WETERYNARIA
Grypa koni

Tekst: Anna Sałek
Foto: Piotr Filipiuk

Grypa_koni.JPGChoroby zakaźne dotykające koni są jednym z częstszych powodów przerw w ich użytkowaniu. Przed wieloma takimi problemami zdrowotnymi jesteśmy w stanie zabezpieczyć większość mieszkańców stajni. Grypa to jedna z częściej występujących chorób zakaźnych. Liczba zachorowań spada w tych stajniach, gdzie regularnie prowadzona jest profilaktyka przeciwzakaźna i przestrzegane są pewne zasady. Niestety, szczepienie nie zawsze gwarantuje całkowitą ochronę przed chorobą, może jednak zmniejszyć natężenie objawów, co w przypadku niektórych grup koni (szczególnie tych najmłodszych i najstarszych) jest bardzo ważne.

Identyfikacja wroga – trochę historii

Wirus końskiej grypy należy do rodziny Orthomyxoviridae i rodzaju Influenza A-virus. Na podstawie różnic w budowie wyodrębniono dwa podtypy: A/equi – 1 i A/equi – 2 (w skrócie A1 i A2). Wirus ten zalicza się do tzw. RNA-wirusów, czyli jego materiałem genetycznym jest jednołańcuchowy RNA. Pierwszy raz zarazek ten został wyizolowany w 1956 roku w Czechosłowacji, a wirus nazywał się A/equi/1/Praha/56, mimo że choroba ta trapiła konie od wieków. Dziś ten historyczny szczep występuje bardzo rzadko. Kilka lat później, w 1963 r., w Stanach Zjednoczonych ponownie dokonano izolacji zarazka, który okazał się nieco inny od poprzedniego i został nazwany A/equi/2/Miami/63. Dziś chorobę najczęściej wywołuje wirus typu drugiego, wywodzący się od tego z USA. Trudność w zwalczaniu grypy koni związana jest z faktem, że A2 podlega bardzo często mutacjom i co roku izoluje się jego nowe szczepy. Dodatkowo konie, u których stwierdzono zakażenie formą A2, przechodzą ją gorzej niż te ze zdiagnozowaną infekcją A1 i jego mutantów. Wydawać by się mogło, że amerykański szczep ma niewielkie szansę zawędrować na kontynent europejski i dalej. Niestety, wraz z rozwojem handlu końmi, jeździectwa itp. wirus dotarł i do nas, gdzie bardzo szybko się zadomowił. W Polsce wyizolowano dwa razy podtyp drugi (w 1969 r. A/equi/2/Warsaw/9/69 i w 1980 r. A/equi/2/Poland/80).

Musimy sobie zdawać sprawę, że na grypę chorują wszystkie nieparzystokopytne, zatem narażone są także osły i muły, które coraz częściej pojawiają się w towarzystwie koni. Na grypę przez ostatnie kilkadziesiąt lat zachorowało bądź zostało uśpionych bardzo wiele koni na całym świecie (ogromne straty ekonomiczne po wykryciu dużych ognisk choroby dotknęły przede wszystkim Australię). Wielu naukowców nadal pracuje nad skutecznymi lekami, szczepionkami, które pozwolą jeszcze skuteczniej zwalczać i zapobiegać chorobie. Niestety, przez fakt, że jest to choroba wirusowa, a do tego wirus bardzo szybko mutuje, zadanie to jest bardzo utrudnione. Pocieszające jest to, że zarazek ten jest wrażliwy na dużą grupę detergentów i środków dezynfekujących, a ogrzewanie do temperatury 56°C przez 30 minut lub działanie pH 3,0 powoduje jego inaktywację. Szanse na przeżycie zarazka rosną w aerozolu o małej wilgotności i w niskich temperaturach, dlatego tak wiele zachorowań pojawia się zimą.

Jak już wspomniano, najbardziej wrażliwe na atak wirusa grypy są zwierzęta nieszczepione albo szczepione w nieprawidłowy sposób (brak prawidłowo wykonanej bazy, zbyt rzadkie doszczepianie), osłabione innymi infekcjami wirusowymi i bakteryjnymi (szczególnie zarazki wywołujące immunosupresję), niedożywione, a także źrebięta (szczególnie od klaczy nieszczepionych – brak możliwości przekazania przeciwciał wraz z siarą), osobniki starsze i te, które trapione są chorobami przewlekłymi z wyniszczeniem (np. nowotwory). Dodatkowo pojawienie się czynników stresogennych, takich jak transport, start w zawodach, wprowadzenie nowego konia do stada czy też zmiana stajni, mogą sprzyjać pojawieniu się choroby. Problem grypy koni najczęściej dotyka jednak stajni, gdzie mamy do czynienia z dużą rotacją zwierząt o nie do końca znanym statusie immunologicznym, czyli tzw. stajni handlowych. Dodatkowo stajnie sportowe i te, gdzie organizowane są imprezy z udziałem zwierząt, a kontrola szczepień nie jest przestrzegana, mogą być źródłem choroby i stanowić centrum rozprzestrzeniania się w kolejne rejony wraz z przemieszczaniem się koni.

O samej chorobie – patogeneza i objawy

Zakażenie wirusem grypy może pojawić się po kontakcie bezpośrednim z chorym koniem. Co ciekawe, największe zagrożenie stanowią osobniki zakażone, ale niewykazujące objawów klinicznych (nie wiemy, czy dany koń jest chory, czy nie, bo nie widać żadnych symptomów zakażenia), który są tzw. siewcami choroby. To, czy i jak choroba się rozwinie, zależy od tego, jaki status immunologiczny ma osobnik, do którego organizmu wniknęły zarazki. Jeśli zwierzę należy do grupy predysponowanej (osłabione, młode, starsze konie, zwierzęta bez szczepień itp.), choroba zacznie się błyskawicznie rozprzestrzeniać. Również złe warunki zoohigieniczne, typu słaba wentylacja, ciasne pomieszczenia, duże zagęszczenie zwierząt, sprzyjają rozwojowi choroby. Warto wspomnieć, że naukowcy wykazali, iż wydzielina wykasływana lub wydobywająca się z nosa podczas kichania może być wydalona na 35 m i stanowić znakomite źródło zarazka. Dalej z wiatrem zarazek w sprzyjających warunkach może wędrować aż na 8 km. Konie nieszczepione, który pierwszy raz mają grypę, przechodzą ją stosunkowo ciężko i stają się niebezpiecznymi siewcami dla innych. Zdarza się także, że konie regularnie szczepione też zostają zainfekowane wirusem, nie wykazują objawów choroby, ale sieją wirus dalej. Okres inkubacji (a także najczęściej i siania wirusa, króre trwa nawet do 8-10 dni po zakażeniu) to około 5 dni od pojawienia się pierwszych objawów. Poza organizmem wirus może zakażać do 36 h. Okres ten jest szczególnie niebezpieczny w przypadku korzystania przez chore i zdrowe zwierzęta ze wspólnych środków transportu, poideł, żłobów, przebywania w tych samych pomieszczeniach itp. Dlatego jeśli w naszej stajni odnotujemy taki przypadek, należy zachować szczególną ostrożność i starać się zmniejszyć do minimum ryzyko przeniesienia zarazka na inne konie.

Więcej przeczytasz w styczniowym numerze miesięcznika "Konie i Rumaki"