WETERYNARIA
Gruda – prawda i mity

Tekst: Anna Sałek
Foto: stock.chroma.pl

Gruda.jpgJesienna pogoda i błotniste wybiegi to niemal gwarancja, że na skórze wielu koni pojawi się gruda. Czy na pewno? Wokół tego problemu zdrowotnego koni urosło wiele mitów i legend. Co nie zmienia faktu, że chyba każdy związany z końmi miał okazję nieraz z nim walczyć. Choć zagadnienie jest znane od lat, nadal budzi niepokój. Dlatego warto nieco przybliżyć ten temat.

Tylna okolica pęcin, zgięcie pęcinowe to miejsca, gdzie najczęściej pojawia się gruda, czyli specyficzna infekcja skóry. Kolejne lata badań związanych z dermatologią koni pozwalają poznać ten problem coraz bardziej i sprzyjają polepszeniu się diagnostyki i skutecznych metod leczenia. Musimy zdawać sobie sprawę, że nie jest to „pojedyncza choroba", ale raczej objaw związany z wieloma przyczynami, które, by móc skutecznie leczyć, należy jak najszybciej zdiagnozować. Statystyki pokazują, że problem częściej dotyczy koni z obfitą okrywą włosową nóg (szczotki!), koni dorosłych niż źrebiąt, kończyn zadnich niż przednich. Zmiany chorobowe rozwijają się częściej na obszarach białych kończyn (odmiany), ale mogą także pojawiać się na skórze pigmentowanej. Pozostawienie skóry bez leczenia może skutkować rozszerzeniem obszaru zmian do tego stopnia, że mogą skutecznie uniemożliwić poruszanie się bez bólu. Wśród pierwszych objawów, często z początku bagatelizowanych, są obrzęk i delikatne zaczerwienienie skóry. Do tego z czasem dochodzi wysięk sączący się spod powstałych strupów, pęknięcia i coraz większe szczeliny w skórze, włos w miejscu choroby może ulegać przerzedzeniu, tracić połysk, stawać się łamliwy. W niektórych przypadkach mogą pojawić się jeszcze bardziej drastyczne objawy, czyli wrzody i wtórne zakażenia bakteryjne. Generalnie najczęściej obserwuje się dwie formy grudy. Zadrapania, delikatne zmiany skórne to najłagodniejsza i najbardziej rozpowszechniona forma, z miejscowym łysieniem (utrata owłosienia), suchymi łuskami i strupami, często towarzyszy im niewielki świąd i bolesność zmienionej chorobowo okolicy. Bardziej zaawansowane zmiany, tak jakby kolejny etap choroby, to pojawienie się wysięku, bolesnego zaczerwienienia, rozległego łysienia i nadmiernego łuszczenia się chorobowo-zmienionego naskórka. Na skórze zaczynają się pojawiać bolesne pęcherze, a lokalne, drobne naczynia krwionośne mogą także ulegać zapaleniu.

Trzecia forma pojawia się, kiedy brak jest leczenia, choroba przyjmuje wtedy formę przewlekłą i ma formę rozrostową. Towarzyszy jej pogrubienie skóry na tylnej stronie pęciny, nadmierne rogowacenie, tworzenie się dużych bruzd i guzków.

Co ciekawe, wiele badań pokazuje, że te dwie ostatnie formy, szczególnie w formie przewlekłej, częściej pojawiają się u koni ras zimnokrwistych o bogatym owłosieniu nóg. Diagnostyka wszystkich form jest właściwie jednakowa. Klucz stanowi tu zebranie odpowiedniego wywiadu. Dlatego kiedy przyjedzie lekarz weterynarii, a ty podejrzewasz, że twój koń cierpi na grudę, musisz odpowiedzieć na następujące pytania:

– Od kiedy pojawiły się zmiany i czy mają związek z pojawieniem się jakiegoś czynnika (zmiana pogody, wprowadzenie nowych ochraniaczy, wyprowadzenie na inny niż zwykle padok, spadek odporności itp.)?

