gruda_1.jpgWETERYNARIA
Gruda u koni

Tekst i foto: lek. wet. Alicja Iwaszko-Simonik

Gruda, czyli zapalenie skóry pęcin, jest jednym z najczęściej pojawiających się problemów dermatologicznych u koni. Pomimo tego, że gruda jest schorzeniem powszechnie występującym, jej leczenie bywa żmudne i długotrwałe. Tegoroczny przednówek, czyli okres przedwiosenny, szczególnie sprzyja zachorowaniom ze względu na dużą wilgotność i intensywność opadów. Najbardziej narażone na zapalenia miejsca to piętki, pęciny i ostrogi, ale gruda może także występować na podbrzuszu, górnych partiach kończyn, a nawet na grzbiecie nosa.

 

Patogeneza

Pierwotnym czynnikiem odpowiedzialnym za rozwój grudy są zazwyczaj bakterie z gatunku Dermatophilus congolensis, należące do rzędu promieniowców (Actinomycetales). Bakterie te wchodzą w skład saprofitycznej flory bakteryjnej skóry wielu gatunków zwierząt, w tym koni, jak również występują na zabłoconych i mokrych padokach, na których przetrzymywane są zwierzęta. Do wystąpienia grudy przyczyniają się także niekorzystne warunki zoohigieniczne, tj. wilgotna, głęboka i rzadko zmieniana ściółka. Mimo że wspomniane zarazki powszechnie występują w środowisku, nie są w stanie przeniknąć przez zdrową i nieuszkodzoną skórę. Wnikają dopiero, gdy skóra ulegnie rozmiękczeniu lub uszkodzeniu w jakiś inny sposób. Najbardziej sprzyjającymi warunkami dla tych patogenów są wilgoć oraz wczesne przymrozki, gdy skóra koni nie schnie dobrze, co prowadzi do zaburzenia jej naturalnej bariery ochronnej. W wilgotnym środowisku dochodzi do maceracji naskórka, który staje się bramą wejścia dla zarazków i dogodnym miejscem ich namnażania. Dodatkowo, drobnoustroje produkują i uwalniają szkodliwe dla skóry enzymy, które w dalszym stopniu ją uszkadzają oraz utrudniają regenerację.

Chorobę mogą wikłać wirusy, grzyby oraz pasożyty, np. świerzbowce. Pomimo tego, iż do zachorowań dochodzi najczęściej w okresie jesienno-zimowym, to gruda może występować także podczas deszczowego lata. Dlatego tak ważne jest, aby w okresie, kiedy padoki stają się zabłocone, zwracać uwagę na stan nóg konia.

Gruda może również pojawić się w wyniku stresu i spadku odporności, np. po długotrwałym transporcie lub zmianie miejsca pobytu konia. Inną przyczyną uszkodzeń naskórka pęcin mogą być źdźbła zbóż i ostre trawy na pastwisku lub piach i kamienie podczas jazdy. Z tego też powodu powinno się zakładać owijki ochronne lub ochraniacze naszemu wierzchowcowi, aby uchronić go przed zranieniem kończyn.

Nie stwierdzono, aby istniał związek pomiędzy nasileniem objawów klinicznych a płcią, rasą i brakiem pigmentacji skóry.

Objawy

Okres inkubacji wynosi zazwyczaj ok. 2 tygodni. Pierwsze zmiany mogą zostać niezauważone przez właściciela, gdyż pokrywa je sierść. Początkowo dotyczą one powierzchownych warstw skóry i przybierają postać niewielkich, suchych i zrogowaciałych łusek oraz brodawek tworzących się z nadmiernie złuszczającego naskórka. W późniejszym okresie rozwoju, na tylnej części pęcin, w zgięciu pęcinowym i na piętkach pojawiają się strupy, które wyglądem przypominają zaschnięte błoto. Tworzą one swego rodzaju skorupę, pod którą bytują i namnażają się bakterie (fot. 1, 2). Typowym objawem tej choroby są pędzelkowate kępki sierści posklejane strupami, które można łatwo usunąć. Na skórze pozostaje zaczerwienione miejsce o kolistym lub owalnym kształcie, z którego sączy się wysięk zapalny. W kolejnej fazie choroba dotyka głębszych warstw skóry. Dochodzi do wysiękowego ropnego zapalenia skóry połączonego z nadmiernym rogowaceniem naskórka, w wyniku czego tworzą się guzowate narośla i sączące rany na skutek pękającej skóry. Miejsca te są szczególnie podatne na wtórne zakażenia bakteryjne (np. gronkowcem). Zaatakowane miejsca są obrzęknięte, bolesne, co może prowadzić do objawów kulawizny. W ciężkiej postaci choroby zakażone konie mogą wykazywać gorączkę i brak łaknienia oraz obrzęk okolicznych węzłów chłonnych.

Po upływie 2-4 tygodni penetracja naskórka ustaje, a grzybnia ulega rozpadowi. Tworzące się przy tym ziarenkowate spory mogą zagnieżdżać się w mieszkach włosowych, stanowiąc rezerwuar patogenów. Nieleczona gruda może przenosić się na większe partie ciała, np. nadgarstki i staw skokowy, a także podbrzusze, jak również być zaraźliwa dla innych koni w stadzie. Jak dotąd nie udało się wyjaśnić, dlaczego niektóre konie, utrzymywane w jednakowych warunkach, nie są podatne na zakażenie. Być może jest to spowodowane genetycznie uwarunkowaną odpornością bądź wpływem czynników środowiskowych lub indywidualnych, tj. sposobem żywienia, zawartością makro- i mikroelementów w pożywieniu lub ich wykorzystywaniem.

Więcej o grudzie u koni przeczytasz w kwietniowym numerze "Koni i Rumaków".