ilości. I tu rola opiekuna, by kontrolować ten problem. Kolejny argument obalający nasz mit to coraz częściej obserwowany problem otyłości koni. O ile nie ma on podłoża chorobowego, możemy śmiało twierdzić, że wiele koni to zwierzęta, które lubią dobrze i dużo zjeść.

W odniesieniu do składników odżywczych, takich jak białka i węglowodany, niewiele jesteśmy w stanie stwierdzić w kwestii samodzielnego regulowania ich spożycia przez konie (w oparciu o ich indywidualne zapotrzebowanie żywieniowe). Jednak wspomniany problem otyłości u koni raczej obala teorię, że koń sam sobie reguluje dietę.

Mit 2. Zbyt duża ilość białka w paszy sprawia, że koń „ma gorącą głowę".

To chyba jeden z najczęściej słyszanych mitów w kwestii żywienia koni. O ile konie, w których diecie notuje się znaczne niedobory białka, mogą wydawać się osowiałe, niechętne do pracy itp., o tyle w przypadku nawet znaczącej nadwyżki białka w diecie nie ma ani naukowych, ani klinicznych dowodów na to, by białko miało wpływ na zachowanie konia. Takie zmiany mogą wiązać się z nadmiarem cukrów, skrobi, ale najnowsze badania wskazują na to, że nie można tu pomijać ważnej roli specjalnych genów i środowiska. Naukowcy zaobserwowali, że trawienie i wchłanianie skrobi i cukru może wpływać na wzrost kortyzolu (hormon stresu z nadnerczy), a to z kolei może rzutować na zmiany w zachowaniu koni. Z kolei białko – jego wchłanianie i trawienie – nie wpływa na poziom kortyzolu, a jedynie dostarcza aminokwasów. To zbyt mało energii, by mogła to być przyczyna takiego, a nie innego zachowania. Co ciekawe, jeden z aminokwasów (tryptofan) wykazuje działanie uspokajające i znajduje się w składzie wielu mieszanek wyciszających i poprawiających koncentrację koni.

Mit 3. Karmienie koni ziarnem powoduje kolki. Koń powinien stać tylko na sianie.

Przyczyn wywołujących kolkę u koni jest bardzo wiele. Oczywiście pasza może być jedną z nich, ale nie możemy uogólniać i mówić, że pasze zbożowe wywołują kolki. Do najczęstszych przyczyn żywieniowych, które zwiększają ryzyko wystąpienia kolki, należą:

– zbyt duża dawka paszy treściwej,

– zmniejszony dostęp albo brak dostępności do pastwiska i naturalnej trawy dobrej jakości,

– zwiększone spożycie niskiej jakości siana,

– zmniejszone spożycie wody,

– pasze złej jakości, zanieczyszczone, zakażone mykotoksynami.

Ziarna różnego rodzaju wchodzą w skład wielu pasz komercyjnych. Odpowiedni bilans powoduje, że pasze te są bezpieczne i zapewniają koniowi zrównoważoną i zdrową dietę. Podobny efekt można osiągnąć poprzez stosowanie ziaren różnych zbóż, samodzielnie układając dawki w oparciu o ogólnie dostępne dane i wytyczne dla konkretnych grup użytkowych/hodowlanych koni. Z kolei samo siano, szczególnie kiepskiej jakości, u koni wymagających dobrze zbilansowanej diety jest niezbyt dobrym pomysłem, gdyż nie jest w stanie zapewnić wszystkich substancji odżywczych, makro- i mikroelementów czy witamin.

Więcej przeczytasz w kwietniowym numerze miesięcznika "Konie i Rumaki"