– Czy koń miał już podobne problemy zdrowotne, jeśli tak, to kiedy i z czym były związane?

– Czy zmiany dotyczą tylko jednej okolicy (pomoże to wykluczyć inne choroby skóry)?

– Czy koń wykazuje objawy świądu innych okolic ciała?

– Czy w ostatnim czasie używaliśmy jakichś leków (immunosupresja!) czy kosmetyków (alergie)? Jeśli stosowaliśmy leki to, z jakiej grupy (antybiotyki, przeciwgrzybicze itp.), w jakiej dawce i przez jaki okres?

– W jakim środowisku przebywa koń (rodzaj ściółki, wybiegu, pastwiska – błotniste podłoże, czysta, sucha ściółka)?

Odpowiedzi na te pytania połączone ze szczegółowym badaniem klinicznym i badaniami laboratoryjnymi pozwolą rozpoznać główną przyczynę grudy. Do najczęściej stosowanych badań przy podejrzeniu grudy należy pobranie wymazu ze zmienionej okolicy. Dzięki temu mamy możliwość wykonania cytologii i posiewu (w kierunku bakterii i grzybów, a także wykonanie antybiogramu, który pokaże, na jakie antybiotyki wrażliwe są bakterie wywołujące grudę). To z kolei pozwala na wprowadzenie terapii celowanej. Dodatkowo można pobrać zeskrobinę lub biopsję skóry. Zdarza się, że w przypadku utraty włosa wykonuje się trichogram, który pozwala ocenić, w jakiej fazie wzrostu jest włos, i wykluczyć inne przyczyny niż zakaźne w przypadku łamliwości i utraty włosa, jakie mogą towarzyszyć właśnie grudzie.

O przyczynach trochę szerzej

Szereg badań szczegółowych prowadzonych w ostatnich latach pokazało, że gruda stanowi problem bardzo złożony i może być objawem związanym nie tylko z czynnikami zakaźnymi (bakterie, grzyby, o których do tej pory traktowało sporo publikacji i które znane są chyba wszystkim koniarzom). Okazało się bowiem, że istnieje wiele pośrednich przyczyn, w tym chorób, które mogą powodować objawy towarzyszące grudzie. Wielu lekarzy weterynarii uważa, że gruda sama w sobie nie jest jednostką chorobową, a objawem innej choroby dotykającej konia. Wśród nich jest np. przewlekły obrzęk limfatyczny koni (CPL – chronic progressive lymphedema), występujący u koni zimnokrwistych (mówi się o tle genetycznym), związany z uszkodzeniem sieci elastyny w naczyniach limfatycznych kończyn i prowadzący do tworzenia się obrzęku kończyn i pogrubieniu skóry. Często wikłany jest przez bakterie i pasożyty, co powoduje, że stan ten diagnozuje się jako grudę, a dopiero z czasem odkrywa się pierwotną przyczynę. Kiedy okazuje się, że koń nie reaguje na typowe leczenie grudy, zaczyna się szukać właściwej przyczyny obserwowanych zmian i wprowadza odpowiednią terapię. Alergia kontaktowa, alergiczne zapalenie skóry stanowią problem, który w wielu przypadkach jest łatwy do rozpoznania i leczenia. Często okazuje się, że kosmetyki, maści, wcierki, a nawet niektóre materiały, z których produkowane są owijki, ochraniacze treningowe czy stajenne mogą skutecznie uczulać zwierzęta. Już w momencie kiedy zidentyfikujemy czynnik uczulający i usuniemy go ze środowiska konia, może dojść do widocznej poprawy stanu skóry kończyn. Zdarza się, że konieczne jest zastosowanie długoterminowej immunoterapii, odczulania na alergeny i leczenia wtórnych zakażeń bakteryjnych.

Więcej przeczytasz w listopadowym numerze miesięcznika "Konie i Rumaki"