WYWIAD
Bycie jeźdźcem to nieustająca praca

Z fizjoterapeutką Natalią Jasicką-Krugiołką z firmy Harmonylife rozmawia Paulina Dudzik-Deko
Zdjęcia: Paulina Dudzik-Deko

Bycie_jezdzcem.jpgNatalia Jasicka-Krugiołka z wykształcenia jest magistrem fizjoterapii i od 20 lat pracuje w zawodzie, specjalizując się w dolegliwościach kręgosłupa oraz szeroko pojętej relaksacji ciała. Poza indywidualną pracą z pacjentem w gabinecie, prowadzi warsztaty szkoleniowe dla seniorów, jeźdźców oraz innych zorganizowanych grup, np. pracowników firm. Obserwując, jak małą wiedzę o funkcjonowaniu ciała mają ludzie, postanowiła uczyć ich, jak mogą pomóc sobie w różnych dolegliwościach. Jeźdźcy na warsztatach szkoleniowych zwiększają świadomość swoich ciał, a ćwicząc regularnie, nie tylko robią postępy w treningach, ale są w stanie jeździć konno bez bólu kręgosłupa, bioder czy kolan do późnej starości. Uczy także ludzi podstawowych technik masażu relaksacyjnego.

Czy w Pani życiu konie i jazda konna były od początku powiązane z fizjoterapią? Co było pierwsze i jak narodziło się to drugie?

Od 30 lat jeżdżę konno, a od 20 jestem fizjoterapeutką. Od kilkunastu lat przychodzą do mnie po poradę również jeźdźcy. Przeprowadzając z nimi szczegółowe wywiady i prowadząc dokumentację, stopniowo odkrywałam, które grupy mięśni są u nich najczęściej napięte. Pracując też jako instruktor, dostrzegałam problemy, z którymi jeździec nie był w stanie sobie poradzić. Wiedzę tę wykorzystuję obecnie podczas szkoleń. Teraz już wiem, że najpierw jeździec musi osiągnąć równowagę w swoim ciele, a dopiero później pracować nad koniem.

Dlaczego świadomość własnego ciała jest tak ważna przy jeździe konnej oraz przy samym obcowaniu ze zwierzętami?

Konie porozumiewają się ze sobą za pomocą mowy ciała. My, ludzie, w dużej mierze zatraciliśmy tę umiejętność, bo mogąc porozumiewać się za pomocą słów, nie mamy potrzeby rozwijania komunikacji pozawerbalnej. Temat ten jest tak ważny, że nawet napisałam o nim skrypt pt. Niewidzialna łączność. Koń widzi każdy gest naszego ciała, obserwuje nas, gdy jesteśmy z nim na ziemi i wyczuwa wszystkie napięcia, gdy siedzimy w siodle. Nie ma więc nic ważniejszego niż perfekcyjna znajomość swojego ciała i zdolność wyłapywania i korygowania jego napięć, zarówno tych świadomych, jak i psychogennych. Największe efekty osiągają ci, którzy kontakt z koniem traktują jako fizyczno-mentalną łączność, polegającą na obserwacji ciała zarówno swojego, jak i konia. Tego się można nauczyć i moje szkolenia też temu służą.

Uprawianie jakich sportów według Pani najlepiej wspiera jazdę konną?

Zdecydowanie polecam taniec współczesny, bo to nie tylko trening ogólnokondycyjny, ale także poprawa koordynacji oraz rozwijanie strony mniej dominującej. Dla poprawy ruchomości obręczy biodrowej, która jest kluczowa w wysyłaniu koniowi sygnałów, proponuję taniec brzucha. Aby doświadczyć delikatności i nauczyć się subtelnego kontaktu z ciałem konia, polecam tango argentyńskie. Miałam możliwość doświadczyć każdego z tych tańców i wszystkie wniosły korzyści w pracy z moim koniem.

Wszelkie sporty, gdzie wymagana jest symetryczna praca ciała, są dobre jako uzupełnienie jazdy konnej. Przykładem mogą być: pływanie, pilates czy treningi funkcjonalne. Należy w tym momencie wskazać, jakich rzeczy zdecydowanie nie polecam. Wszelkie treningi budujące masę mięśniową, bez prawidłowego ich rozciągania, czy sporty siłowe „zabierają” delikatność i grację oraz tworzą z ciała „umięśniony klocek”, który na pewno utrudni swobodę i przepuszczalność tak potrzebną na koniu.

Z jakimi problemami wśród jeźdźców najczęściej się Pani spotyka i jak trudno się je rozwiązuje? Z czego one wynikają?

Współczesny jeździec to człowiek, który większość dnia siedzi. Praca, samochód, szkoła to niestety miejsca, gdzie zmuszeni jesteśmy spędzać dużą część dnia. Niewielu ma nawyk regularnego gimnastykowania się, więc najczęściej dochodzi do ograniczenia swobody w obrębie stawu biodrowego. Ten największy staw naszego ciała ma wiele zakresów ruchomości, a my ograniczamy je głównie do zgięcia i przywiedzenia (siedzenie, chodzenie, zakładanie nogi na nogę). Staw ten jest dla jeźdźca bardzo ważny, gdyż ograniczenie zakresów ruchomości w jego obrębie zaburza między innymi symetrię miednicy, uniemożliwia swobodne cofnięcie w siodle uda, co bezpośrednio zaburza dosiad. Posiadam w swojej ofercie również szkolenia dla trenerów, aby potrafili zrobić kilka prostych testów i zadali jeźdźcowi kontynuację treningu do domu. Drugi co do częstości problem, jaki obserwuję, to szeroko pojęte napięcia psychogenne, czyli stres, który podświadomie napina nam mięśnie, uniemożliwiając swobodę i przepuszczalność w ciele. Odkrycie ich i świadoma korekta natychmiast poprawiają komunikację z koniem, choć dodam, iż nie jest to łatwe.

Więcej przeczytasz w lipcowym numerze miesięcznika "Konie i Rumaki"