WETERYNARIA
Choroby worków powietrznych


Tekst: Anna Sałek
Foto: Piotr Filipiuk

Worki.jpgWorki powietrzne są nieco tajemniczym narządem, który występuje u koniowatych. To uchyłki trąbki Eustachiusza (kanał łączący jamę bębenkową ucha środkowego z górną częścią gardła, służy m.in. do wyrównania ciśnienia po obu stronach błony bębenkowej) Z jamą gardła komunikują się przez specjalne otwory oddzielone chrząstką bębenkową. Worki występują parzyście, po dwóch stronach głowy, każdy z dwóch worków ma pojemność między 300 a 500 ml (wielkość pięści) i składa się z części bocznej i przyśrodkowej. Na zewnątrz narządy te są otoczone tkanką ślinianki przyusznej i skórą. Worki powietrzne są jakby taką naturalną barierą między uchem środkowym i gardłem, dzięki czemu konie rzadko chorują na zapalenie ucha środkowego. Niestety, mimo wieloletnich badań nie wiadomo, jaka jest funkcja tego narządu. Podejrzewano, że być może ma pomagać w przełykaniu, procesie słyszenia lub obniżania temperatury krążącej krwi w naczyniach kierujących ją do mózgu (najbardziej prawdopodobna, pierwsze badania przychylają się do tej hipotezy) czy wyrównywaniu ciśnienia przy błonie bębenkowej. Jednak żadna z tych teorii nie została jeszcze ostatecznie potwierdzona. Wśród wielu naukowców krąży taki dowcip, mówiący o tym, że worki powietrzne konia są jak wyrostek robaczkowy u człowieka – ich główny cel to robienie kłopotów pacjentowi i lekarzowi. I chyba coś w tym jest... Worki powietrzne wyścielone są nabłonkiem, który może produkować specjalne wydzieliny. Ich nadmiaru koń pozbywa się np. podczas przełykania, gdy jego głowa jest nisko opuszczona. W bardzo bliskiej okolicy worków znajdują się ważne struktury: tętnice, żyły i nerwy. Dlatego stan zapalny jednej z sąsiadujących struktur może powodować uszkodzenia w obrębie innych. To z kolei może wiązać się z pojawieniem objawów np. związanych z uszkodzeniem naczyń krwionośnych czy objawów nerwowych, gdy doszło do zmian w nerwach. Worki powietrzne mogą przysparzać nie lada problemów nie tylko właścicielom i opiekunom koni, ale i lekarzom weterynarii, gdyż ich diagnostyka jest stosunkowo trudna.

Problemy z workami powietrznymi mogą dotykać wszystkich koni. Struktury te są doskonałym miejscem, gdzie mogą zalegać wydzieliny zapalne, bakterie i grzyby. Dość często jednak obserwuje się je u najmłodszych mieszkańców stajni. Choroba, jaka może trapić końskie maluchy, to tzw. bębnica worków powietrznych, czyli nic innego jak wzdęcie worków powietrznych związane z nadmiernym nagromadzeniem się powietrza we wnętrzu worka i uniemożliwionym jego odpływem na zewnątrz. Problem może dotyczyć jednego worka albo obu. Najczęściej jest to związane z wadami rozwojowymi. Co ciekawe, naukowcy odkryli, że chorobę obserwuje się częściej u koni czystej krwi arabskiej. Powiązano to z konkretnym czynnikiem genetycznym w obrębie tej rasy i jej krzyżówek. To, co zauważy opiekun, to uwypuklenie w okolicy ganaszy (źrebię przypomina nieco chomika, który właśnie zjadł posiłek i ma rozdęte policzki). Na początku choroby okolica nie jest bolesna ani nie widzimy żadnych objawów dyskomfortu ze strony źrebięcia. Problem najczęściej pojawia się, gdy zwierzę zaczyna być aktywne – po szaleństwach na padoku itp. Jeśli choroba związana jest tylko z nieprawidłowym funkcjonowaniem ujść worków, objawy mogą się pojawić dopiero po kilku miesiącach. Warto pamiętać, że worki powietrzne przy nadmiernym wypełnieniu mogą nie tylko uwypuklać się na zewnątrz, ale także do wewnątrz i uciskać na różne struktury, powodując np. problemy w oddychaniu i połykaniu. To z kolei może być bardzo niebezpieczne, szczególnie u maluchów, które są osłabione, wymagają dokarmiania butelką. W ich przypadku musimy być bardzo uważni, gdyż niewprawne karmienie połączone z problemami z połykaniem i nieprawidłowym funkcjonowaniem układu oddechowego może spowodować niebezpieczeństwo powstania zachłystowego zapalenia płuc. Jeśli choroba pierwotna nie zostanie szybko rozpoznana i nie podejmie się szybkiego i skutecznego leczenia, może dojść do niebezpiecznych powikłań, jakimi są np. stany zapalne worków powietrznych i ropniaki. Po postawieniu diagnozy (badanie kliniczne plus rtg) leczenie może polegać np. na punkcji worka powietrznego (szczególnie w przypadku gdy chodzi o ratowanie życia zwierzęcia, np. z użyciem cewnika Foleya) i usunięciu nadmiaru powietrza. Niestety, zabieg ten może nieść spore ryzyko uszkodzenia ważnych naczyń i nerwów. Ponadto istnieją specjalnie opracowane metody leczenia chirurgicznego (zabieg w pełnej narkozie) oraz z użyciem endoskopu. Niestety, zdarza się, że mimo interwencji chirurgicznej problem wzdęcia worków powietrznych może wrócić. Powtórne wykonanie zabiegu przynosi jednak znaczącą poprawę.

Więcej przeczytasz w październikowym numerze miesięcznika "Konie i Rumaki"